Piękny dar ambasadora RP 

Matka Boska Leśna... Rudziska

Wzruszającym akcentem zakończył swoją kadencję na Litwie ambasador RP Jerzy Bahr. Zostawił nam piękny dar – obraz Matki Boskiej Leśnej. Nasi czytelnicy już z poprzedniego numeru MW (wywiad z ambasadorem pt. „Jesteście duchową częścią mojego narodu”) mieli okazję dowiedzieć się, że obraz jest reprodukcją dzieła Piotra Stachiewicza, malarza, który na przełomie XIX i XX wieków stworzył niejeden wizerunek Matki Boskiej, w tym wspomniany. Jednocześnie obraz jest najdroższą pamiątką ambasadora po jego ojcu, śp. Andrzeju Bahrze. Bo właśnie spod jego pędzla w 1938 roku wyszła reprodukcja, którą ambasador zostawił w kościele parafialnym w Rudziszkach.

20 lutego we wspomnianym kościele odbyła się połączona z Mszą świętą uroczystość poświęcenia obrazu.

- Dla skromnego kościoła w Rudziszkach jest to bardzo znaczący dar. Dotychczas w naszej świątyni nie było żadnego obrazu Matki Boskiej, dlatego nasza radość i wdzięczność jest podwójna – powiedział nam przed uroczystością proboszcz kościoła Tadas Švedavičius.

Dar w postaci obrazu ołtarzowego dla kościoła rzymskokatolickiego ambasador Jerzy Bahr zostawiał dotychczas w każdym kraju, gdzie pracował, czyli w Rumunii, Rosji, na Ukrainie i nawet w Turkmenistanie. Z tą tylko różnicą, że autorką poprzednich była jego siostra. Były piękne, ale nam się dostał najcenniejszy, bo jak zaznaczył podczas rozmowy z MW ambasador, „nie mam innej takiej pamiątki po Ojcu”.

- Chciałem wyjechać zostawiając tu po sobie jakiś ślad. I bardzo się cieszę, że zostanie tu najdroższa pamiątka po moim Ojcu, autorze tego obrazu (...), który nigdy nie był na Wileńszczyźnie, ale prawda jest taka, że pierwsze uczucie miłości do tej ziemi to On mi zaszczepił. On mnie nauczył kochać Wileńszczyznę – wyznał podczas uroczystości wzruszony ambasador.

Wyznania tego słuchali licznie zgromadzeni na uroczystej Mszy świętej parafianie oraz goście, którzy tego dnia, jadąc głównie z Wilna i podziwiając po drodze piękne okoliczne lasy, zapewne znaleźli odpowiedź na pytanie: dlaczego na tak cenny dar ambasador wybrał właśnie skromne, oddalone o 30 kilometrów od Wilna Rudziszki. Zresztą podczas uroczystości darczyńca potwierdził przypuszczenia, że chodziło o miejsce, które by do obrazu pasowało swoim krajobrazem:

- Pytano mnie: dlaczego właśnie w Rudziszkach, dlaczego tutaj?.. Na Litwie jest wiele pięknych wspaniałych miejsc, a ja chciałbym, żeby to miejsce było bardzo ciche, by pasowało do tego obrazu, by ta Matka Boska Leśna czuła się tu dobrze...

„I niech Matka Boska ma w swej opiece tę otoczoną lasami parafię...” – tak błogosławił zebranym celebrujący Mszę świętą biskup Juozas Tunaitis. Jego ekscelencja, nie zważając na silne przeziębienie, specjalnie w tym dniu przybył z Wilna do Rudziszek, by osobiście dokonać poświęcenia „tego drogiego daru”, jak określił obraz. Uroczyste nabożeństwo koncelebrowali z biskupem księża Mirosław Grabowski, Eduardas Kirstukas oraz ks. proboszcz Tadas Švedavičius. Był jednak jeszcze jeden kapłan, nieobecny w tym kościele, ale (o czym poinformował zgromadzonych ambasador Jerzy Bahr) zjednoczony w modlitwie ze zgromadzonymi tam wiernymi. Ksiądz prałat Józef Obrębski, który ze względu na stan zdrowia musiał pozostać w Mejszagole, prosił o przekazanie, że duchowo połączy się z modlącymi u stóp nowej Madonny.

I chociaż podczas uroczystości w ławach dla gości honorowych zasiedli tacy goście jak przedstawiciele ambasady i konsulatu RP (prawie in corpore), prezesi ZPL i AWPL Michał Mackiewicz oraz Waldemar Tomaszewski, prezes „Macierzy Szkolnej” Józef Kwiatkowski, doradca prezydenta RL Czesław Okińczyc i wielu innych dostojnych gości, ambasador nie ukrywał, że najbardziej cieszy go obecność na tej Mszy św. młodzieży, przede wszystkim miejscowej, ale też przybyłych z Wilna harcerzy.

- Dziękuję za obecność młodzieży polskiej i litewskiej, bo prawdę powiedziawszy, z myślą o niej składałem ten dar - powiedział.

Marzeniem ambasadora jest bowiem, żeby ta piękna okolica przekształciła się kiedyś w miejsce młodzieżowych obozów - polskich, litewskich, litewsko-polskich. I żeby podarowana przez niego Matka Boska Leśna była patronką tej młodzieży.

Młodzież stanęła na wysokości zadania. Wyrazem jej wdzięczności za dar był dokonany przez młodych przed nowym obrazem akt oddania i zawierzenia Matce Boskiej Leśnej.

W poprzedzającej opisywaną uroczystość rozmowie z MW ambasador zdradził, że odtąd czuje się nie tylko poprzez swój dar związany z Rudziszkami, ale też odpowiedzialny za wsparcie tego kościoła, że nawet po wyjeździe z Wilna będzie działał w kierunku tego, by przy nim powstało stale działające centrum młodzieżowe.

Nie wątpimy też w to, że spełni się marzenie ambasadora o tym, by ludzie jego obraz „omodlili”, by traktowali go jako swój, a nawet o tym, by kiedyś wokół wizerunku Matki Boskiej Leśnej zaczęły się gromadzić, niech skromne, ale wota – świadectwo doznanych łask.

Już w dniu poświęcenia obrazu czuło się, że parafianie nową Panią, która przybyła do nich w mroźnym, ale jakże pięknym i słonecznym dniu, przyjęli z otwartymi sercami. Zarówno Polacy jak i Litwini, bo parafia jest dwujęzyczna. Zresztą i uroczyste nabożeństwo zostało odprawione w dwóch językach – zgromadzeni modlili się na przemian – jedna modlitwa po polsku, inna - po litewsku. Tak też śpiewał chór parafialny. Wytworzyło to w kościele atmosferę rzadko spotykanej jedności, stało się gwarancją, że parafianie nie będą się zastanawiali, czy ich nowa Madonna jest bardziej polska, czy też może litewska. Będzie ich wspólną rudziską Matką Boską Leśną. W tłumie, który zgromadził się przy obrazie po poświęceniu go przez księdza biskupa i zawieszeniu z lewej strony od głównego ołtarza, słyszało się zarówno polskie jak i litewskie szepty.

Lucyna Dowdo

Wstecz