Na bieżąco
Kontrowersyjna propozycja
Poseł partii konserwatywnej Rytas Kupčinskas przygotował projekt ustawy, zgodnie z którą w dokumentach litewskich imiona i nazwiska obywateli, niezależnie od ich narodowości, powinny być pisane zgodnie z zasadami litewskiej gramatyki. Propozycję posła Kupčinskasa krytykuje i prawica, i lewica.
Na przykład, nazwisko Renata Butkiewicz brzmiałoby Renata Butkevičiute, jeżeli osoba jest panną, albo Renata Butkevičiene, jeżeli jest mężatką. Stanisław Butkiewicz w dokumentach figurowałby jako Stanislovas Butkevičius.
Obowiązująca obecnie ustawa o pisowni nazwisk, przyjęta jeszcze w roku 1991, przewiduje, że nazwiska nielitewskie w dokumentach pisane są zgodnie z litewską pisownią, a ewentualne dodanie charakterystycznej końcówki (np. -ius, -iute, iene) następuje na życzenie.
Od ponad dziesięciu lat przedstawiciele społeczności polskiej na Litwie domagają się, by ich imiona i nazwiska w dokumentach litewskich były pisane zgodnie z polską gramatyką. Przewiduje to też traktat polsko-litewski.
Rosja jest obrażona
Rosja jest obrażona na Litwę i Polskę i dlatego przywódcy tych krajów nie otrzymali zaproszenia na obchody 750-lecia Kaliningradu, powiedział przewodniczący Sejmu Arturas Paulauskas.
Paulauskas sugeruje, że Moskwa może czuć się obrażona m.in. tym, że „ostatnio często przypomina się jej o okupacji państw bałtyckich, w tym Litwy”.
Na obchodach 750-lecia Kaliningradu Litwę reprezentowali przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Justinas Karosas oraz delegacje miast Wilna, Kowna, Kłajpedy i Szawel.
Do Kaliningradu pojechała też minister rolnictwa Kazimiera Prunskiene, chociaż prezydent V. Adamkus wyraził opinię, że przedstawiciele litewskiego rządu nie powinni brać udziału w obchodach, skoro prezydent nie otrzymał zaproszenia.
Fundacja pod patronatem prezydenta może nosić imię Mickiewicza
Wileński sąd okręgowy odrzucił wniosek potomka Adama Mickiewicza, który uważa za bezprawne używanie bez zgody rodziny imienia wieszcza w nazwie Fundacji Wspierania Współpracy Litewsko-Polskiej, działającej pod patronatem prezydenta Litwy.
„Decyzja sądu nie była dla mnie zaskoczeniem. Wniosek nie mógł być dla mnie przychylny, gdyż Fundacji patronuje prezydent” – powiedział dziennikarzom Roman Gorecki-Mickiewicz, obywatel Francji, który od czterech lat mieszka na Litwie.
Uważa on, że Fundacja, która nie została powołana w celu popularyzacji imienia i twórczości poety, nie może nosić jego imienia. Zwraca uwagę, że potomkowie Mickiewicza formalnie nie wyrazili zgody na używanie nazwiska Mickiewicza w nazwie Fundacji.
Zdaniem sądu, w tym przypadku prawo nie zostało naruszone, gdyż zgodnie z nim rodzina tylko przez 50 lat od śmierci osoby zachowuje prawo decydowania o używaniu jej nazwiska.
Adwokat Romana Goreckiego-Mickiewicza zapowiedział złożenie apelacji.
„Jeżeli przegramy na Litwie, sprawa znajdzie się w międzynarodowym sądzie w Strasburgu, a tam prawa rodziny do nazwiska są w pełni respektowane” – powiedział Gorecki-Mickiewicz.
Nie wyklucza on też możliwości zaskarżenia w polskim sądzie analogicznej instytucji w Polsce – Fundacji Wspierania Współpracy Polsko-Litewskiej im. Adama Mickiewicza, której patronuje polski prezydent.
Obie Fundacje, które działają pod patronatem prezydentów, powołano w roku 1996. Zadaniem Fundacji jest m.in. wspieranie badań współczesnych stosunków polsko-litewskich, organizowanie konkursów, seminariów, kongresów służących wymianie doświadczeń i rozwojowi współpracy polsko-litewskiej.
Brak budżetu unijnego
Brak porozumienia na szczycie Unii Europejskiej w sprawie projektu budżetu oznacza dla Litwy, iż prawdopodobnie nie otrzyma ona takiej pomocy finansowej, na jaką liczyła. To nie jest powód do rozczarowania się Europą – twierdzą litewscy politycy.
Litwa liczyła, że zgodnie z projektem budżetu na lata 2007-2013 otrzyma pomoc o 50 proc. większą, aniżeli otrzymywała dotychczas. W latach 2004-2006, co roku unijna dotacja dla Litwy wynosi średnio 980 mln euro. Przyznane pieniądze w latach 2007-2013 Litwa zamierza wykorzystać głównie na zamknięcie Ignalińskiej Elektrowni Atomowej, zapewnienie tranzytu z i do Kaliningradu, przygotowania do przystąpienia do obszaru Schengen, na rozwój rolnictwa.
„Braku porozumienia w sprawie budżetu nie oceniam jako niechęci starych państw unijnych do okazania pomocy dla nowych członków. Uważam, że stare państwa po prostu nie są przygotowane do tych reform” – powiedział poseł partii liberalnych centrystów, były główny negocjator Litwy z UE, Petras Auštrevičius.
Jego zdaniem, obecny kryzys świadczy o tym, że Europa nie była jeszcze przygotowana do procesu rozszerzenia Unii, który, „należy przyznać, był przemyślany i uzasadniony ze względów geopolitycznych”.
„Widocznie politycy unijni nie do końca wytłumaczyli swoim obywatelom znaczenie rozszerzenia Unii Europejskiej. Dlatego ludzie teraz widzą tylko zwiększające się wydatki, a nie widzą korzyści, które są znacznie większe aniżeli jedynie koszta finansowe” – zaznaczył Auštrevičius.
W jego ocenie, brak porozumienia w sprawie projektu budżetu unijnego nie oznacza ostatecznego kryzysu finansowego. „Mamy jeszcze 3-4 miesiące i chociaż sytuacja się skomplikowała, nie jest to powodem do rozczarowania się Europą” – twierdzi Auštrevičius.
Aleksandra Akińczo