II Festyn Kultury Polskiej w Jeziorosach

„Trzymajmy się razem”

Ubiegłoroczna inicjatywa zorganizowania w Jeziorosach święta kultury polskiej znalazła swój ciąg dalszy również w roku bieżącym. Rejonowy oddział ZPL dołożył starań, by w tej, najdalej na wschód położonej części Wileńszczyzny, znów rozbrzmiewały polskie słowo i polska pieśń. Niestrudzona prezes oddziału Weronika Bogdanowicz nie ustaje w zabiegach o to, by spotkania z polską kulturą odbywały się tu na należytym poziomie. Dlatego na zaproszenie na II Festyn do pomysłowo udekorowanej sali publiczność przybyła liczniej niż w roku ubiegłym. Nieprzypadkowo też święta polskiej kultury zostały wpisane do kalendarza imprez tego wielokulturowego rejonu. Działalność oddziału ZPL została doceniona przez władze lokalne, czego świadectwem było wyróżnienie Dyplomem za krzewienie kultury głównej organizatorki Festynu oraz obecność na imprezie kierownictwa rejonu.

„Za to, co robicie i za to, co zrobicie” – dziękowali też członkom oddziału obecni na Festynie prezes ZPL Michał Mackiewicz i jego zastępca Stanisław Pieszko.

Dom Kultury w Jeziorosach szeroko otwiera swe podwoje dla gości z różnych stron – na ubiegłorocznym Festynie były to zespoły ludowe z Łotwy i Polski. W tym roku jezioroska publiczność – poza znanymi zespołami z Wileńszczyzny – miała okazję oklaskiwać artystyczne popisy sąsiadów zza białoruskiej granicy oraz niepowtarzalny koncert utalentowanej młodzieży gimnazjalnej i harcerskiej z Macierzy. Program Festynu rozpoczął się jednak od występu debiutantów, a raczej debiutantek. Były to uczennice ze szkółki języka polskiego w Turmoncie – oczko w głowie, a zarazem powód do dumy pani prezes i całego oddziału ZPL. Wypada mieć nadzieję, że ten młody narybek, pielęgnowany przez nauczycielkę Janinę Gorszanową, niebawem potrafi dorównać starszemu pokoleniu – turmonckiemu zespołowi „Srebrne pasemko” – jednemu z filarów oddziału ZPL w rejonie jezioroskim.

Gospodarze, jedynie symbolicznie obecni na festiwalowej scenie, wkrótce ustąpili miejsce gościom: wokalnemu zespołowi „Gama” z gimnazjum w Zambrowie i mandolinistom zespołu „Frygi” z Wielkopolski – prawdziwej rewelacji koncertu. Nic dziwnego, że zachwycona mistrzowskim wykonaniem znanych utworów muzyki światowej i polskiej publiczność nie szczędziła dla nich braw. Bliskie sercu miejscowej ludności piosenki, aczkolwiek trochę w innym brzmieniu, przywieźli artyści-amatorzy z Dryświat, położonych na drugim, białoruskim, brzegu jeziora o tej samej nazwie. Zespół „Wierzba” pod kierownictwem Emilii Szawełło rozbawił salę uroczym obrazkiem obyczajowym z Brasławszczyzny, skomponowanym z piosenek i pogadanek ludowych. Folklor Ziemi Szyrwinckiej zaprezentowały „Czerwone Maki” z Jawniun, o legendarnych Kiejdanach i Laudzie zaśpiewał zespół „Issa”, nie zawiodły też „Tumielanka” i białoruski „Świtanak” z pobliskiej Wisagini oraz „Magunianka” z Magun w rejonie święciańskim.

Prezes oddziału nie szczędziła więc słów podziękowania pod adresem wykonawców, kiedy już dobiegł końca ten barwny 3,5-godzinny korowód występów. Składając na ręce kierowników zespołów kwiaty, upominki i dyplomy uznania, zapraszała też wszystkich do odwiedzenia Ziemi Jezioroskiej za rok, bo już się przymierza do III Festynu Kultury Polskiej pod nazwą „Trzymajmy się razem”.

Czesława Paczkowska

Wstecz