Notatnik wileński
Atrakcje świąteczne
Lampki na ozdobionej choince na Placu Katedralnym zapłonęły już 2 grudnia, a towarzyszył temu spektakl muzyczny pt. „Żelazny wilk”, nawiązujący do legendy o założeniu Wilna. Na potężnej metalowej konstrukcji zamontowano 6 tys. gałęzi świerkowych, w ten sposób uformowano drzewo o kształcie idealnym. Przejawem dbałości o środowisko naturalne jest też choinka na odnowionym Placu Ratuszowym. Stanęło tu drzewo z tworzywa sztucznego. Podobne Wilno podarowało Dublinowi. Za dwa lata taki prezent zrobi austriackiemu miastu Linz, które razem z Wilnem będzie stolicą kultury europejskiej. Tymczasem Wilno i Dublin jednocześnie bawiły się w dniu 7 grudnia przy zapalonych choinkach, a przebieg zabawy bezpośrednio oglądać można było na potężnych ekranach dzięki telemostowi. Prawdziwy natomiast świerk, do tego srebrny, stanął na Placu Europy. Mierzy 9 metrów i jest darem mieszkańca Antokola, któremu drzewo pod oknami tak urosło, że zaczęło przesłaniać światło.
Największa (najwyższa ) choinka zapłonie, tak jak przystało, na Boże Narodzenie, na wieży telewizyjnej. W czasie adwentu zorganizowano szereg okolicznościowych imprez (koncerty kolęd i pastorałek), głównie przy ratuszu i w kościołach. Np. w św. Katarzynie swoje dzieła, ujęte tytułem „Bożonarodzeniowy nastrój”, prezentują floryści. Finał – 6 stycznia – od Ostrej Bramy w kierunku Placu Katedralnego pójdzie teatralizowany pochód z udziałem Trzech Króli.
Nici ze stadionu tysiąclecia
W roku 2009 Wilno będzie żyło pod znakiem trzech znaczących wydarzeń. Rozpocznie „urzędowanie” jako stolica kultury europejskiej; obchodzone będzie tysiąclecie wymienienia nazwy Litwa w źródłach historycznych; odbędzie się światowe święto pieśni i tańca Litwinów. Plany związane z organizacją tych przedsięwzięć rysowały się imponująco i optymistycznie. Niemal pewnikiem było zbudowanie narodowego stadionu tysiąclecia w Szeszkini, w pobliżu centrum handlowo-rozrywkowego „Akropolis”. Miały tam się odbywać imprezy plenerowe, a najważniejsza z nich – święto tańca. Pamiętajmy, że święta pieśni i tańca – jedna z atrakcji litewskich – przebiegały tradycyjnie w Zakrecie (pieśni), w Parku Górnym (Góra Trzykrzyska) – występowały zespoły ludowe, natomiast na stadionie „Żalgiris” popisywały się tysiące tancerzy. Problem w tym, że stadion nie zostanie do 2009 odnowiony, ponadto jest własnością prywatną. Natomiast stadion tysiąclecia najprawdopodobniej w ogóle nie powstanie. Jego budowę, rozpoczętą przed 20 laty, wkrótce zaniechano. Do dziś pozostały żelazobetonowe kikuty konstrukcji, które miały być trybunami dla widzów. Kosztorys budowy – 200 mln litów. Rząd twierdzi, że w budżecie takich pieniędzy na ten cel nie ma. Poszukuje się alternatywy. Rozważana jest możliwość rekonstrukcji Zakretu i przystosowania go do potrzeb święta tańca. Szkoda parku. Jasne jest przecież, że plac przed muszlą estradową stałby się miejscem popisów tancerzy, a obecnie zalesiony teren przekształcono by w widownię. Miejmy nadzieję, że podobnie jak na stadion tysiąclecia, zabraknie pieniędzy na ten cel i tancerze z całego świata szczęśliwie sobie pojadą do Kowna (tak już było poprzednim razem) na stadion im. Dariusa i Girenasa.
Taka dziupla – nie nowina
Pisaliśmy w poprzednim numerze o odsadzeniu na Antokolu wiązu Mickiewicza – drzewa, pod którym poeta lubił przesiadywać i spoglądać na Wilię. Nadmieniliśmy, że stary wiąz miał potężną dziuplę. Pani Danuta Szyłobryt ze Zwierzyńca twierdzi, że taka dziupla to wcale nie nowina. Udostępniła zdjęcie drzewa z dziuplą, w której mogły się zmieścić dwie dorosłe osoby. Może ktoś z naszych Czytelników potrafi określić, gdzie to drzewo rosło. Przypuszczalnie, na Zwierzyńcu, bowiem na zdjęciu utrwalony jest mieszkaniec tej dzielnicy, Henryk Onoszko z dziewczyną.
Przed pół wiekiem ruszył trolejbus
Niedawno minęło 50 lat od chwili, gdy na ulice wileńskie wyjechał pierwszy trolejbus. Zainteresowanie wzbudzał nie tylko sam wehikuł, ale często też urodziwe dziewczyny, które zasiadały przy kierownicy. Pochodziły głównie z polskiej „piątki” na Antokolu. Były mieszkankami tej dzielnicy i uczyły się zawodu w tamtejszej zajezdni nr 1 (dziś jest nr 2, na Wirszuliszkach). Pierwsze trolejbusy jechały z Antokola w kierunku dworca kolejowego. Obecnie w Wilnie jest 19 tras trolejbusowych, obsługuje je 619 kierowców. Długość linii – trochę ponad 445 kilometrów.
Halina Jotkiałło