W Domu Kultury Polskiej w Wilnie
Spotkanie rodzin wielodzietnych Wileńszczyzny
23 kwietnia, w Święto Miłosierdzia Bożego i Niedzielę Przewodnią, sala wileńskiego Domu Kultury Polskiej zgromadziła ponad trzydzieści rodzin wielodzietnych. Polskich rodzin posiadających wielopokoleniowe tradycje. A każda z nich zaprzeczała pokutującemu w dzisiejszych czasach mniemaniu, iż nierozsądne jest posiadanie więcej niż dwójki dzieci. W rodzinach, które tym razem były gośćmi DKP, przyjście na świat kolejnego dziecka przyjmowane jest jako wielki dar od Boga, a zarazem jako ogromna wobec Niego odpowiedzialność.
W lipcu 2004 roku gazeta katolicka „Spotkania”, ukazująca się przy wileńskiej parafii Ducha Świętego, zapoczątkowała rubrykę „2 plus 3,4,5…”, poświęconą rodzinom wychowującym trójkę lub więcej potomstwa. Celem tej rubryki było przedstawienie rodakom właśnie takich rodzin wielodzietnych, odbudowanie szacunku i zaufania do nich, podkreślenie szczególnego posłannictwa wobec Boga i społeczeństwa, spoczywającego na nich. Artykuły pióra dziennikarki Czesławy Paczkowskiej stały się dowodem tego, że w licznych rodzinach potomstwo wychowywane jest w atmosferze wzajemnej miłości i odpowiedzialności, a przede wszystkim - w głębokiej wierze.
Była to pierwsza takiego rodzaju impreza w DKP, na którą przybyły rodziny wielodzietne z Wilna i Wileńszczyzny, wychowujące od trzech do jedenaściorga dzieci. Niezależnie od statusu społecznego, warunków życia i liczby członków te rodziny łączy jedna wspólna cecha. Praktycznie każda z nich spotkała się w swoim czasie z niezrozumieniem, wręcz brakiem tolerancji otoczenia, rodzice słyszeli pod własnym adresem zarzuty o braku odpowiedzialności wobec społeczeństwa i swego potomstwa. Nie mówiąc już o innych przejawach braku tolerancji: taką rodzinkę z piątką czy nawet dziesiątką dzieciaków niechętnie się zaprasza na uroczystości rodzinne czy towarzyskie...
Ale w tamto niedzielne popołudnie w DKP wszystkie liczne rodziny czuły się jednakowo ważne, a żadnemu rodzicowi nie przyszło zapewne do głowy, że ich pociechy mogą komuś przeszkadzać, że jest ich za dużo. Nie musieli się też obawiać, że zabraknie komuś miejsca przy stole, a organizatorzy imprezy zatroszczyli się o to, by dorośli i dzieci poczuli się tu swojsko.
Imprezę zainaugurował ksiądz Tadeusz Jasiński, redaktor gazety „Spotkania”, a pani Czesława Paczkowska, autorka licznych reportaży o rodzinach wielodzietnych i pomysłodawca ich spotkania przy wspólnym stole, zgromadziła zapewne niemało materiału do kolejnych swych artykułów. Rodziny siedzące przy stołach z poczęstunkiem miały okazję podczas prezentacji wiele się dowiedzieć o sobie nawzajem, jak też podziwiać talenty swych pociech na scenie. Czas tego sympatycznego spotkania umilał teatrzyk ze szkoły im. Jana Pawła II, tancerze działającego przy DKP zespołu „Kaprys”oraz wspaniała rozśpiewana rodzina Saszenków, która również kwalifikuje się do wielodzietnej. Następnie rodzinki startowały w licznych konkursach: trzeba było zmierzyć się w przeciąganiu liny, rodzice musieli odnaleźć swe pociechy z zawiązanymi oczami, mamusie zawiązywały tatom krawaty, a ojcowie robili uczesania swym córkom…
Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki, a wszystkie dzieci – lizaki. Ostatnim integracyjnym punktem spotkania była dyskoteka, w czasie której razem się bawili rodzice, dzieci i dziadkowie. Na sali panowała wspaniała, rodzinna atmosfera, przygrywała wesoła muzyka, w powietrzu unosiło się mnóstwo balonów, którymi się bawiły najmłodsze dzieciaki. Przy stołach rozmawiano o tym, że dobrze by było, gdyby takie spotkania stały się tradycją. A nawet – że należałoby pomyśleć o założeniu organizacji społecznej, mającej w gestii sprawy i troski rodzin wielodzietnych.
Na pożegnanie wszystkie rodziny otrzymały prezenty ufundowane przez sponsorów imprezy – Wileński Oddział Rejonowy Związku Polaków na Litwie, mera rejonu wileńskiego Marię Rekść oraz Dom Kultury Polskiej. A były to: wspaniałe wydanie polskiej „Encyklopedii ucznia”, obraz Świętej Rodziny oraz tort. Żegnając się goście dziękowali za zorganizowaną dla nich imprezę i wyrażali nadzieję, że podobne spotkania będą kontynuowane.
Beata Czaplińska,
wicedyrektor DKP