Zespół „Prząśniczka” obchodził dwudziestopięciolecie
Polskości snując nić...
Ćwierćwiecze minęło od chwili, kiedy to w listopadzie 1980 roku powstał, a w marcu 1981 po raz pierwszy stanął przed widzem dziecięcy zespół „Prząśniczka”. Powołany do życia przez nauczycieli wtedy jeszcze polsko-rosyjskiej szkoły średniej nr 1 w Landwarowie oraz pomysłodawcę tej inicjatywy, niestrudzonego krzewiciela twórczości amatorskiej na Wileńszczyźnie Władysława Korkucia. By zaś obok grupy wokalnej na scenie nie zabrakło tancerzy, do nauki stawiania pierwszych kroków tanecznych zaproszono Danutę Mieczkowską. I tak to się zaczęło. „Prząśniczka” była czwartym zespołem dziecięcym na Wileńszczyźnie i pierwszym w rejonie trockim. Wzorując się na „Wilii” w myśl szczytnej zasady – „nieść polskie słowo, by wam go nie było brak” – zespolacy powoli nabierali doświadczenia i umiejętności. Obecnie „Prząśniczka” jest wizytówką polskiej Szkoły Średniej im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie.
„Dwudziestopięciolatka” ma dziś za sobą coroczne występy podczas rejonowych festynów „Dźwięcz, polska pieśni!”, liczne koncerty w rejonie trockim i u sąsiadów, a nawet w Rydze, Kijowie i przed budowniczymi „Energopolu”, nie mówiąc o Macierzy. Tam rozśpiewana i roztańczona młodzież landwarowska jest szczególnie lubiana. Warszawa, Bydgoszcz, Gdańsk, Orneta, Nowa Dęba, Klementowice, Gąsowo, Hrubieszów, Radzymin – to ledwie część z długiej wyliczanki jej artystycznych wojaży. Bodaj piąty czy szósty skład prowadzą obecny kierownik artystyczny Edward Mogielnicki i choreograf Helena Rotkiewicz. Ale zespół – to nie tylko tancerze i śpiewacy. Co również ważne, ma on swoich sympatyków, łącząc wokół siebie nauczycieli i rodziców, którzy do dziś bynajmniej nie siedzą z założonymi rękami: jak trzeba, to i stroje uszyją, i salę przyszykują i święto dla zespolaków zorganizują. Wśród tych entuzjastów byli lub nadal są: Alicja Wróblewska-Sinkiewicz, Irena Bielak, Alicja Podolska, Krystyna Łukaszewicz, śp. Helena Połuboczko i wiele jeszcze innych życzliwych „Prząśniczce” osób z zespołem nauczycielskim i jego dyrektorem Franciszkiem Żeromskim na czele. Pod dach Domu Parafialnego, kiedy szkoła jeszcze nie posiadała tak pięknej dobudówki, przyjmował zespół były proboszcz parafii ks. Mirosław Grabowski.
Podczas urodzinowego koncertu, poprzedzonego Mszą św., artyści postarali się dać z siebie wszystko. Najmłodsi w tym maratonie – „Kolorowe nutki” – nie ustępowali „weteranom”. Oklasków więc publiczność landwarowska i goście nie żałowali po każdym wykonanym utworze. Przed dziesięcioma laty, podczas obchodów 15-lecia zespołu, prowadząca uroczystość zapytała widzów: „Ile lat wykuka kukułka dla „Prząśniczki?” – „Jak najwięcej!” – brzmiała wtedy odpowiedź. Jak widać, słowa te całkowicie się sprawdzają.
Po zakończeniu występu były wspomnienia, kwiaty i słowa wdzięczności skierowane do założycieli i kierowników artystycznych ze strony władz rejonu, polskich organizacji – ZPL i AWPL, miłośników i wielu przyjaciół. Zwieńczeniem święta stał się ogromny – koniecznie 25-kilogramowy – tort, do częstowania się którym jako pierwsi zostali zaproszeni najmłodsi. Za lat „naście” to oni będą wspominać z rozrzewnieniem o swoich początkach na scenie, oglądając kolejne pokolenie landwarowian, snujących cienką nić ojczystej kultury.
Czesława Paczkowska