Ewangeliczne impulsy życia

Zawierzyć Jej wielkiej miłości...

„Zróbcie wszystko, cokolwiek [mój Syn] wam powie” J 2, 5

Maj, w swojej bujnej, świeżej zieloności, w majowych nabożeństwach skierowuje naszą uwagę na Maryję. W kościołach i kapliczkach, i przy przydrożnych krzyżach rozbrzmiewa chwała Maryi w loretańskiej litanii. Piękna tradycja, niestety, przez niektórych zarzucona. Obnosimy się ze swoimi biedami po wszelakich znachorach, a przecież, jak mówił św. Bernard, „od wieków nie słyszano, aby Maryja opuściła tego, kto się do Niej ucieka”.

Maryja, to Ta, której pośrednictwo sam Bóg uhonorował, udzielając się światu z Jej ramion. To Ona swą prośbą przynagliła Jezusa do pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej. To Ona, choć często nie pojmowała Boskich spraw swojego Syna, wiernie Mu towarzyszyła aż na Golgotę. To Ona, kochając, nigdy nie uległa pokusie szemrania i narzekania. To Ona trwała i trwa na modlitwie ze wszystkimi uczniami Jej Syna. To przez Jej sanktuaria, rozsiane po całym świecie, niczym Boskie satelity, dochodzi do Majestatu Boga płacz Ziemi.

Słodycz Jej serca do dzisiaj udziela się tym, którzy z ufnością zawierzają Jej swoje serca. W historię ludzkości, a przynajmniej naszego narodu, wielkimi literami wpisali się ci, którzy w Jej pośrednictwie szukali ratunku. Lista tych osób byłaby bardzo długa, od królów poczynając, poprzez ludzi sztuki, pióra, Kościoła, nie kończąc na Janie Pawle II.

Patrząc na upadek moralny społeczeństwa, który często jest związany z upadkiem pobożności w naszych rodzinach, chce się na klęczkach prosić ludzi: wróćmy do nabożeństw majowych. Od najmłodszych lat wprowadzajmy dzieci w klimat modlitwy. Starajmy się je wyposażyć, nie tyle w materię, której los zawsze niepewny, ile w wiarę – najtrwalszy fundament człowieczeństwa.

S. Anna Mroczek

 

Litania

do Maryi Panny

 

Łodzi z koralu,

Serc Przewoźniczko

Ponad głębiną,

Kładko cedrowa

W nas przerzucona,

Przenieś mą miłość.

 

Granico prosta,

Którą Bóg serca

Nasze przemierzył,

Włącz ziemie żyzne

Do ciała mego,

Co puste leży.

 

Dwunastodźwięczna

Cytaro, której

Struny są z nieba,

Dźwięk mowy ludzkiej

Dla ucha mego

Przywróć od nowa.

 

Łask Błyskawico,

Rozwiąż mi oczy,

Bym w nich obudził:

Matkę i ojca,

Siostry i braci,

I wszystkich ludzi.

 

O, wstąp w me grzechy,

Jak w miasta judzkie,

Swoim imieniem:

Mario z Libanu!

Mario z Egiptu,

Mario z Betlejem!

 

Jak krzak skarlały,

Jałowiec ciemny

Jest moja wiara,

Pozwól jej rosnąć,

Panno wysoka,

Ku niebu dalej!

 

Niech w Ciebie wejdzie,

Za Tobą idzie,

Przed Tobą pada,

Różo otwarta,

Lipca pogodo,

Psalmie Dawida!

Jerzy Liebert

Wstecz