Uczczono 64. rocznicę zdobycia Monte Cassino

„Po tych makach szedł żołnierz i ginął”…

11 maja br., w 64. rocznicę rozpoczęcia decydującego szturmu w bitwie o Monte Cassino, z inicjatywy Stowarzyszenia Techników i Inżynierów Polskich na Litwie, Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz audycji „Magazyn Kombatancki” Radia „Znad Wilii” w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbyła się okazyjna uroczystość. Przed tłumnie zgromadzonymi na sali rodakami głos zabrali kolejno specjalnie przybyła w tym celu do rodzinnego miasta, mieszkająca obecnie w Łodzi Alicja Naruszewicz-Petrenko oraz redaktor rzeczonego „Magazynu Kombatanckiego” Jerzy Surwiło.

Lektorzy w sposób niezwykle sugestywny i emocjonalny przybliżyli wydarzenia, w których wiekopomną chwałą pod wodzą generała Władysława Andersa okryli się żołnierze z orzełkami na rogatywkach. Tym nam bliżsi, że w ich gronie znaczny odsetek stanowili wychodźcy z Kresów, w tym też – z Wileńszczyzny. W pamięć o nich na stojąco odśpiewano tak legendarne „Czerwone maki na Monte Cassino”.

Cieszy, iż pamięć ta ma zyskać u nas bardziej wymierną postać. Zgromadzeni entuzjastycznie przyjęli propozycję Jerzego Surwiły, by na cmentarzu legionistów w Trokach odsłonić pamiątkową tablicę, czczącą wszystkich, kto z naszych krajanów poległ przy zdobywaniu tego jakże zacięcie bronionego przez Niemców wzgórza, przegradzającego drogę na Rzym. Warto dodać, że na miejsce uwiecznienia pamięci Troki obrano nieprzypadkowo. Wśród 1072 tych, kto do końca spełnił swą żołnierską powinność, a teraz snem wiecznym spoczywa na włoskiej ziemi, jest też niemało mieszkańców byłego województwa wileńsko-trockiego.

W zamyśle inicjatorów ufundowania tej pamiątkowej tablicy jest, by w miejscu przeznaczenia znalazła się ona do maja przyszłego roku, kiedy to minie 65 lat, odkąd „czerwone maki na Monte Cassino zamiast rosy piły polską krew”.

Henryk Mażul

Wstecz