Życie kulturalne

Nareszcie jest Galeria Narodowa

Znajduje się nad Wilią, w pobliżu Białego Mostu, nieopodal wielkich centrów handlowych, gmachów administracyjnych. A zatem – sztuka w bliskości codziennego życia. Od 1980 r. mieściło się tu Muzeum Historii Rewolucji (wcześniej jeszcze urządzone było w dawnej siedzibie Wileńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, wybudowanego na początku ubiegłego wieku, a w latach 30. zrekonstruowanego ze składek społeczeństwa polskiego, obecnie magazyn sztuki).

Odzyskanie przez Litwę niepodległości zadecydowało o zamknięciu na prawym brzegu Wilii placówki opowiadającej o rewolucyjnej przeszłości kraju. Były jakieś próby zastępcze, bez poważniejszych rezultatów. Potem zawieszenie działalności i pięć lat rekonstrukcji. Ta z myślą o Galerii Narodowej wypadła naprawdę imponująco. Rozszerzono znacznie pierwotną budowlę poprzez nowoczesne pod każdym względem dobudówki. Wzniesiono dwa gmachy do złudzenia przypominające potężne monitory komputerowe, w których rozmieściły się wszelkie służby pomocnicze tej wielkiej placówki muzealno-kulturalnej. Jej powierzchnia – 10.000 m kw. Powierzchnia ekspozycji stałej – 2.200 m kw. – eksponowana jest sztuka litewska XIX-XX stuleci. Sala wystaw czasowych liczy 1055 m kw. Pokazano tu kolekcję pt. „Dialogi barw i dźwięków. Twórczość M. K. čiurlionisa i mu współczesnych”. Wśród tych ostatnich: Stanisław Wyspiański, Wojciech Weiss, Edward Munch, Wasilij Kandinskij i wielu innych, w sumie 150 obrazów, w tym – ze zbiorów Polski. Oprócz działalności wystawienniczej plany przewidują działania edukacyjne, spotkania z artystami, dyskusje, performanse etc.

Już po święcie…

Do uroczystości 1000-lecia Litwy szykowano się 10 lat. Wydano 300 milionów litów. Nie udało się przede wszystkim otworzyć, jak planowano, z wielką pompą Zamku Dolnego – Pałacu Władców. Zamiast imponującej ceremonii goście zagraniczni – koronowane głowy, prezydenci etc. zaproszeni zostali do symbolicznego przecięcia wstęgi, jak dotąd nie urządzonej budowli, która już pochłonęła blisko 180 mln litów.

Nie zbudowano też stadionu narodowego. Na wzgórzach Szeszkini, podobnie jak przed 20 laty, sterczą kikuty (trochę bardziej uporządkowane) przyszłych trybun stadionu. Miało tu się odbyć święto pieśni Litwinów z całego świata. Z kraju i spoza jego granic przybyło ponad 40 tys. uczestników, którzy musieli zadowolić się starymi obiektami: Ogrodem Bernardyńskim (tu podczas teatralizowanego przedstawienia zwracano się m. in. do pogańskich bóstw z prośbą o pogodę na święto. Niestety, często lało jak z cebra), Parkiem Górnym (na Górze Trzech Krzyży), stadionem „Żalgirisu”. W ekspresowym tempie „pudrowano” park w Zakrecie. Ścieżki, dróżki, nowa murawa, łatanie muszli estradowej, która nadal jest w stanie krytycznym. Hołdowano zasadzie: po nas choć potop.

W sumie wypadło imponująco. Dużo tańczącej i śpiewającej młodzieży, piękne stroje, dekoracje, włącznie z papierowymi ptakami, które towarzyszyły wszędzie. Brak widocznych akcentów wielokulturowości kraju.

Pierwsze święto pieśni zorganizowano w Kownie w 1924 roku. Udział wzięło 3 tys. osób. Tradycja trwała również w latach sowieckich. Wielkie święta pieśni i tańca oraz zespołów folklorystycznych odbywały się w Wilnie. W 1994 r. zorganizowano pierwsze święto z udziałem litewskich zespołów zagranicznych. W tym roku przybyło ponad 1000 Litwinów z 16 krajów, w tym – Litwini z Polski.

W 2003 roku święta pieśni Litwy, Łotwy i Estonii wpisane zostały na listę UNESCO jako unikaty dziedzictwa słownego i niematerialnego świata.

ArtWilno’09

Litewskie Centrum Wystawiennicze LITEXPO w pierwszej dekadzie lipca ściągnęło twórców z 30 krajów świata, w tym – z Polski: z Bydgoszczy i Poznania – na I Międzynarodowe Targi Współczesnej Sztuki „ArtVilnius’09. 100 galerii rozlokowało się na 10 tys. metrów kwadratowych powierzchni.

Jest to jeden z największych i najbardziej znaczących projektów w ramach przedsięwzięć „Wilno – europejska stolica kultury”, zorganizowanych przez Stowarzyszenie Galerników Litewskich. Różnorodność pokazanych prac jest imponująca: malarstwo, rzeźbiarstwo, projekty multimedialne, instalacje, grafika, fotografika etc. Artyści znani i debiutanci. Dla nich – to szansa. Może w Wilnie zaczną się ich kariery. Trudno raczej liczyć na wielkie sukcesy finansowe. Choć kilku znanych kolekcjonerów z uwagą penetrowało galerie z różnych krajów. Przede wszystkim organizatorzy stawiają na kontakty.

Targi potraktowano jako święto sztuki i możliwość wypromowania sztuki litewskiej na arenie międzynarodowej. Trzeba mieć nadzieję, że będzie to w przyszłości poważna impreza. I marszandzi pociągną po sztukę do Wilna.

Drzewo jedności”

Tak się nazywa pomnik, który otwarto w Zakrecie 6 lipca – w ramach obchodów dnia koronacji Mendoga i Dnia Państwa Litewskiego. Jest to prawie 9-metrowy monument wykuty z szarego granitu przez 38-letniego rzeźbiarza Tadasa Gutauskasa. Pomnik pięknie się wpisał w krajobraz parku. Ma formę potężnego wrzeciona.

Na jednej z płaszczyzn – wśród promieni słonecznych wypisano sto imion i nazwisk ludzi, którzy w ciągu minionego tysiąclecia najbardziej przysłużyli się Litwie. Jest to lista wybitnych i sławnych osób, ale też ludzi mniej lub mało znanych, którzy zmagali się ze złem i uparcie budowali dobro w życiu społecznym. Wśród wielkich tego świata – Aleksander Jagiellończyk, Stefan Batory, Jan Karol Chodkiewicz, Ignacy Domeyko, Jagiełło, św. Kazimierz, Kazimierz Jagiellończyk, Tadeusz Kościuszko, Joachim Lelewel, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Emilia Platerówna, Walerian Protassewicz, Marcin Poczobutt-Odlanicki, Barbara Radziwiłłówna, Leon Sapieha, Zygmunt August, Zygmunt Stary itd.

Trudno sobie wyobrazić historię Litwy bez tych postaci. Wymienione tu imiona i nazwiska, oczywiście, wykuto w wersji litewskiej, momentami trudno więc się połapać, o kogo chodzi.

Spadkobiercy wspólnej historii

W pierwszej dekadzie maja na Zamku Królewskim w Warszawie zainaugurowano cykl wykładów pt. „Polacy i Litwini, spadkobiercy wspólnej historii. Spróbujmy się lepiej zrozumieć”. Przedsięwzięcie potrwa do 10 marca 2010 roku (2-3 wykłady miesięcznie). W sierpniu przewidziane jest spotkanie z wileńską poetką Alicją Rybałko, mieszkającą obecnie w Niemczech, która mówić będzie na temat: „Spotkanie literackie: w stronę Wilna. Czy polska poezja w Wilnie żyje?”. Natomiast dyrektor Domu M. K. čiurlionisa w Wilnie Stasys Urbonas zapozna z romantycznym Wilnem w życiu i twórczości M. K. čiurlionisa, F. Ruszczyca, J. Bułhaka. Gościem specjalnym Zamku Królewskiego był prof. Tomas Venclova, który wygłosił wykład pt. „Wilno jako przedmiot nostalgii”.

Mariquita Węsławska z warszawskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami poinformowała m. in. „Tomas Venclova mówił pięknym polskim językiem z dużą dozą sentymentu człowieka, który niekoniecznie z własnej woli wybrał migrację. W jego wystąpieniu przewijali się poeci, pisarze z Miłoszem na czele”.

Jadwiga Kudirko: śladami królewskich miłości

Wileńska dziennikarka i pisarka Jadwiga Kudirko w ubiegłym roku w Wydawnictwie Polskim w Wilnie wydała kolejną swoją książkę pt. „Królowie też w Wilnie kochali...”.

Tematyka fascynująca, narracja wartka, dużo faktów, czasem zupełnie unikalnych i tajemniczych, liczne wątki literackie. Nic więc dziwnego, że czytelnik litewski chciałby mieć edycję w swoim języku ojczystym. Przekładu na litewski dokonała Aldona Mikulioniene. Książka ukazała się w oficynie „Margi raštai” pod zmienionym tytułem „Śladami miłości władców”.

Wakacyjne muzykowanie

o Tradycja i wysoki poziom – to już 15. wileński festiwal świętego Krzysztofa. Zainaugurowały go „Pory roku” Antonio Vivaldiego. W sposób niezwykły, bo oto Donatas Katkus i członkowie jego orkiestry noszącej imię patrona Wilna, zajęli miejsce w balonie, który szybował nad Wilnem i w przestworzach rozlegały się nieśmiertelne dźwięki muzyki Vivaldiego. W ten oryginalny sposób dyrygent – notabene pomysłodawca i organizator festiwalu, zachęcał ewentualnych słuchaczy do odwiedzania sal koncertowych.

o Trwają II Koncerty Polskich Organistów, zorganizowane przez Instytut Polski i Centrum Muzyki Religijnej w Wilnie. Najbliższe – 9 sierpnia – w kościele św. Kazimierza (godz. 13.00), a wystąpi Henryk Gwardak (Finlandia-Polska). Jeden z największych polskich organistów, znany szeroko z licznych występów na świecie. Od 1987 r. mieszka w Finlandii, jest dyrektorem artystycznym jednego z najstarszych festiwali muzyki organowej na Wyspach Alandzkich. Natomiast 13 września w kościołach – św. Kazimierza (godz. 13.00) i Matki Bożej Królowej Pokoju (godz. 16.00) wystąpi Józef Serafin, profesor Warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina i krakowskiej Akademii Muzycznej. Zaprezentuje dwa różne programy, na które złożą się dzieła Jana Sebastiana Bacha, Franza Liszta, Petera Ebena, Cezara Francka i innych wielkich kompozytorów.

o Letnie koncerty w dziedzińcu Muzeum Adama Mickiewicza przy Bernardyńskiej w tym roku obchodzą jubileusz. Już po raz dziesiąty odbywają się w tym urokliwym miejscu. Miłośników muzyki czekają jeszcze dwa spotkania na pięciolinii. 30 lipca koncertować będzie Artur Lesicki Acoustic Harmony – jeden z najlepszych polskich zespołów gitarzystów jazzowych, 13 sierpnia – Frank Prus Trio w składzie: Franciszek Prus (akordeon), Andrzej Kocyba (kontrabas i gitara), Jerzy „Kali” Wenglarzy (instrumenty perkusyjne).

Halina Jotkiałło

Wstecz