Wileńszczyzna w zarysie krajoznawczym

Skorbuciany

Wyruszamy na kolejną wyprawę krajoznawczą, do najpiękniejszych zakątków Ziemi Wileńskiej. Tym razem celem naszej wędrówki będzie osiedle Skorbuciany, położone na terenie gminy Wojdaty, rejonu wileńskiego.

Okolice Skorbucian - to teren na ogół równinny, średnio zalesiony. Najczęściej spotykanym drzewem jest tu sosna, a więc grunty w zasadzie są tu piaszczyste. Obok Skorbucian biegnie nieduży potok o nazwie Ozdra, który jest lewym dopływem rzeki Waka. Za wsią, w stronę osiedla Terniany, rzeczka jest przegrodzona tamą, a więc utworzyło się tutaj dość spore rozlewisko znane pod nazwą Terniańskiego Stawu. Ten kilkunastuhektarowy zbiornik wodny służy zarówno dla wędkarzy, jak też dla licznych, zwłaszcza w letnie gorące dni, miłośników kąpieli.

Osiedle Skorbuciany to spora wieś kościelna licząca około 200 mieszkańców, w zdecydowanej większości narodowości polskiej. Wiejskie domy mieszkalne położone są po obu stronach prostej, niczym napięta struna, piaszczystej drogi. Mamy do czynienia z typową wsią - ulicówką, archaiczną i dziś rzadko spotykaną formą planowania osiedla. Na skraju wsi znajduje się nieduży cmentarzyk porosły wiekowymi sosnami. U styku „głównej” skorbuciańskiej ulicy z drogą prowadzącą do muzułmańskiej „enklawy”, czyli wsi Sorok-Tatary, stoi ogrodzony niewysokim kamiennym murem drewniany kościółek. Jest to budowla stara, zabytkowa, bo pochodząca z połowy XVIII wieku, jeden z nielicznych już przykładów ówczesnej architektury sakralnej, który w stosunkowo dobrym stanie przetrwał do naszych dni. O jakimś konkretnym stylu architektonicznym tego kościoła trudno jest mówić, jest to po prostu przykład budowlanego prymitywizmu. Świątynia z daleka przypomina nieco wyższą wiejską chatę, tyle że niemalowaną, o dwuspadowym dachu i stosunkowo małych oknach. Jedyną bodajże oznaką, że mamy do czynienia z Domem Bożym, jest postawiony na froncie budowli żelazny krzyż. Naprzeciw kościoła jest podobnej „klasy” dzwonnica - tworzy ją konstrukcja z dwóch kilkumetrowych słupów, poprzeczki, niedużego daszku i przyczepionego dzwonu ze sznurem, czyli prościutko i z gustem. Osoby nawykłe do oglądania europejskich metropoliów, pereł baroku i klasycyzmu czy okazów architektury gotyckiej takie wiejskie podwileńskie „cudo” sztuki budowlanej też na pewno zainteresuje. Tym bardziej, że musimy pamiętać, iż właśnie takie i im podobne kościoły przed paru wiekami były głównymi budowlami litewskich miast i miasteczek. Właśnie dlatego skorbuciański kościół zaliczany jest do zabytków architektury sakralnej chronionych przez państwo.

Tuż obok kościoła jest jeszcze jeden obiekt godny uwagi. Jest to kwatera poległych żołnierzy 7 Brygady AK. Przed kilkunastu laty na miejscu prowizorycznych drewnianych krzyży określających miejsce pochówku akowców, wileńskie środowisko kombatanckie postawiło betonowe nagrobki ze stosownymi napisami, z których dowiadujemy się, że pochowano tutaj 16 ofiar walk z okupantem ojczyzny, poległych w latach 1944-45. Obok mogiły akowców widnieje pomnik nagrobny dawnej właścicielki Skorbucian i okolic, Anny Jeleńskiej, zmarłej w połowie XIX wieku. W owych czasach teren dookoła kościoła służył jako wiejski cmentarz, który otaczał mur z polnych kamieni. Kamienny nagrobek Jeleńskiej to jedyny przetrwały do dnia dzisiejszego pomnik na starym przykościelnym cmentarzu, gdyż dawniej miejsce pochówku najczęściej oznaczano zwykłym drewnianym krzyżem, które z czasem uległy zniszczeniu.

Wieś Skorbuciany jest zwykłym podwileńskim osiedlem, jak wiele innych, mających własne problemy. Bezrobocie na wsi kwitnie, kto może, zwłaszcza młodzież, stara się przenieść do Wilna, gdzie jest łatwiej o pracę. We wsi pozostały głównie starsze osoby, mające minimalne dochody w postaci emerytury. Nieurodzajne gleby nie pozwalają na prowadzenie wydajnego gospodarstwa, toteż najczęściej uprawia się parę hektarów hodując warzywa i ziemniaki, zaś porosłe trawą pola służy za pastwiska dla gospodarskich krów i koni. Część wiejskich domów tylko latem służy za letnisko dla przyjeżdżających wypocząć mieszczuchów. Niektóre gospodarstwa mają już nowych właścicieli, najczęściej narodowości litewskiej, którzy chętnie i stosunkowo tanio kupują podwileńskie zagrody wiedząc, że z czasem posiadanie takiego letniska koło stolicy będzie wielkim luksusem. Tak wyglądają Skorbuciany w dniu dzisiejszym. Zapoznajmy się jednak z dawnymi dziejami tego osiedla.

Pierwsza wzmianka historyczna, jaką udało się odszukać w wileńskich archiwach, dotycząca Skorbucian pochodzi z I połowy XVII wieku. W owe czasy majątek Skorbuciany i folwark Czarna Waka należał do rodziny Wojnów. W 1640 roku Łukasz i Izabella z Massalskich Wojnowie sprzedali skorbuciańską majętność dla Andrzeja Massalskiego, zaś kilka lat później tenże Massalski oddał ją dla wileńskiego sędzi grodzkiego Mikołaja Wysockiego. Przed 1700 rokiem Skorbuciany należały do Cypriana Pawła Brzostowskiego, wojewody trockiego, po śmierci którego dwór stał się własnością jego syna Konstantego Kazimierza, późniejszego biskupa wileńskiego. W 1704 roku biskup majątek sprzedał za 25 tysięcy złotych dla krewniaka Jana Władysława Brzostowskiego.

Za czasów bytności w Skorbucianach Brzostowskich majętność została znacznie powiększona przez zakup dużych terenów od mieszkających w sąsiedztwie Tatarów (okolica tatarska Sorok-Tatary, Mereszlany, Melechowicze). W I połowie XVIII wieku majątek był kilkakrotnie oddawany w zastaw, takim sposobem przez krótki czas posiadali go Karpiowie i Kiełbowski. Dopiero w 1743 roku pisarz WXL Józef Antoni Brzostowski sprzedał majątek Skorbuciany z przyległościami dla podczaszego mozyrskiego Michała Jeleńskiego (herbu Korczak odmienny). Rodzina Jeleńskich posiadała ten dwór przez ponad sto lat, czyli do II połowy XIX wieku. W roku zakupu Skorbucian przez Jeleńskich powstał pierwszy znany opis - inwentarz tego osiedla. W dokumencie czytamy: „wjeżdżając do dworu wrota z prostymi szułami dwoiste nienakryte, od których parkan zamiotowy wkoło dworu idzie stary i opadły, od wrot po prawej stronie rum wielki do mieszkania, na przodzie ganek, drzwi dwoiste do sieni, posadzka miejscami wypadła(...) kominy murowane nad dach wyprowadzone dwa (...) pod domem piwnica murowana. Od tego rumu w dole nad staweczkiem browar stary do ruiny nakłoniony (...) młyn pode wsią na rzece Ozdrze z kamieniem i kołem jednym, za młynem browar nowy.” Jako ciekawostkę można podać, że w jednej z komnat dworku była urządzona prowizoryczna kaplica, z której możliwie korzystali miejscowi wieśniacy, gdyż wówczas najbliższy kościół (parafialny) znajdował się w odległych o kilkanaście kilometrów Starych Trokach. Ówczesna wieś Skorbuciany liczyła tylko 9 gospodarstw i mieszkali w niej chłopi o nazwiskach Jutowicz, Szarabski, Kulpowicz, Łasiunek, Jereminowicz.

Aby zaradzić z trudną sytuacją z dojazdem do parafialnego kościoła, Jeleńscy (prawdopodobnie Michał Jeleński) w 1746 roku zbudowali na terytorium swej posiadłości drewniany kościółek. Świątynia stanęła pośrodku wsi, od dworu oddzielona była rzeczką z przerzuconym przez nią mostkiem. Kościół (a właściwie kaplica) przetrwał wszystkie burze dziejowe i do dnia dzisiejszego cieszy oko każdego, kto odwiedza Skorbuciany. W XIX wieku skorbuciańska kaplica uzyskała status filii kościoła w Starych Trokach.

W końcu XVIII wieku majątek Skorbuciany należał do generała Józefa Jeleńskiego, ówczesnego ciwuna województwa trockiego. Według starego podziału administracyjnego Skorbuciany leżały na granicy powiatów wileńskiego i trockiego. Kolejny, o wiele obszerniejszy inwentarz Skorbucian powstał w 1796 roku. W opisie czytamy: „dziedziniec dworski kwadratowy obszerny nieplantowany - pośród onego studnia okrągła drzewem ocembrowana, wiader do ciągnienia wody okutych dwa, na kołowrocie (...) pałac z drzewa ciosanego na podmurowaniu, gontami kryty, od frontu dziedzińca wystawa o czterech filarach z trzema gradusami do wejścia (...) na tym pałacu dach łamany gontami kryty, po końcach którego gałki dwie blaszane gwiaździste znajdują się (...) sprzęty różne w pałacu - portretów różnych w ramach oprawnych 17, kanap z poręczami na białym dnie różnymi kwiatami wyszywanych 2, innych kanap 4, fortepian zepsuty, kantorek duży woskowany delikatnej stolarszczyzny (...) oficyna na podmurowaniu nowa z drzewa ciosanego o dwóch kondygnacjach (...) sernik o dwu piętrach (...) młyn pode dworem opodal na rzeczce Ozdrze, drzewa ciosanego sosnowego stary, dach dranicami kryty, o dwóch kołach gończych”.

W dokumencie jest podany chyba pierwszy znany opis kościoła: „ kościół niedaleko od dworu z drzewa sosnowego brusowanego na podmurowaniu, do którego wchodząc drzwi podwójne futrowane goźdźmi dużymi obite (...) w środku kościoła ołtarz N. Panny na płótnie malowany, perełek białych sznurków trzy mający. Zasłona materialna bogata, na białym dnie z kwiatami różnego koloru. Ławek do siedzenia dwie stolarskiej roboty (...) okien w ołów oprawnych siedem, ściany płótnem białym malowanym wskroś obite, podłoga i stolowanie tarciczne. Dach gontami kryty, na którym kopuła jedna czerwono malowana znajduje się. Dzwonnica o dwóch słupach z daszkiem gontami kryta, w niej dzwonów większych i mniejszych dwa. Cmentarz parkanem w szuły naokoło kościoła zarzucony”.

Na terenie majątku Skorbuciany było kilka czynnych karczem, o nich w inwentarzu napisane: „karczma Skorbuciany wjezdna, karczma Sołomiańska zakątna, karczma Czarnobyl zakątna, karczma Sorok - Tatary zakątna za wszystkim bez dachu stoi, karczma Sokołowo na gościńcu do Jaszun wjezdna, karczma Mereszlany zakątna pusta”. We wsi Mereszlany prócz tego na rzeczce Rudomince działał dworski młyn. Co do terytorium obejmowanego przez majętność Skorbuciany, to w końcu XVIII wieku do tego dworu należało około 2200 hektarów ziemi, zaś na tej przestrzeni położone były następujące osiedla: Skorbuciany (13 dymów czyli gospodarstw chłopskich), Czarnobyl (6 dymów), Kajszałaki (4 dymy), Mereszlany (18 dymów), Czarna Waka albo Dworczany (5 dymów), Słomianka (1 dym). Generał Józef Jeleński na początku XIX wieku prowadził zażarty proces z mieszkającymi w sąsiedztwie Tatarami. Szlachecka okolica Sorok-Tatary w owe czasy liczyła ponad 50 zagród i na przestrzeni chyba kilkunastu kilometrów graniczyła z dworską ziemią Skorbucian. Jeszcze w XVIII wieku właściciele Skorbucian kupili niedużą parcelę w samym centrum Sorok - Tatar i tutaj zbudowali karczmę, która później stała się główną przyczyną zatargów. Miejscowi Tatarzy próbowali sądownie udowodnić, że Jeleński parcelę posiada nieprawnie, ale proces przegrali. Z tych dokumentów możemy dowiedzieć się nazwiska miejscowych Tatarów, najczęściej spotykałem następujące: Sobolewski, Dawidowicz, Szabłowski, Holejewski, Radecki, Rozwanowski.

Majątek Skorbuciany stosunkowo mocno ucierpiał podczas wojny 1812 roku, zniszczono cały szereg budynków, obrabowano dworskie stajnie, obory, a także kościół. Prócz żołnierzy francuskich i rosyjskich do niszczenia dworskiego mienia przyczynili się także okoliczni wieśniacy, gdyż w jednym z późniejszych dokumentów jest napisane: „obory i świrny swawolnie przez chłopów w 1812 roku spalone”. Stan zniszczeń dokładnie podaje inwentarz z 1814 roku, kiedy to Skorbuciany stały się własnością Rafała Jeleńskiego. Sam pałac w odróżnieniu od budynków gospodarczych zbytnio nie ucierpiał. Wygłodniałe wojsko interesowało się zawartością obór i stajen: „cała obora skorbuciańska rozebrana została w roku 1812 dla konsumpcji wojsk rosyjskich i francuzkich” - podaje dokument. Ucierpiały także miejscowe karczmy: „jedna w samych Skorbucianach, druga pod Skorbucianami Krzyżówka się nazywa: obie puste bez okien i dalszej jeszcze potrzebują reperacji”. Po wizycie żołnierzy w kościele znikło także kilka cenniejszych rzeczy: „kościółek skorbuciański stary, dach noworeperacji i erekcji potrzebujący, w nim ołtarze trzy z obrazami, lecz ornatów, alby, stuł, manipularza, kielichów, patyny, puszki i dalszych sprzętów, bielizny, równie kamienia i lustra nie ma, gdzie się w roku 1812 podziały, dotąd nie wiadomo. W dzwonnicy dzwon jeden”.

Po zniszczeniach i rabunkach wojennych kościół przez kilkanaście lat stał zamknięty, a miejscowa ludność dojeżdżała do świątyni w Starych Trokach. Dokument z 1830 roku podaje krótką wzmiankę o ówczesnym stanie kościółka w Skorbucianach: „kaplica prywatna we wsi Skorbuciany w majętności W-ej Jeleńskiej sędziny, zbudowana z drzewa czesanego, słomą kryta, zupełnie opuszczona i nie ma indultu od rządu diecezalnego”. Dopiero w 1832 roku, kiedy otrzymano nowy przywilej od biskupa Kłągiewicza na odprawianie mszy świętych i po przeprowadzeniu niezbędnych napraw, kościół otwarto ponownie. Świątynia działała niezbyt długo, bo tylko przez ponad trzydzieści lat. Po stłumieniu powstania w 1864 roku kościół znowu przez jakiś czas świecił pustkami. W międzyczasie, w 1855 roku został dokładnie wyremontowany: naprawiono fundamenty, wymieniono zgniłe belki w ścianach. Stary budynek świątyni otrzymał „nowe życie”, co przyczyniło się zapewne do przetrwania tej budowli do dnia dzisiejszego.

Przed 1830 rokiem majątek Skorbuciany należał do Rafała i Anny z Czaplińskich Jeleńskich, mozyrskich powiatowych sędziów granicznych. Rafał Jeleński brał udział w powstaniu 1831 roku na Litwie, za co później skonfiskowano mu część majątków. Od Skorbucian takim sposobem zabrano spory kawał ziemi (prawdopodobnie ze wsiami Czarnobyl i Czarna Waka) i przyłączono do państwowego majątku Międzyrzecze. Sam Rafał Jeleński, zagrożony ze strony władz rosyjskich, musiał emigrować z Rosji. Anna Jeleńska zmarła w 1848 roku (pochowana na cmentarzu przykościelnym w Skorbucianach), zaś pozostała po konfiskacji część dóbr stała się własnością jej synów Ludwika i Konstantego. Młodzi Jeleńscy brali udział w powstaniu styczniowym 1863 roku i, tak jak ich ojciec, utracili następnie swe dobra ziemskie. Takim sposobem Skorbuciany po stłumieniu powstania na Litwie zmieniły właściciela, przechodząc do rosyjskich rąk. W II połowie XIX wieku, jak podają źródła historyczne, właścicielką Skorbucian była generałowa Pochomowa. W owym okresie skorbuciańska wieś była już sporym osiedlem, bowiem liczyła ponad 20 gospodarstw, jej mieszkańcy w zdecydowanej większości byli Polakami o czym świadczą ich nazwiska, jak na przykład Zajączkowski, Dargiewicz, Zawadzki, Szulrzyński, Kalinowski, Kuszelewski, Pietrusiewicz, Janowicz, Nowoszyński, Stankiewicz. Większość tych nazwisk możemy spotkać także w dzisiejszych Skorbucianach.

Jak już pisałem wyżej, po stłumieniu powstania na Litwie w 1864 roku, rząd rosyjski rozpoczął akcję zwalczającą Kościół katolicki na zachodnich obrzeżach Imperium Rosyjskiego. Zamykano kościoły, zaś na ich miejscu częstokroć otwierano prawosławne cerkwie. Przez prawie trzydzieści lat był nieczynny także skorbuciański kościółek. Dopiero w 1896 roku, wysłuchawszy wielokrotnych próśb miejscowej ludności, władze rosyjskie pozwoliły znowu odprawiać tu nabożeństwa. Kilka lat wcześniej, w 1892 roku za wsią założono nowy cmentarz, bowiem stary przykościelny był już dawno przepełniony. Dotychczas (od 1885 roku) zwłoki wożono grzebać nawet na cmentarz do wsi Terniany. Na założonym w końcu XIX wieku skorbuciańskim cmentarzyku do dnia dzisiejszego zmarli znajdują wieczny odpoczynek.

Już w 1901 roku działała w Skorbucianach szkoła początkowa, jedyna w ówczesnej parafii starotrockiej. Prawdopodobnie aż do wybuchu I wojny światowej majątek pozostawał w rękach Pochomowej. W 1905 roku, po częściowej wyprzedaży dawnej majątkowej ziemi generałowa posiadała już tylko 47 dziesięcin.

W dwudziestoleciu międzywojennym sytuacja miejscowej ludności znacznie się polepszyła. Znikł ucisk rusyfikacyjny, nastąpiła swoboda wyznań. Młode pokolenie mogło w szkołach uczyć się języka ojczystego, uczestniczyć w życiu towarzyskim (działało tyle różnych towarzystw, kółek, stowarzyszeń, czego w dobie obecnej tak bardzo brakuje podwileńskiej wsi). W Skorbucianach życie towarzyskie i kulturalne skupiało się wokół miejscowej szkoły, gdzie urządzano przedstawienia, odczyty na różne aktualne dla wsi tematy, zabawy taneczne itp. Działały także towarzystwa religijne, których główną siedzibą był skorbuciański kościół. W okresie międzywojennym kilkakrotnie przeprowadzano drobne, kosmetyczne naprawy kościoła, zbudowano nową dzwonnicę (o tradycyjnej konstrukcji - na dwóch słupach). W połowie lat dwudziestych pośród mieszkańców okolicznych wsi dojrzała decyzja utworzenia w Skorbucianach osobnej, samodzielnej parafii, do której należeliby mieszkańcy tylko trzech wsi: Skorbuciany, Terniany i Czarnobyle. Z tą propozycją zwrócono się do władz diecezjalnych, lecz zgody nie otrzymano. Odmowę motywowano zbyt małą liczbą parafian. W owych czasach Skorbuciany należały już do parafii Biała Waka (na terenie majątku Biała Waka, we wsi Wojdaty w 1910 roku zbudowano murowany kościół, ufundowany przez Hilarego Łęskiego, ówczesnego właściciela dóbr Biała Waka ) i tak też zostało do dnia dzisiejszego, tyle że teraz parafia nazywa się Wojdaty.

Tyle z dziejów Skorbucian. Kto zechce poznać je lepiej i „na żywo”, niech się kiedyś tam wybierze. Przecież to blisko Wilna.

Mirosław Gajewsk

Wstecz