"Bez pamięci nie możemy wybaczyć"

drukuj
Maksymilian Mróz, 13.06.2018

W Gdańsku odsłonięto Pomnik Ofiar Zbrodni Ponarskiej

10 maja 2018 roku w Gdańsku uroczyście odsłonięto Pomnik Ofiar Zbrodni Ponarskiej. Monument stanął na Cmentarzu Łostowickim, około 60 metrów od ustawionego przed laty na terenie nekropolii Pomnika Golgoty Wschodu. Upamiętnia około 120 tys. obywateli II Rzeczpospolitej, zamordowanych w latach 1941-1944 w lesie pod Ponarami koło Wilna, głównie – Żydów, Polaków i Romów. Pomnik – to prosta wykonana z granitu, stojąca pionowo płyta. Umieszczono na niej też informację, że wykonawcą egzekucji był sformowany z Litwinów Ochotniczy Oddział Specjalny w służbie niemieckiej policji bezpieczeństwa.
Pomnik odsłonięto dzięki działaniom istniejącego od lat 24 Stowarzyszenia "Rodzina Ponarska". – Do niedawna zbrodnia ta była prawie zapomniana. My przywracaliśmy pamięć o niej poprzez umieszczenie w różnych miejscach Polski 28 tablic ponarskich oraz kilku pomników. Dopiero w nowej podstawie programowej dla liceów znajdzie się pierwszy raz informacja o tej zbrodni – mówiła podczas uroczystości dr Maria Wieloch, prezes Stowarzyszenia. Jej ojciec Stanisław Wieloch ps. "Ryszard" był oficerem wywiadu Armii Krajowej, został aresztowany i zamordowany w Ponarach w lutym 1942 roku. Miał wówczas 40 lat. Maria urodziła się półtora miesiąca po śmierci ojca.
Na początku uroczystości głos zabrał dr hab. Piotr Niwiński z Uniwersytetu Gdańskiego, ukazując rys historyczny wydarzeń sprzed prawie 80 lat. Wynika zeń, że w lipcu 1941 roku Niemcy zaczęli realizować niecne plany wymordowania narodu żydowskiego na okupowanych ziemiach. W tym celu wykorzystano też niedokończoną w budowie przez Sowietów bazę paliwową na potrzeby lotnictwa, doły w podwileńskich Ponarach, które posłużyły za masowe groby. Tam aż do 1944 roku mordowano wyznawców Gwiazdy Dawida z Wilna i okolic, ale także Polaków. Przede wszystkim tych, którzy uczestniczyli w podziemnym ruchu oporu albo stanowili intelektualną elitę. W Lesie Ponarskim męczeńską śmierć ponieśli najwybitniejsi polscy profesorowie, mecenasi, działacze społeczni, ginęła także działająca w wolnościowej konspiracji młodzież. 
Reprezentująca władze miasta Gdańska wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz, w swym przemówieniu kilkakrotnie wspomniała o istocie pamięci i prawdy historycznej dla międzynarodowego pojednania. "Bez pamięci i pełnej wiedzy nie możemy wybaczyć, niemożliwe jest porozumienie. Zapewniam panią prezes Marię Wieloch, że uroczystości związane z pamięcią Zbrodni Ponarskiej zostaną na stałe wpisane do kalendarza miasta Gdańska" – mówiła. 
Na odsłonięciu pomnika obecni byli przedstawiciele narodu żydowskiego. – Ponary są szczególnym miejscem, które połączyło naród żydowski i polski. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o braciach i o tamtych wydarzeniach. Ofiara, jaką ponieśli, nie była daremna, bo dzięki ich męczeństwu żyjemy w wolnej Polsce – podkreślał Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. Następnie pomodlono się w intencji ofiar holocaustu. 
Modlitwę wzniósł również biskup Zbigniew Zieliński, który poświęcił pomnik. – Wartość tej uroczystości będzie tylko wtedy podniosła i niezaprzeczalna, kiedy obok tego głazu każdy z nas będzie żywym pomnikiem, niosącym w miejsca, w których żyjemy, pracujemy, uczymy się, mądry, choć trudny przekaz tamtych lat i ludzi – zaznaczył duszpasterz. 
Głos zabrał także wiceprezes Związku Polaków na Litwie – Edward Trusewicz. "Nie robimy tego gwoli wypominania, ale gwoli pamięci" – podkreślał. 
W uroczystościach uczestniczył Kacper Płażyński, kandydat na prezydenta miasta Gdańska. – Ponary – to sprawa szczególna z uwagi na to, że do tej pory nie jest wystarczająco ujawniona na kartach polskiej historii. Myślę, że jak zapytamy przeciętnego gdańszczanina czy Polaka o to, co się wydarzyło w Ponarach, nie będzie miał świadomości, z jak wielką tragedią obywatele polscy tam się spotkali. Jej wymiar dla Gdańska jest szczególny, bo mnóstwo mieszkańców naszego miasta wywodzi się właśnie z Wileńszczyzny. Z tego względu mamy szczególne zobowiązania względem Ponar – zauważył Kacper Płażyński.
Na zakończenie uroczystości w postument, na którym stanął pomnik, wmurowano akt erekcyjny wraz z urną wypełnioną ziemią z miejsca tej straszliwej hekatomby. Przedstawiciel Związku Harcerstwa Polskiego odczytał apel pamięci, zebrani złożyli kwiaty. Członkowie rodzin poległych posadzili natomiast obok pomnika dwie brzozy pamięci.
 

 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 8/2018

OŚWIATA

  • Z dyplomami – w życie
  • Supeł braterskiej wspólnoty
  • Wspomnienie absolwenta Trocko-Wileńskiej Szkoły Pedagogicznej

POLITYKA

  • Na bieżąco

ZUŁÓW – MIEJSCE URODZIN MARSZAŁKA

  • Kolebka Wielkości

WOJNA MNOŻYŁA OFIARY

  • Użyczyła twarzy warszawskiej Syrence
  • Ziarno łaski rzucone na glebę serc

PROSTO Z MACIERZY

  • Sierpniowa szkoła polskości
  • Wilno gościło w Opolu
  • Biały Bór – Ukraińcom rady

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • Mogiłę pradziada ocalić od zapomnienia
  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

WILNO W CZASACH MICKIEWICZA

  • Nieromantycznie o romantycznym

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O wytrwałości

Nasza księgarnia

Wilno po polsku
Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie