I przystanął jakoś czas w miejscu…

drukuj
Henryk Mażul, 19.01.2018
Fot. Jerzy Karpowicz

Związek Polaków na Litwie zorganizował kolejne spotkanie opłatkowe

W każdym polskim domu wieczerzę wigilijną i święto Bożego Narodzenia od wieków poprzedza piękny rytuał dzielenia się opłatkiem wraz ze składaniem nawzajem najlepszych życzeń. Dla wielu jest to także jedyna nieraz możliwość spotkania się w rodzinnym gronie, wypowiedzenia sobie tych najważniejszych słów, na które w kieracie codzienności nieraz nie znajdujemy czasu. Spotkanie opłatkowe ma także niezwykle symboliczny wymiar braterstwa, pojednania, miłości, jedności, jest znakiem przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej.
Ponieważ jako Polacy na Litwie stanowimy jedną wielką rodzinę, na dobre zadomowioną w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, to właśnie w jego gościnne progi Związek Polaków na Litwie zaprasza rodaków na spotkania opłatkowe, na które po raz pierwszy zgromadziliśmy się 19 grudnia 2003 roku. A teraz trudno wręcz uzmysłowić, by tej pięknej tradycji zabrakło, gdy każdy rok stary przekazuje sztafetę nowemu.
Choć organizatorem owych spotkań jest Związek Polaków na Litwie, grono zapraszanych bynajmniej nie zamyka się aktywistami tej organizacji w kołach i oddziałach. Adresatem zaproszeń jest bowiem szeroko pojmowane środowisko polskie: działacze Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, dyrektorzy i grono pedagogiczne szkół, kapłani, młodzież, harcerze, kombatanci, zesłańcy, przedstawiciele władz samorządowych. Słowem, cała wielka wspólnota "samych swoich", uzupełniana o przyjazne nam osoby z Macierzy.
Ubiegłoroczne spotkanie wigilijne wyznaczono na 28 grudnia. Zgodnie ze zwyczajem zgromadziło ono po raz kolejny przedstawicieli środowisk polskich z Kłajpedy, Kiejdan, Kowna, Szyłokarczmy, Trok, Święcian, Jezioros, nie mających zresztą raczej codziennej okazji goszczenia na stołecznych "salonach", oraz, oczywiście, z Wilna i całej Wileńszczyzny. 
Pełniący rolę gospodarza prezes Michał Mackiewicz nie szczędził słów podzięki rodakom-aktywistom, którzy w 16 oddziałach i 254 kołach Związku Polaków na Litwie nie szczędzą wysiłku, wiedzeni pamięcią, skąd nasz ród. "Bo z woli Bożej urodziliśmy się Polakami i musimy zarówno tu, na Wileńszczyźnie, i dalej – na Laudzie, Żmudzi czy w Inflantach, krzewić naszą polską kulturę, żyć w polskości, przekazywać nasze tradycje i naszą mowę, działać społecznie i robić wszystko, co nam serce nakazuje" – mówił w słowie powitalnym lider związkowej organizacji.
Kończący się rok stanowił też dobrą okazję do podsumowania dokonań w postaci festynów kultury polskiej, imprez i wydarzeń patriotycznych, poczynań mających na celu ochronę miejsc pamięci narodowej, w które kalendarz roku 2017 był naprawdę brzemienny, raz jeszcze dowodząc o naszym przywiązaniu, jakie odziedziczyliśmy od przodków, którym wypadło w znacznie trudniejszych czasach dowodzić narodowej tożsamości. Zdaniem mówcy, rok 2018, kiedy zarówno Państwo Polskie, jak też Litwa będą świętowały setne rocznice odrodzenia swych państwowości, jest szczególnie dobrą okazją, by ten dorobek pomnażać, co ma każdego z osobna i wszystkich razem napawać dumą.
By już na scenie poczuć wspólnotę "bratniego łokcia", prezes Związku Polaków na Litwie zaprosił na nią szacownych gości: przybyłych z Warszawy wicemarszałek Senatu RP Marię Koc oraz senator Margaretę Budner, zastępcę ambasador Polski na Litwie Grzegorza Poznańskiego oraz prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, europosła Waldemara Tomaszewskiego, udzielając im kolejno głosu.
Pani wicemarszałek po wyrażeniu opinii, że czuje się tak, jakby przyjeżdżała do najbliższych przyjaciół, szczerymi słowy dziękowała nam – Polakom na Litwie za to, że tak wytrwale pielęgnujemy żywotną polskość, że od pokoleń uczymy swe dzieci języka polskiego, polskiej historii i polskich tradycji, że – jak sparafrazowała prezesa Związku – nie trwamy, a żyjemy w polskości. I robimy to z wyboru, z potrzeby serca, służąc przykładem wszystkim rodakom, jak należy cenić wartości, które czynią nas Polakami.
W nawiązaniu do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości pani Maria Koc akcentowała iście historyczną wagę tego wiekopomnego wydarzenia, zachęcając nas do jego godnego świętowania, bo przecież Ziemia Wileńska poniosła w tym nieocenione zasługi, wydając na świat głównego architekta niepodległościowej "budowli" – Marszałka Józefa Piłsudskiego. 
Wiele ciepłych słów, oceniających pomnażany przez społeczność polską na Litwie dorobek, padło też z ust senator Margarety Budner oraz zastępcy ambasadora RP na Litwie Grzegorza Poznańskiego, a towarzyszyły im szczere życzenia jak osobiste, tak też – w przypadku wiceambasadora – od ambasador Doroty Doroszewskiej oraz całego rezydującego w Wilnie polskiego korpusu dyplomatycznego.
Kończący okazyjne przemówienia przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, europoseł Waldemar Tomaszewski słowa szczególnej wdzięczności skierował do rodaków spoza Wileńszczyzny, odnotowując, że żyjąc w warunkach o wiele gorszych dla krzewienia polskości, bez szkół, bez wsparcia samorządowego, mimo wszystko dają radę, służąc impulsem i natchnieniem do pracy społecznej pozostałym.
Lider AWPL-ZChR, bilansując dokonania mijającego roku, stwierdził, że wspólnym wysiłkiem udało się wygrać oświatową batalię, wynikającą z procesu akredytacji szkół, czego potwierdzeniem 36 gimnazjów z polskim językiem nauczania, co stanowi ich 10 proc. w skali kraju, a co jest niezwykle ważnym probierzem w zachowaniu tożsamości narodowej, kultury i języka.
Mówiąc o wyzwaniach, które stoją przed Polakami na Litwie, mówca wyraził przekonanie, że Gimnazjum im. Joachima Lelewela powróci na Antokol, skąd zostało przez władze Wilna bezprawnie wyrzucone, że prawowici właściciele doczekają się zwrotu ziemi w stolicy, gdzie połowa Polaków nadal nie odzyskała ojcowizny, że Polacy na Wileńszczyźnie będą mogli już wkrótce oglądać nie jeden, a pięć czy siedem kanałów telewizyjnych z Polski, na co czekają już od kilkunastu lat.
Obecni na sali przedstawiciele polskich mass mediów na Litwie mogli się poczuć tego wieczoru szczególnie dowartościowani. A to dlatego, że przy sposobności podsumowano wyniki organizowanego przez Związek Polaków na Litwie konkursu "Orle Pióro" dla uhonorowania wysiłku naszej braci dziennikarskiej. Laureatkami zostały jej nestorki – Krystyna Adamowicz (notabene po raz wtóry) oraz Jadwiga Podmostko, wydająca od lat kilkunastu doroczny "Kalendarz rodziny wileńskiej". Nagrody – dyplomy, premie pieniężne i okazałą statuetkę orła – wręczyła im wicemarszałek Senatu RP Maria Koc.
Po tym, kiedy kapłani Wojciech Górlicki, Tadeusz Jasiński, Józef Aszkiełowicz oraz przybyły z Kowna karmelita – ojciec Emilian (Władysław Bojko) omodlili rozłożone na wymoszczonym siankiem stole opłatki, ten biały chleb trafił do rąk każdego, znacząc początek celebry łamania się nim nawzajem i składania życzeń. A te, choć były w treści mniej lub bardziej wyszukane, kierowane wcale niekoniecznie do znajomych osób, cechowała jednaka szczerość.
Spotkanie wieńczyła wigilijna wieczerza rodaków przy ustawionych w holu Domu Kultury Polskiej stołach, czemu towarzyszyła ustawiona tu wysoka od podłogi do sufitu choinka oraz swojska nuta kolęd. Odtwarzanych z nagrań, gdyż wcześniej, na inaugurację spotkania opłatkowego, o tym, jak Bóg się rodzi, a moc truchleje, można było posłuchać na żywo w przepięknym wykonaniu przybyłego z Białegostoku "The Consonance Trio" w składzie solistki Katarzyny Garłukiewicz oraz instrumentalistów: Maxa Fedorova (fortepian), Karola Sypytkowskiegp (gitara) oraz Wojciecha Bronakowskiego (perkusja). 
…I zrobiło się jakoś rodzinnie, rodzinnie. I przystanął jakoś czas w miejscu. I jakoś nikt nie śpieszył, by dokądś gonić-pędzić, jak do tego zmusza codzienny pośpiech, który w nowym roku zdążył już nami na dobre zawładnąć…
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 2/2018

100. ROCZNICA NIEPODLEGŁOŚCI LITWY


POLITYKA

  • Na bieżąco

PAMIĘCI GABRIELA JANA MINCEWICZA
ZUŁÓW – MIEJSCE URODZIN MARSZAŁKA

  • Kolebka Wielkości

SPUŚCIŹNIE PRZODKÓW WIERNI

  • "Podwileńskie bajanie"
  • I zakukała "kukułka" w eterze
  • Kresowa Atlantyda

JEDEN Z ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

  • Niemcy bali się go jak ognia

Z WIARĄ – W SPÓJNI

  • Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach "na saratowskim szlaku"

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O uczynkach

SPORT

  • "Ładuj-pal!" – po raz 23

Nasza księgarnia

Stanisław Moniuszko w Wilnie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie