W Zujunach – z "walentynkową" nutą

drukuj
Jadwiga Rybakowa, 28.02.2017
Fot. Anna Milewska

Zapusty, zapusty...

Mija nam niepostrzeżenie czas karnawału. Okres zabaw, rozrywek, zwyczajów ludowych z tym okresem związanych. Dawniej – czas kuligów, balów, przyjęć, chodzenia po kolędzie. Zapusty, nazywane dawniej ostatkami, kończące się o północy przed Środą Popielcową, nieubłaganie przypominały o czterdziestu dniach ścisłego Wielkiego Postu, po którym następowało najważniejsze z naszych świąt – Zmartwychwstania Pańskiego. 
Co prawda, dziś wskrzeszone tradycje ludowe, w tym zapusty, nie są tak malownicze, bogate w pomysły i oprawę jak dawniej, tym niemniej... chętnie obchodzone. Przy tym każda społeczność – wiejska, miasteczkowa, szkolna czy nawet w miejscu pracy – organizuje własne zapusty.  
12 lutego, w niedzielę po południu salę ośrodka kultury w Zujunach (filia Wielofunkcyjnego Ośrodka Kultury w Rudominie – WOKR) wypełnili widzowie różnego wieku. Całe rodziny tu przyszły, by wziąć udział w zapustach walentynkowych. Właśnie tak: dwie zabawy, odbywające się w karnawale, postanowiono tu połączyć w jedną imprezę. Niektórzy, być może, szli na taki tandem również z ciekawości: co też to będzie za zabawa?.. Szczególnie młodzież, której chodziło nie tyle o uczynienie zadość tradycji, dogodzenie podniebieniom poprzez degustację różnych smakowitych wypieków (wśród których prym wiodły chrusty), a o zabawę walentynkową: wyhasanie się w tańcach, wesołych grach "z serduszkiem" w tle. 
I, trzeba przyznać, że to się organizatorom połączyć udało! W bogatym programie brały udział całe rodziny – rodzice i dzieci. Występy zespołów artystycznych, wspólne gry i zabawy, konkursy, loteria bez przegranej, zaproszenie do Krainy Miłości oraz wiele innych miłych niespodzianek. Wybrano między innymi najbardziej "zgraną parę", a na zakończenie młodzież mogła się wyhasać na dyskotece. Zabawę i dyskotekę wdzięcznie prowadziła Liana Rudak.
Impreza z sali ośrodka przeniosła się pod otwarte niebo, gdzie ognisko pięknie buzowało, gdzie przeganiano zimę i spalono Marzannę, a wesoły śmiech młodzieży rozlegał się raz po raz. A jakże smakował na świeżym powietrzu rosół z pierożkami!  
W zapustowej imprezie, której głównymi organizatorami były miejscowy oddział WOKR i Wspólnota Zujuńska, uczestniczyły prezes lokalnej grupy działania rejonu wileńskiego Wioleta Jankauskienė, radna samorządu rejonu wileńskiego Elwira Lepiłowa, była starosta gminy Czesława Apolewicz. 
Zaznaczyć należy z uznaniem, że pomyślność imprezy zawdzięcza się w dużym stopniu grupom wokalnym i tanecznym, które swym występem stworzyły radosny karnawałowy nastrój na sali: zespołowi pieśni i tańca "Jawor" z Awiżeń, zespołom wokalnym "Ciechanowiszczanka", "Landwarowianka", "Kresowy Płomień" z Zujun oraz należącemu do zespołu młodemu wykonawcy Andrzejowi Bobelisowi, który już niejednokrotnie zdobywał sceniczne sympatie widzów. Na zakończenie wręczono grupom artystycznym upominki i dyplomy. 

 

 

 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2017

99 LAT TEMU POLSKA ODZYSKAŁA NIEPODLEGŁOŚĆ

KOLEBKA WIELKOŚCI

  • Imponująca monografia o Zułowie

MARTWYM – WIECZNOŚĆ. ŻYWYM – CODZIENNOŚĆ

  • Zaduszki – święto desperacji czy nadziei?
  • Troską powodowana powinność
  • "Serce ustało, pierś już lodowata"

POLITYKA

  • Na bieżąco

ROCZNICE, JUBILEUSZE

  • Katorżnik i żołnierz Chrystusa
  • "Idzie poeta – niebieski wycieruch!"

OŚWIATA

  • Laury dla najlepszych
  • Sam Konwicki nam patronuje
  • Nie zmieniły się nasze cele

VIII WILEŃSKIE SPOTKANIA SCENY POLSKIEJ

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O wolności

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach "na saratowskim szlaku"

 

Nasza księgarnia

Stanisław Moniuszko w Wilnie
Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie