Boże Narodzenie – dotykalna w wielu znakach radość

drukuj
Ronald Kuźmicki, wikariusz kościoła pw. Ducha Św. w Wilnie, 18.12.2017

W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał». Słowa Ewangelii według św. Łukasza

Drodzy Bracia i Siostry!
Kochani Czytelnicy 
"Magazynu Wileńskiego"!

Z całego serca pragnę każdego z Was pozdrowić z tą radością, mającą miejsce nie tylko w dzisiejszej Ewangelii, w słowach, które – jak czytamy – wypowiedział anioł Boży. Bo radość ta jest wręcz dotykalna w wielu znakach, które dzisiaj dostrzegamy, świętując jedno z największych Świąt naszej Wiary – uroczystość Narodzenia Pańskiego. Pozdrawiam Was nie tylko dlatego, że nastał taki czas, kiedy najczęściej jest tak, że wraz z rodziną zasiadamy do wigilijnego stołu, czemu towarzyszy piękna atmosfera: płyną kolędy, jest choinka, ale także powodowany olbrzymią głębią tego Święta, o czym przede wszystkim chciałbym mówić i czym się dzielić.
Nie jest tajemnicą, że nasz dzisiejszy świat narzuca ogromne tempo życia, powoduje natłok różnych spraw, trosk i kłopotów. To tempo udziela się również przedświątecznej gorączce, kiedy biegamy w poszukiwaniu prezentów pod choinkę, kupowaniu artykułów spożywczych, by przygotować najbardziej wystawną wieczerzę wigilijną. I jakoś uchodzi naszej pamięci, że w centrum uroczystości Bożego Narodzenia jest Bóg i to świadectwo, które dał całemu światu.
Nie muszę mówić, że nierzadko ten pośpiech wraz z natłokiem spraw materialnych mogą przesłonić nam drogę do poznania, dlaczego to Święto jest tak ważne każdemu z nas, dlaczego Święto to jest popularne, dlaczego z narodzinami Jezusa Chrystusa wiążemy nawet porządek rachuby czasu, bo przecież dzieje świata przyjęto odliczać właśnie od tego, co się stało w Betlejem. A wszystko niezbicie dowodzi, że przeżywamy to, co jest wielkie, co odmieniło los całego świata.
Kochani, abyśmy mogli poznać głębię tego, co przeżywamy, musimy zgodzić się, że to nie jest tylko cielesne, ale duchowe. Musimy spojrzeć na Słowo Pana Boga, będące świadectwem tego, co się wydarzyło na ziemskim padole. Do naszego świata przyszedł bowiem Bóg – wielka, doskonała miłość i stało się to w sposób szczególny. Owszem, Bóg nas kochał, kocha i będzie kochał, ale wydarzenie w grocie betlejemskiej nabiera wyjątkowości. Bóg bowiem, rodząc się w konkretnym miejscu i w konkretnym czasie, w konkretnym losie ludzi naszej historii, przyjął nasze życie, naszą naturę, nasze radości i trudy. Bóg dał świadectwo, że odkąd Chrystus narodził się w Betlejem, los świata się odmienił. 
Trudno być może nam to dzisiaj zrozumieć, ale na wypowiedź anioła: "Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu" musimy spojrzeć z perspektywy samego objawienia, czyli tego, co nam głosi Pismo Święte. Bo przecież Chrystus, który przyszedł na świat jako mała Dziecina, z biegiem czasu stał się dorosłym mężczyzną i mocą Ducha Świętego uzdrawiał, głosił swe prawdy, pozostawiając cenne świadectwo swej miłości do człowieka, zwieńczone męczeńską śmiercią na krzyżu.
To właśnie dlatego, kiedy w Piśmie Świętym czytamy o zwiastowanej przez anioła wielkiej radości, winna nam towarzyszyć świadomość, że od tej chwili nie jesteśmy sami ze swoimi problemami, ze swoim grzechem, bo Bóg wraz z narodzinami powziął odpowiedzialność za życie każdego z nas.
Droga Jego przyjścia na świat nie była łatwa. W Ewangelii czytamy bowiem, że Maryję, która z woli Bożej stała się matką Jezusa Chrystusa, trapiły wielkie problemy związane z ubóstwem, gdyż nie miała gdzie się zatrzymać ze swym narzeczonym. Jako rodzina również przeżywali wielki strach, gdyż przyjście Jezusa było tak niezwykłe, że groziło złamaniem prawa i wręcz śmiercią przez ukamienowanie. Pamiętać ponadto trzeba, że Chrystus już jako maleńkie dziecko był prześladowany przez Heroda, co wymusiło konieczność ucieczki.
My, ludzie, ciągle doświadczamy, że Bóg w Chrystusie, bo Chrystus jest synem Bożym, podąża z wielką miłością przez wszystkie trudy, wszystkie przeciwności, co właśnie jest świadectwem tej miłości. A radość tę potęguje fakt, że miłość Boża nigdy nie odstąpi człowieka.
I właśnie tę radość dane jest nam przeżywać w uroczystość Bożego Narodzenia. Radość, że od tej chwili Bóg zbliżył się do nas, by wiernie towarzyszyć. Co jakże dobitnie wyraża się w słowach modlitwy: "Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami". Czyli Chrystus, który przyszedł, pozostawiając chwałę Ojca, jak śpiewamy w kolędzie, stanąwszy obok nas, powiedział: "Kochany i Kochana, odtąd biorę Twoje życie na siebie. Od tej pory idę razem z Tobą, a więc nie jesteś sam bądź sama, bo moja miłość na wieki będzie z Tobą". Co zresztą Pan potwierdza przed swoim odejściem, kiedy zapewnił swych uczniów, którzy uwierzyli: "Jestem z wami aż do skończenia świata".
Dlatego, Kochana Siostro i kochany Bracie, przeżyjmy w tym Święcie przede wszystkim duchową radość. Radość, że Bóg do nas przyszedł, że jest z nami, że dał znak wielkiej swojej miłości, a zdążając drogą naszego życia, upodabnia się do nas – jak mówi św. Paweł, we wszystkim prócz grzechu. To jest ta radość, do której jesteśmy zaproszeni w bożonarodzeniowej liturgii, a która pozwala przeżyć te Święta duchowo.
Jeżeli zagości w nas uwielbienie Pana Boga, który przyszedł do nas, aby zbawić każdego, wtedy, Kochani, zupełnie innego wymiaru nabiera też to, co materialne. Wówczas w każdym z nas rodzi się Duch Święty, powodując narodziny i działanie miłości, dzięki czemu rozumiemy, dlaczego z radością łamiemy opłatek, jak nakazuje tego tradycja, i nawet to, dlaczego obdarowujemy się prezentami. Bo to właśnie Bóg obdzielił nas największym prezentem, który trwa do dnia dzisiejszego. Bo Chrystus ciągle żyje w nas. Bo "Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami".
Niech to rozważanie, kochani Bracia i Siostry, posłuży do odnalezienia Święta naszej Wiary, aby była to nie tylko cielesna przyjemność, ale radość w Duchu Świętym, radość w Bogu. Niech w sercach naszych znajdzie się szczera i serdeczna podzięka Bogu, który dał nam Chrystusa w Jego przyjściu na świat w Betlejem.
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 9/2018

PIERWSZOWRZEŚNIOWY ZADŹWIĘCZAŁ DZWONEK

  • "Bon Pierwszaka" – po raz trzeci
  • Nowy rok szkolny – tradycje i nowości

POLITYKA

  • Na bieżąco

Z POLSKĄ NA USTACH

  • Wrześniowa lekcja patriotyzmu
  • Poświęcony Niepodległej

ZUŁÓW – MIEJSCE URODZIN MARSZAŁKA

  • Kolebka Wielkości

Z WILNA DO WIEDNIA – O WŁASNYCH NOGACH

  • Pocztylionom w hołdzie

MNIEJSZOŚCI NARODOWE W POLSCE

  • Nasi bracia Białorusini

WILNO W CZASACH MICKIEWICZA

  • Nieromantycznie o romantycznym

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O wychowaniu

PODRÓŻE KSZTAŁCĄ

  • Azerbejdżan – Kraina Ognia

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie