"Idę przygotować Wam miejsce" (J 14,3)

drukuj
Anna Mroczek, 16.05.2018

Okres wielkanocny dobiega końca. Nasze myśli coraz bardziej oscylują więc wokół tajemnicy Wniebowstąpienia Pańskiego, które miało miejsce 40 dni po Zmartwychwstaniu. Tym bardziej, że nasz Mistrz udał się tam w naszych sprawach: przygotować każdemu miejsce! Ponieważ na ziemi stałej lokalizacji nikt nie ma, obietnica Jezusa wydaje się być frapująca. O tym, że tak jest naprawdę, potwierdzają Ci, co doświadczyli śmierci klinicznej, po której wrócili do ziemskiej kondycji. Świadczą również lekarze, towarzyszący chorym w tych doświadczeniach.

Obok aniołowie grają
jak dwa obłoki opięte w mosiądz;
głowy znużone w skrzydła skłaniają,
grają bez głosu.
Pośrodku droga. Po niej powrócił
z ust pozbierany, z czynów wyrwany
Bóg, który w ludziach błądzący – ucichł
i znów bez ciała zawisł – nieznany.
K. K. Baczyński

Św. Łukasz pozostawił w "Dziejach Apostolskich" następującą relację o samym wydarzeniu wniebowstąpienia: "[Pan Jezus] uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba. Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej" (Dz 1, 9-12).
Miejscem Wniebowstąpienia Chrystusa była Góra Oliwna. Właśnie na niej rozpoczęła się bowiem wcześniej męka Pana Jezusa. Na miejscu Wniebowstąpienia w 378 roku wybudowano kościół z otwartym dachem, aby upamiętnić unoszenie się Chrystusa do nieba. W 1530 roku świątynię tę zamieniono na meczet muzułmański i taki stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego. Mahometanie pozwalają jednak katolikom w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego na odprawienie tam Mszy św.
Obłok zabrał Pana Jezusa sprzed oczu Apostołów, kiedy Ten wstępował do nieba. Już w Starym Testamencie przez obłok rozumiano szczególną obecność Boga wśród Narodu Wybranego. Ewangelista św. Łukasz poprzez opis, jak to obłok zabrał Pana Jezusa, chciał podkreślić, że odtąd rozpoczęła się Jego chwała. Wniebowstąpienie było wielką radością dla nieba, gdyż Chrystus po zwycięskim boju powrócił do domu. Ewangelista św. Jan podaje następujące słowa naszego Pana: "Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca" (J 16, 28). Obłok wyobraża, że Chrystus przechodzi do zupełnie innego świata, który jest niewidzialny i trudno go sobie nawet wyobrazić.
Ostatnio towarzyszyłam odchodzeniu człowieka, pogodzonego z wolą Bożą. Jego zachowanie niedwuznacznie wskazywało na Niebo. Kiedy wracał do przytomności, mówił do córki: "Kasia, daj mi buty, to nie jest nasz dom, tam (wskazując w górę) już mnie czekają". Cierpiąc strasznie, ostatnimi resztkami sił użalał się: "Czemu nie mogę wcisnąć gazu, by przejechać na drugą stronę?". Wypatrywał chwili, by przedostać się na drugi "Brzeg". 
W czynności tej dobrze jest nie tracić z oczu wiary, by nie zgubić właściwej perspektywy życia: Jak wielką ceną mamy wysłużone szczęście wieczne?! Jak bardzo Bóg kocha każdego z nas, a jednocześnie honoruje nasze wybory?! Jak bardzo o nas się troszczy! Doświadczenie śmierci dosadnie nas przekonuje, że życie jest niepowtarzalną szansą, jak to ujął Karol Wojtyła, w dramacie "Przed sklepem jubilera": "Każdy człowiek ma do dyspozycji jakieś istnienie i jakąś miłość – jak z tego uczynić sensowny całokształt?".
Póki żyjemy, zadanie to należy do najważniejszych pośród najpilniejszych. Znałam bowiem niemało ludzi wiekowych, którzy mówili, że ich niekrótkie przecież życie minęło niczym sen. Z pewnością przyznaliby więc rację "Arce Noego", która śpiewa:

Tak jest mało czasu, mało dni.
Serce bije tylko kilka chwil. 
Nie wiem, czy Cię poznam, ale wiem,
Że na pewno ty rozpoznasz mnie. 

Zabierzesz mnie na drugi brzeg,
Za Tobą będę do Nieba biegł

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 5/2015

BIAŁO-CZERWONY PROLOG MAJA

PIŁSUDSKI PAMIĘCIĄ PRZYZYWA

  • Kolebka Wielkości

NASZA WIARA

  • "Idę przygotować Wam miejsce"

POLITYKA

  • Na bieżąco

OŚWIATA

  • Kształcono nas wszechstronnie

DZIEDZICTWU WIERNI

  • Jam dwór polski, dwór kresowy
  • Jak niegdyś "malowane dzieci"

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • Wymierzył sobą piekło Oświęcimia
  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O samodzielności

SPORT

  • W takt rosyjskiej "Kalinki"

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie