Centroprawica "rozdaje karty"

drukuj
Henryk Mażul, 11.11.2020

Wybory do Sejmu RL – 2020

Odbyte w dniach 11 i 25 października bieżącego roku dwie tury wyborów parlamentarnych na Litwie, wyłoniły imienną listę 141 posłów, którzy dostąpili zaszczytu, by przez najbliższe czterolecie pełnić władzę ustawodawczą spod znaku Pogoni. Najogólniej rzec można, że wolą elektoratu wahadło zaufania po 8 latach niezmiennych rządów centrolewicy przesunęło się w prawo, gdyż zarówno w Sejmie, jak też przy formowaniu rządu najwięcej do powiedzenia mają odtąd kandydaci z ramienia Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów, po zgarnięciu aż 50 mandatów. 
Podział pozostałych miejsc w ławie parlamentarnej przedstawia się następująco: Litewski Związek Chłopów i Zielonych (grający notabene dotąd pierwsze skrzypce) – 32, Litewska Partia Socjaldemokratyczna – 13, Ruch Liberałów Litwy – 13, robiąca istną furorę, świeżo zaistniała Partia Wolności – 11, Partia Pracy – 10, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin – 3, Litewska Socjaldemokratyczna Partia Pracy – 3, Partia Wolność i Sprawiedliwość – 1, Partia Zielonych – 1, kandydaci niezależni – 4.
Po intensywnych naradach centroprawicową sejmową koalicję zdecydowali utworzyć konserwatyści, Ruch Liberałów Litwy oraz takoż zdradzająca liberalne ciągoty – Partia Wolności, mając we wspólnym dorobku 74 mandaty poselskie, co pozwala zyskać parlamentarną większość, przydatną do forsowania własnych decyzji. Jak można było przypuścić, na czele rządu stanie bijąca ostatnio rekordy popularności wśród konserwatystów Ingrida Šimonytė, obdarzona w I turze głosowania w jednomandatowym stołecznym okręgu wyborczym na Antokolu aż 61,17-procentowym zaufaniem.
Społeczność polską na Litwie z oczywistych powodów najbardziej elektryzował wynik, jaki miała zanotować Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin. Ponieważ w potyczce wielomandatowej nie zdołała ona przekroczyć 5-procentowego progu, o który się zresztą otarła, uzyskując 4,82-procentowe poparcie, wynik ten zamknął się 3 mandatami, uzyskanymi w okręgach jednomandatowych, przypisanych terytorialnie Wileńszczyźnie. Te przypadły mającym już doświadczenie poselskie Ricie Tamašunienė i Czesławowi Olszewskiemu oraz nowicjuszce w tym gremium Beacie Pietkiewicz, dotąd wicemer rejonu solecznickiego.
Heroicznie prowadzona przez Waldemara Tomaszewskiego partia zetknęła się, niestety, z czymś tak niechlubnym, jak siła złego na jednego, co zresztą towarzyszy jej przy każdej kampanii wyborczej. Mnożą się bowiem sposoby rzucania przysłowiowych kłód pod nogi, mające powstrzymać zwycięskie marsze. Swego czasu guru konserwatystów Vytautas Landsbergis wzywał Litwinów, by na okres wyborów meldowali się na Wileńszczyźnie, a oddając głosy na swoich, skończyli z niepodzielnym panowaniem tu polskiej partii.
Te "kłody pod nogi" potrafią zresztą powodować niby swoi, majstrując przy tworach politycznych, mających rychłe niechlubne "pogrzeby", że przywołam Kongres Polaków Litwy, Polską Partię Ludową, ironicznie pi-pi-elką zwaną, albo judaszowo podszeptując w celu zamącenia w głowach naszemu elektoratowi, by kandydaci-Polacy zaciągali się na listy innych partii. A choć efekty owych niecnych poczynań znikome, są podejmowane w perspektywie kolejnych batalii przy urnach.
Tego roku do walki wręcz z AWPL-ZChR z wyraźnie otwartą przyłbicą ruszył litewski dziennikarz i bloger Andrius Tapinas, nie szczędzący środków, by wydać, wzbogacony na domiar o komentarze naszych ekspertów od siedmiu boleści szmat­ławiec agitacyjny w nakładzie 300 tysięcy egzemplarzy, z ostrzem wymierzonym w Waldemara Tomaszewskiego. W czym posunął się do świętokradztwa o tyle, że pozwolił się pastwić nawet nad jego otrzymanym na chrzcie imieniem, przeinaczając je na Voldermortas.
Próba dochodzenia teraz sprawiedliwości wobec przywołanego powyżej jak też innych, wymierzonych w AWPL- ZChR rażących naruszeniach ordynacji wyborczej, u Głównej Komisji Wyborczej, prezydenta Gitanasa Nausėdy czy przewodniczącego Sejmu Viktorasa Pranckietisa przypomina walenie głową w mur, za którym wstydliwie się kryje deklarująca się państwem prawa Litwa.
Na próbę nie lada została ostatnio wystawiona takoż jej prokuratura, która wszczęła śledztwo wobec showmana Arūnasa Valinskasa (notabene w przeszłości – przewodniczącego litewskiego Sejmu), który w powyborczej audycji telewizyjnej wezwał do fizycznej rozprawy z tymi, kto popiera AWPL-ZChR. Będąc zdania, że takich (sic!) wypada… rozstrzeliwać po jednym rocznie, a jako pierwszy ma paść ofiarą sam lider Waldemar Tomaszewski. 
Cóż, chciałoby się życzyć jednego: by przed ferowaniem sprawiedliwego wyroku za podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym, litewskiej Temidzie nie zsunęła się z oczu zasłaniająca je w dowód bezstronności opaska.
 

 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2020

POLITYKA

  • Centroprawica "rozdaje karty"
  • Na bieżąco
  • Była o krok od monarchii

GDY ŻYCIA DOCZESNEGO KRES

  • Czas ucieka, wieczność czeka
  • Pogrzeb Józefa Piłsudskiego
  • "Nie spłonąć na tym stosie"
  • Tu spoczywa autorka "Nad Niemnem"
  • Zaduszki poetyckie

FAKTY – MITY – POMÓWIENIA

  • Sprawa Józefa Mackiewicza

PRZODKOM – W HOŁDZIE

  • Wołłk-Łaniewcy, Korwin-Milewscy, Umiastowscy

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • Styczyńscy. Spod Wilna na Syberię
  • Męczeństwo kresów

DIALOG DWÓCH KULTUR

  • Na wysokim brzegu

POZNAJMY POLSKĘ

  • Tam, gdzie były tereny Prusów

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O ostrożności

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie