Malta – "rozdroże" między Afryką i Europą

drukuj
Helena Rajch, 10.10.2019
Fot. Helena Rajch. Fortyfikacje Mdiny

Podróże dalekie i bliskie

Dokończenie. Początek w nr. 8-9 2019 r.

MDINA I IR-RABAT

Mdinę i Ir-Rabat można potraktować jako dwa miasta w jednym. Po prostu, Mdina – to miasto za murami, a Ir-Rabat – stanowi miejską całość poza nimi.
Mdina kojarzona jest z miastem ciszy. Teren współczesnego grodu zamieszkany był już w głębokiej starożytności, na początku IV tysiąclecia p.n.e. Pierwszą warowną osadę założyli tu natomiast Fenicjanie około 700 p.n.e., prawdopodobnie z powodu strategicznego miejsca na jednym z najwyższych wzniesień wyspy i możliwie najbardziej odległego od morza. Kiedy Malta dostała się pod władzę Cesarstwa Rzymskiego, powstał tu pałac rzymskiego gubernatora. Najpewniej tutaj przebywał też przez pewien czas apostoł Paweł z Tarsu, kiedy w 60 roku n.e. jego statek rozbił się u wybrzeży wyspy. 
W 870 roku miasto zdobyli Saraceni, którzy nadali mu współczesną nazwę oraz otoczyli je grubymi murami obronnymi i fosą, odgradzającymi do dziś Mdinę od najbliższego miasta Rabatu. Dlatego uliczki Mdiny są splątane i stanowią gęstą sieć zaułków i uliczek, kończących się ślepo, a zabudowa stanowi mieszankę cywilizacji arabskiej i europejskiej.
Kiedy rycerze zakonu św. Jana przybyli na Maltę 26 października 1530 roku, wielki mistrz Filip Villiers de L’Isle-Adam obiecał utrzymać w mocy prawa Maltańczyków, przez co otrzymał klucze do Mdiny. Kiedy zakon ów osiedlił się w Birgu, Mdina utraciła status stolicy. Średniowieczne fortyfikacje tego miasta zostały unowocześnione w czasie panowania Juana de Homedes y Coscon, co pozwoliło wytrzymać krótki turecki atak w 1551 roku. W końcu wielkiego oblężenia Malty w 1565 roku obrońcy Mdiny odstraszyli armię osmańską, wycofującą się z nieudanego oblężenia bazy zakonu w wielkim porcie, strzelając do nich z dział.
Fortyfikacje unowocześniono ponownie w wieku XVII, kiedy został zbudowany olbrzymi bastion De Redina. Brama miejska, teren wokół bramy Greków i inne części fortyfikacji zmodernizowano lub przebudowano przez architekta Charlesa François de Mondion na początku XVIII wieku. Natomiast bastion Despuiga zaistniał w czasie panowania wielkiego mistrza Ramona Despuiga między rokiem 1739 a 1746. Wzmocnieniu obrony miasta posłużyły fortyfikacje, aczkolwiek nie zostały w pełni zrealizowane, ponieważ zakon skoncentrował się na fortyfikacjach w okolicy wielkiego portu. 
Współcześnie teren miasta wyłączony jest z ruchu kołowego z wyjątkiem samochodów dostawczych, pojazdów służb ratunkowych, karawanów pogrzebowych, pojazdów dla nowożeńców i prywatnych samochodów niewielkiej, kilkusetosobowej populacji miasta. Panuje tu cicha, przyjemna atmosfera, a zabudowa stanowi niezwykłą mieszaninę architektury normańskiej i barokowej.
Przykładem typowej dla Mdiny zabudowy jest chociażby położony przy ulicy Villegaignon Palazzo Constanzo, będący byłą rezydencją szlacheckiej rodziny sycylijskiej, a zbudowany w 1666 przez Tomaso Costanzo. Budynek został później przekształcony w restaurację. Jest przykładem architektury Mdiny z XIV i XV wieku. Ma dwa piętra oraz obszerne podziemne piwnice. Jego fasada jest symetryczna, obejmuje prostokątną bramę, powyżej której jest małe owalne okno oraz otwarty balkon. Dwa okna flankują drzwi i balkon po obu stronach. Drzwi i okna ozdobione są prostymi gustownymi wzorami.
Wędrując uliczkami Mdiny, człowiek zaczyna się zastanawiać, jak żyje się stałym mieszkańcom miasta w sezonie turystycznym. Ci zresztą bardzo chronią swoją prywatność: odgradzają okna na parterze okiennicami lub gęstymi zasłonami przed ciekawskim wzrokiem turystów.
Katedrę św. Pawła w Mdinie można uznać za względnie centralny punkt miasta. Wiąże się z nią bardzo ciekawa historia. Otóż została zbudowana pod koniec XVII wieku w miejscu domu gubernatora Malty – Publiusza. Gubernator gościł św. Pawła, gdy tego u wybrzeży Malty spotkał los rozbitka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie podania, mówiące o tym, że w czasie swojego pobytu na wyspie św. Paweł został ukąszony przez jadowitego węża, a mimo to przeżył. Odtąd tubylcy uważali go za boga. Wierzenia te pogłębił fakt, iż św. Paweł miał uzdrowić nie tylko syna gubernatora Publiusza, ale i wielu innych ludzi. Publiusz nawrócił się na chrześcijaństwo i został biskupem – najpierw na Malcie, a potem – w Atenach. 
Katedrę wzniesiono w latach 1697-1702 w miejsce zniszczonej trzęsieniem ziemi normańskiej świątyni. Nowa budowla spowodowała wprowadzenie szeregu zmian w obrębie samego miasta, gdyż stworzenie obszernego, otwartego placu przed katedrą św. Pawła wymagało zlikwidowania kilku domów i ulic. 
Katedra zaskakuje swoim zewnętrznym wyglądem. Majestatycznie rozlokowana przy placu zachęca, by wejść do środka i podziwiać. Warto jednak przyjrzeć się sakralnej budowli ze wszystkich stron. Nie sposób nie zwrócić uwagi na wieńczącą ją, majestatyczną kopułę w wyróżniających się na tle miasta biało-czerwonych barwach.
Niezwykłą atrakcją jest taras widokowy, skąd obejrzeć można znaczną część Malty. Wcześniej obserwowano stąd, czy aby wróg nie zbliża się do miasta. Przed oczyma roztacza się Valletta, Birzebugga, Marsaxlokk, Qawra jak też znaczna część wyspy.
Wychodząc za bramę fortyfikacji Mdiny, trafiamy na nie mniej urocze uliczki Ir-Rabatu. Podobnie jak w Mdinie, zachowały się tu oryginalne średniowieczne pałace. Jakżeby inaczej – jest tu kościół parafialny św. Pawła z końca XVI wieku, zbudowany w miejscu wczesnochrześcijańskiej kaplicy, nad grotą św. Pawła, w której apostoł spędził kilka tygodni, szerząc tu nową wiarę. 
Według przekazów, było tam również rzymskie więzienie. By tam trafić, wypada zejść z sąsiadującej ze świątynią kaplicy dosyć głęboko w dół. Wewnątrz znajdują się dawne, wydrążone w miękkiej wapiennej skale katakumby, w których grzebano pierwszych chrześcijan. Głównym obiektem w grocie jest jednak posąg św. Pawła, wykuty w białym marmurze. To przed nim podczas pielgrzymki na Maltę w 1990 roku modlił się papież Jan Paweł II. 
Znacznie większe są znajdujące się w pobliżu katakumby: św. Agaty i św. Pawła. Pierwsze z nich były miejscem pochowków pogańskich, punickich, żydowskich i chrześcijańskich. Tylko jednak te ostatnie można zwiedzać. Patronka tych katakumb, pięknie zdobionych w przeszłości, z zachowanymi częściowo freskami gotyckimi i renesansowymi, przybyła według legendy na Maltę z Sycylii w III wieku, uciekając przed prześladowaniami chrześcijan. Mieszczą się w nich rodzinne komory grobowe oraz kamienne stoły, przy których odbywały się uczty żałobne.
Katakumby św. Pawła są większe. To prawdziwy labirynt przejść i korytarzy, w którym, aby nie stracić orientacji, można poruszać się tylko z przewodnikiem i zgodnie z drogowskazami. Z korytarzy są wejścia do pustych obecnie komór grobowych. Przy niektórych z nich znajdują się ponadto kamienne stoły.
Różnice pomiędzy joannicką Vallettą a Mdiną i Ir-Rabatem są łatwo dostrzegalne. To zupełnie inne w swoim charakterze miasta, bowiem zostały zbudowane przez innych budowniczych.

MARSAXLOKK – RYBACKA WIOSECZKA 

Marsaxlokk (mówi się Marszaloks) – to niewielkie miasteczko położone na południowo-wschodnim krańcu wyspy nad zatoką o tej samej nazwie (Marsa znaczy port, Xlokk – południowo-wschodni wiatr). Jest to najbardziej bezpieczna zatoka na Malcie, którą praktycznie omijają sztormy. Marsaxlokk słynie z niedzielnych targów rybnych oraz restauracji, serwujących na nabrzeżu owoce morza. Wzdłuż nabrzeża podziwiać można zacumowane tradycyjne maltańskie łodzie – luzzu. Ich charakterystycznymi cechami są wysoko zadarte dzioby, kolorowe ubarwienie oraz namalowane na burtach oczy staroegipskiego boga Ozyrysa.
Ich moc odstrasza podobno złe duchy i chroni łodzie przed zatopieniem. Na ile rzeczywiście Ozyrys jest w tym pomocny, nie wiadomo. Trzeba jednak przyznać, że kołyszące się na falach zatoki kolorowe luzzu wyglądają pięknie. Statki i łodzie tradycyjnie są malowane na żółto oraz niebiesko, ozdabiane nie tylko wyrytymi parami oczu, ale także innymi ozdobnymi szablonami. Łodzie luzzu mają podwójnie wzmocniony kadłub, dlatego są dość odporne na działania sztormów – zjawiska częstego na maltańskim wybrzeżu. 
Historia budowy łodzi sięga epoki Fenicjan. Luzzu, w przeciwieństwie do innych budowanych wówczas łodzi, takich jak dgħajsa oraz kajiik, były znacznie bardziej odporne na warunki pogodowe, przez co się stały najpopularniejszymi łodziami rybackimi na Malcie. Obecnie większość ich napędzają silniki Diesla. Część jest wykorzystywana do przewozu turystów, aczkolwiek większość nadal służy do połowu ryb.
Oczywiście, w Marsaxlokk znajduje się zabytkowy kościół parafialny pw. Matki Bożej Pompei (Parish Church of Our Lady of Pompei) z 1890 roku. 
W dni targowe panuje tu harmider i ruch, natomiast w zwykłe dni jest cicho i można do woli podziwiać morze oraz lekko kołyszące się na falach luzzu.

RADOSNE MIEJSCE

Maltańska nazwa wyspy Gozo (po maltańsku Ghawdex) oznacza radość i to właśnie przynosi swoim gościom, ciesząc ich oko niepowtarzalnym urokiem widoków – klifów, plaż, cichych miasteczek i wsi. Powierzchnia całkowita wyspy sięga 67 km kw., a jej szerokość przekracza ledwie 7 km Na stałe zamieszkuje ją około 32 500 osób, prowadzących domy z noclegami na wynajem, gospodarstwa agroturystyczne lub zatrudnionych w miejscowych urzędach. Językami urzędowymi, podobnie jak na Malcie, są angielski i maltański. 
Gozo z Maltą łączy prom, kursujący tu z Cirkewwa – portu położonego w punkcie najbardziej wysuniętej na północ części Malty. Z terminalu promowego Cirkewwa regularnie kursują promy samochodowe do portu Mġarr na Gozo. Latem popularne są rejsy statkiem do Comino, z tego miejsca organizowane są także wycieczki nurkowe. Ponieważ Cirkewwa jest punktem na północnym krańcu wyspy a nie miastem, poza terminalem nie ma tu innej infrastruktury. Prom dociera do niewielkiej malowniczej miejscowości Mġarr – portu na południowym wschodzie Gozo, znajdującego się sześć kilometrów od stolicy wyspy Victoria, skąd właśnie odjeżdżają autobusy, kursujące po całej wyspie.
Archeologiczne badania wykazały, że Gozo jest zamieszkane przez człowieka od 5000 roku p.n.e., kiedy rolnicy z pobliskiej Sycylii przedostali się na wyspę. Pierwotnie zamieszkiwali naturalne jaskinie na obrzeżach wyspy w San Lawrenz, stopniowo migrując ku środkowi wyspy. Po sobie pozostawili wiele – na przykład wolnostojącą Ggantiję, wpisaną na listę UNESCO świątynię kultu płodności, mającą ponad 5100 lat i do niedawna uważaną za najstarszą tego typu budowlę na świecie. 
Kompleks jest o wiele starszy od piramid w Egipcie czy np. Babilonu. Większość świątyni okalają wspierające rusztowania, sam jej rozmiar nie dorównuje randze innych historycznych budowli – składa się z dwóch czterokomorowych pomieszczeń, jest niezwykle bogata w liczne archeologiczne artefakty. Ciekawostką jest, że pomniki tamtejszych władców miały... nasadzane na trzpień głowy, czyli po zmianie władcy nie trzeba było trudnić się wymianą całego posągu, tylko wyrzeźbić i wymienić głowę. Na potwierdzenie archeolodzy odnaleźli całe składowisko takich główek.
Gozo słynie z przepięknych plaż i innych atrakcji turystycznych w sezonie letnim, przyciągając wielbicieli nurkowania, pływania, jeżdżenia na deskach surfingowych i opalania się. Na przykład, plaża Ramla jest doskonale widoczna z punktu widokowego przy Calipso Cave, stanowiąc nietypowe miejsce, gdzie krystalicznie czysta woda w miarę łagodnymi falami uderza o brzeg. Piasek jest tu tak bardzo pomarańczowy, że przywołuje scenerię wybrzeża Namibii czy Australii. 
Na skalistych zboczach, bezpośrednio przylegających do plaży, znajduje się Calypso Cave (Jaskinia Kalipso), gdzie, według miejscowej tradycji, miałaby kiedyś zamieszkiwać nimfa Kalipso, u której schronił się Odyseusz (rolę tę przypisywano jednak również innym miejscom na wielu różnych wyspach Morza Śródziemnego bądź Oceanu Atlantyckiego). Jaskinia Kalipso jest w rzeczywistości zespołem połączonych jaskiń, mogących sięgać do samego morza. Na zboczu z drugiej strony lokuje się też jaskinia Tal-Mixta Cave (L-Ghar Tal-Mixta), z której właśnie rozpościera się widok na zatokę i plażę.
Słynny most skalny Azure Window (Lazurowe Okno) już nie istnieje. Lazurowe Okno było jedną z najbardziej znanych atrakcji turystycznych Malty. Sama formacja skalna powstała w wyniku erozji wapienia i zawalenia dwóch jaskiń morskich. Postępująca erozja znacznie zmieniła kształt okna w ciągu ostatnich dekad. Duża część półki skalnej spadła w 2012 roku. Przeprowadzone badania geologiczne wskazały jednak na niskie ryzyko pełnego zawalenia półki w kolejnych latach. 
Mimo zakazu wstępu oraz wysokich kar finansowych, Okno wciąż było popularne wśród turystów oraz osób uprawiających cliff diving. Podstawa Lazurowego Okna została częściowo uszkodzona podczas sztormu w styczniu 2017 roku, a rano 8 marca 2017 około godz. 9.40 czasu lokalnego, podczas sztormu, uległa całkowitemu zawaleniu się. Miejscowi mieszkańcy pocieszają się jednak, że podobnych miejsc na Gozo jest wiele.
Gozo słynie jednakże nie tylko ze wspaniałych plaż. Warto zajrzeć dla odmiany do jego stolicy Victorii. Victoria albo Rabat (malt. Ir-Rabat Għawdex, hist. Città Victoria) – stolica wyspy Gozo, według danych z 20 listopada 2011 roku, liczyła 6 203 mieszkańców. Od czasów panowania Arabów do 1897 miasto nosiło nazwę Rabat (z arabskiego "przedmieście"). Nazwę zmieniono dla uczczenia diamentowego jubileuszu (60 lat panowania królowej Wiktorii) na wniosek biskupa Gozo Pietro Pace. Wspomnienie tych czasów odnajdziemy również w herbie miasta. Teren, na którym znajduje się stolica wraz z cytadelą, był zamieszkany już od czasów dominacji kartagińskiej.
Całe miasteczko pnie się ku górze, ku cytadeli. Budowla stanowiła mieszkańcom miejsce schronienia przed nawrotem ataków piratów. Fortecę wznieśli w średniowieczu Aragończycy, później jednak popadła w ruinę. Jej południowe skrzydło, znajdujące się bezpośrednio nad miastem, joannici odbudowali dopiero na początku XVII wieku. 
Przepychem zachwyca bazylika św. Jerzego. Prowadzą do niej jedyne na wyspach misternie wykute w brązie drzwi z obrazkami, opowiadającymi historię patrona. Kamień węgielny pod budowę wzmiankowanej świątyni położono 7 sierpnia 1672 roku, a po czterech latach doczekała się konsekracji. 
Wzniesiona została według projektu rzymskiego architekta Giovanniego Battisty Conti. W ówczesnych czasach był to największy kościół chrześcijański na wyspie. Jest to trójnawowa budowla z transeptem, nakryta dwuspadowym dachem z kopułą. W elewacji frontowej umieszczono dwie wieże – dzwonnice. Wewnątrz, na skrzyżowaniu nawy z transeptem, nad ołtarzem głównym wznosi się baldachim ze złoconego brązu, a ściany pokrywają freski i obrazy Matti Prettiego, który swoimi dziełami ozdabiał zresztą nie tylko katedrę, ale też inne gmachy w Valletcie. Utrzymany w barokowym stylu obiekt zachwyca rzeźbami, obrazami, a także licznymi zdobieniami. Bazylika św. Jerzego posiada tyle złoceń, iż otrzymała miano "złotej bazyliki".
Innym zachwycającym zabytkiem jest Cittadella (malt. Iċ-Ċittadella), znana również jako Cytadel. To małe ufortyfikowane miasto z cytadelą, leżące w centrum Rabatu (Victoria), stolicy Gozo. Człowiek zasiedlił ten teren już w epoce brązu, a w czasach średniowiecza znany był jako Gran Castello. Wówczas właśnie osadnictwo przeniosło się do Cittadelli, która zaczęła być nazywana Gran Castello. 
Z czasem Cittadella stała się zbyt mała dla rosnącej populacji, co spowodowało, że u podnóża jej południowych murów rozrosło się przedmieście Rabat. W wieku XV, podczas rządów Królestwa Aragonii, fortyfikacje miasta zostały wzmocnione. Otaczające gród mury, służyły głównie ludności wiejskiej do ochrony przed piratami, nachodzącymi Wyspy Maltańskie w celu zdobycia niewolników. 
Największy z takich napadów miał miejsce w lipcu 1551 roku, kiedy 10 000 Turków osmańskich najechało Gozo i oblegało Cittadellę. Miasto, będące pod kontrolą gubernatora Gelatiana de Sessy, skapitulowało po kilku dniach ostrzału. Ludność Gozo, w liczbie 5000-6000, schroniła się wcześniej w Cittadelli, a po jej zdobyciu została uprowadzona przez korsarzy. Jedynie jeden zakonnik i 40 starców, których piraci oszczędzili, oraz około 300 osób, jakim udało się uciec przez mury miasta, uniknęli uprowadzenia w niewolę.
Po inwazji, zniszczone fortyfikacje miasta zostały naprawione, lecz nie ulepszone. W późnych latach XVI wieku, dwóch architektów – Giovanni Rinaldini i Vittorio Caspar – wysunęli wniosek o odnowienie grodu. Począwszy rokiem 1599, kompletnie przebudowano wejście i południowe mury, co zmieniło miasto z małego zamku w silną fortecę. W roku 1603 prace osiągnęły zaawansowany poziom, całość przebudowy ukończono natomiast w roku 1622. 
Z przeciwnej północnej strony mury twierdzy pozostały w swoim oryginalnym średniowiecznym kształcie. W mieście zbudowano kilka bastionów, nadszańców, baterii i prochowni. Mieszkańcy Gozo pozostawali w murach Cittadelli pomiędzy zmierzchem i świtem aż do 15 kwietnia 1637 roku, gdy zniesiono ten nakaz. Miasto było jedynym ufortyfikowanym miejscem ucieczki mieszkańców w razie ataku na wyspę aż do XVIII wieku, kiedy zbudowano Fort Chambray.
Na terenie Cittadelli znajduje się urocza katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Victorii – główna świątynia diecezji Gozo na Malcie. Rzeczony dom Boży jest siedzibą arcybiskupa diecezji Gozo od czasu jej utworzenia w 1864 roku. W czasach rzymskich zbudowana została tam świątynia Junony, której pozostałości istnieją do dziś, stanowiąc część katedry. W następstwie chrystianizacji Malty i Gozo świątynię przekształcono w kościół poświęcony Dziewicy Maryi. Później na tym miejscu powstał prawdopodobnie kościół bizantyński, który przetrwał do czasów arabskich rządów na Malcie. 
Po wypędzeniu Arabów zbudowany został na tym miejscu kolejny dom Boży. Najwcześniejsze wzmianki na temat kościoła parafialnego wewnątrz Cittadelli datowane są na rok 1299. W XV i XVI wieku świątynia ulegała powiększeniu. Podczas inwazji w 1551 kościół został zdobyty i zbezczeszczony przez wojska tureckie, lecz już we wrześniu 1554 doczekał się ponownego otwarcia. Raz jeszcze uległ zniszczeniom w wyniku trzęsienia ziemi w 1693 roku, po czym stary budynek zdecydowano rozebrać i w tym miejscu zbudować nowy. 
Kamień węgielny pod dziś istniejący kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny położony został 21 września 1697; projektantem budynku był maltański architekt Lorenzo Gafà. Msza święta inauguracyjna odbyła się tu 14 sierpnia 1711 roku, zaś poświęcenie kościoła nastąpiło 11 października 1716 roku. Do rangi katedry kościół podniesiono, kiedy ten został siedzibą diecezji Gozo, ustanowionej 16 września 1864 roku. Z Cittadelli widoczne jest wzgórze (w drodze do Marsalforn), na którym wznosi się pomnik Chrystusa, przypominający kształtami ten górujący nad Rio de Janeiro (podobno rzeźbiarz wziął za modela swojego krewnego, który został… księdzem).
Jan Paweł II podczas swojego pontyfikatu był na Malcie dwukrotnie, a właściwie nawet trzykrotnie, bo w 1990 roku miała miejsce jeszcze jedna, nieplanowana wizyta, spowodowana usterką papieskiego samolotu, który leciał do Tanzanii.

COŚ DLA ZMYSŁÓW

Jeśli chodzi o pory roku, mieszkańcy Malty i Gozo twierdzą, że zagościły u nich tylko wiosna i lato. Pierwsza trwa od października do końca marca, druga – w pozostałe miesiące. Wiosna jest zielona, sztormowa i przyjemnie ciepła, a lato wypala wszystko, stąd jedynym ratunkiem przed spiekotą jest morze i plaża. Malta praktycznie nie ma własnego przemysłu – większość produktów i towarów jest sprowadzanych z Europy. Głównymi pracodawcami pozostają więc port i doki portowe oraz usługi i turystyka. Hotele są imponujące, na domiar powstają nowe kompleksy hotelowo-turystyczne. 
Zaskakują krocia emerytów, przybyłych na Maltę ze Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Okazuje się, że przybysze z mglistego Albionu wynajmują pokoje hotelowe że na kilka zimowych miesięcy, spędzając je w słonecznym łagodnym klimacie, jeżdżąc na wycieczki, wygrzewając się słońcu i mieszkając w komfortowych warunkach, gdyż pokoje są sprzątane przez obsługę hotelową, a posiłki zapewnione. Uważają ten sposób zimowania za bardzo wygodny i przyjemny. Hotele idą im nawet na rękę, sprowadzając aktualne czasopisma z UK.
Restauracje i bary zachęcają ekspozycjami ze świeżych ryb i owoców morza. Niektórych ryb nie umiałabym nazwać, bo są drogie i rzadkie, ale na pewno wybornie smakują.
Sztandarową potrawą maltańską jest wyśmienicie smakująca rybna zupa aljotta, a poniżej przepis na nią:

Składniki: 
500 g świeżej ryby np. dorsza, flądry, halibuta; 
700 ml wody; 
puszka pomidorów krojonych; 
dwie cebule pokrojone w cienkie piórka; 
5-10 listków świeżej mięty; 
dwa ząbki czosnku; 
sól, pieprz i sok z jednej cytryny do smaku; 
natka pietruszki do udekorowania; 
ewentualnie, tak jak na Malcie, można dodać gotowane osobno małe krewetki i małże. 

Przygotowanie: 
1. Pokrajaną w piórka cebulę i posiekany czosnek usmaż w garnku na oliwie na złoty kolor. 
2. Następnie do garnka dodaj pomidory, posiekane zioła i wodę. 
3. Doprowadź zupę do wrzenia, zmniejsz ogień, a następnie dodaj rybę i gotuj na małym ogniu do czasu, aż ryba będzie gotowa. 
4. Wyjmij rybę z garnka i usuń z mięsa ości, skórę i wszystkie niejadalne części. 
5. Znajdujący się w garnku wywar dalej podgrzewaj, dodaj do niego ryż i ugotuj do miękkości. 
6. Tak przygotowaną zupę rybną dopraw do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem, a na sam koniec włóż kawałki ryby z powrotem do garnka. 
7. Zupę rybną podawaj z dodatkiem posiekanej natki pietruszki.
Bardzo smakowite są też grillowane królewskie krewetki, podawane z frytkami. Ciekawostką jest, że na Malcie uprawiany jest rodzaj ziemniaków, które są niesamowicie kruche i w smaku in plus różnią się od nam znanych. Nie mniej smaczne są duszone ośmiornice w sosie. Można też przetestować talerz grillowanych różnorodnych owoców morza: ośmiornic, krewetek różnego rodzaju, kalmarów, kawałków ryb i małż w delikatnym sosie.
Nie można zapomnieć o opuncji, nie tak wszak małej jak nasza, wszechobecnej na całej Malcie. Tworzy nawet żywopłoty, gdyż zasadzona sięga kilku metrów wzwyż i jest imponująca. Właśnie z figi kaktusowej oraz różnych innych owoców powstają produkowane tylko na Malcie likiery maltańskie, bardzo przyjemne w smaku. Również maltańskim lokalnym przysmakiem są słodycze – podobne do chałwy z orzechami i owocami.
Istnieje możliwość zamówienia przez Internet typowo maltańskich produktów, gdyż zdający sprawę z ograniczeń lotniczych Maltańczycy, wiele rzeczy wysyłają pocztą. Robią to uczciwie, więc zamówienia docierają do odbiorców. Strona sklepu: https://www.maltaproducts.com/
Inną oryginalną rzeczą są ponczo i swetry z wełny koziej z Gozo. Niesamowicie mięciutkie, wcale nie gryzące się i ciepłe. Ale po nie z reguły trzeba udać się na Maltę, by przymierzyć i dobrać rzecz według swego gustu i rozmiaru. Metki bowiem bywają złudne.
Wbrew pozorom na Malcie można nabyć niewiele oryginalnych pamiątek. Taki zachwycający wyjątek stanowią wyroby szklane z Mdiny, Valletty i Gozo. Owszem, tanie nie są, choć zbyt drogie też nie, szczególnie – drobiazgi. Z tej racji, że szkło trochę waży i jest kruche, a poza tym wiadomo, jak leci bagaż w luku bagażowym samolotu, Maltańczycy wysyłają je dobrze zabezpieczonymi przesyłkami pocztowymi i nie okłamują – wybrane rzeczy rzeczywiście docierają do odbiorców. Można też zamówić taką uroczą piękność przez Internet. Uważać trzeba tylko z lampkami i lampami, gdyż generalnie na Malcie są inne włączniki do prądu, więc trzeba albo dogadać się o europejską wersję wtyczki albo kupić przejściówkę. 
Proszę nie uznać tego za reklamę, ale podaję adresy sklepów, które przez Internet realizują zamówienia na te śliczności: www.gozoglass.com - email: sales@gozoglass.com
www.vallettaglass.com Jest to strona sklepu online.
Mam nadzieję, że opis wspaniałości, zachęci poszukiwaczy nie tylko do odpoczynku, ale i odkrywania miejsc tajemniczych na tej cudownej, zagubionej pośrodku Morza Śródziemnego wyspie. Ta niby mała, a czasu, by wszystko obejrzeć, wszystkiego spróbować i cieszyć się nią, jakoś nie starcza. Jest to ponoć ocalały skrawek zatopionej Atlantydy. Któż to wie jednak, jak z tym było naprawdę.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2019

Z NAKAZU PAMIĘCI

  • Uczczono 101. rocznicę niepodległości Polski
  • Błogosławione są ziemie, które bardzo kochano

SPORT

  • Sfinalizowano Wielki Konkurs, poświęcony 100-leciu PKOl
  • Uśmiech fortuny

POLITYKA

  • Na bieżąco

SZKOLNICTWO

  • Podręczniki z Polski dotarły na Litwę
  • Sentymentalna podróż do beztroskich lat

TEATR

  • Liczyły się "tylko prawdziwe uczucia"

MIŁOŚĆ NIEJEDNO MA IMIĘ

  • Krótkie szczęście małżeństwa Sierakowskich
  • Romantyczne serca na paryskim bruku

IN MEMORIAM

  • Obrzędy pogrzebowe

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O prawdzie

 

Nasza księgarnia

Stanisław Moniuszko w Wilnie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie