Me dzieciństwo sielskie, anielskie – rzecz o matce Wieszcza

drukuj
Alicja Dzisiewicz, kustosz Muzeum Adama Mickiewicza przy Bibliotece UW, 15.10.2020
Barbara z Majewskich i Mikołaj Mickiewiczowie – rodzice poety. Sylwetki z epoki

Na 200. rocznicę śmierci Barbary Mickiewiczowej z Majewskich

Kim była dla Adama?

Jean-Charles Gille-Maisani – autor monografii Mickiewicz – człowiek: studium psychologiczne twierdzi, że pierwsze, najdawniejsze wspomnienie człowieka jest bardzo ważne ze względu na jego ogromnie symboliczny wpływ na dalsze życie. Pierwsze wspomnienie Adama Mickiewicza zanotowała córka Maria: Będąc maleńkim dzieckiem lubił siadać na ogoniastej sukni swojej matki i ciągnąc się w ten sposób za nią po pokoju, wyobrażał sobie, że płynie albo jedzie sankami. Cóż, prawie ilustracja do wpłynąłem na suchego przestwór oceanu. 
Profesor Gille-Maisani stwierdza również, że: Miłość, jaką dziecko żywiło do matki, przeniesie się na postacie matek duchowych: natury, Ojczyzny, Matki Boskiej. (…) W początkowych wersach "Pana Tadeusza" mowa jednocześnie o rzeczywistej matce, o naturze, o Ojczyźnie i Najświętszej Marii Pannie (...).
Matkę Adam kochał, choć nie była to miłość "na pokaz". Żadnych utworów jej nie poświęcił, ale postać rodzicielki, niczym dobry Anioł, przewija się przez linię życia i twórczości Adama. Pierwszym nauczycielem Adama była matka jego – pisze Aleksander Mickiewicz – ona to nauczyła go codziennego porannego i wieczornego pacierza, kończącego się prośbą do najwyższego o danie zdrowia, rozumu, pamięci, postępu w nauce, zamiłowania do wszystkiego co dobre, następnie katechizmu, czytania, kilku bajek Krasickiego na pamięć, pisania alfabetu, ale to ostatnie zajęcie szło mu bardzo niesporo… Pani Barbara ubolewała nad tym. Adam zanotował jej słowa: Piszesz jak kura grzebie. Gdybyś był wielkim panem, sekretarz za ciebie machał piórem, a ponieważ jesteś ubogim szlachcicem, musisz sam sobie umieć dać radę…
Święta, modlitwy, kolędy, które Wieszcz na katedrze Collège de France nazwie "arcydziełem poezji", dom pełen oswojonych zwierząt, bajanie służącego Błażeja zwanego Ulissesem i niani Gąsiewskiej, śpiewy służby: … te pieśni słyszałem i wyuczyłem się ich dzieckiem w Nowogródku, w rodzicielskim domu – wspomina Mickiewicz. – Służąca nasza Gąsiewska umiała je wszystkie i śpiewała z dziewczętami, przychodzącymi prząść. Mogę jeszcze dziś każdą zanucić. Córka Maria wtóruje wspomnieniom ojca: … ojciec często nucił je: "Wanda leży w naszej ziemi…", "Uciekła mi przepióreczka", "Pojedziemy na łów", a najczęściej "Idzie żołnierz borem lasem"…
Antoni Edward Odyniec – przyjaciel, kronikarz wspólnych podróży, przytacza trzy opowieści Mickiewicza związane z postacią matki:
1. Kilkulatek AM wypadł przez okno w Nowogródku i stracił przytomność. Matka porwała go na ręce i ofiarowała Matce Boskiej, a on (…) w tejże chwili otworzył oczy i od razu wrócił do zdrowia.
2. Zaczął tonąć w Niemnie. W tej chwili przypomniał matkę i polecił się sam Najświętszej Pannie. Co się dalej z nim działo, nie pamięta, ale gdy przyszedł do siebie, stał już bezpieczny na brzegu.
3. Gdy wyjeżdżał do Wilna, matka prosiła, by poszedł do kaplicy Ostrobramskiej, pomodlił się i dał na mszę świętą: Ukląkł więc pod filarami i zaczął się modlić, a przypomnienie matki i wrażenie obcego miasta tak go mocno wzruszyły, że się łzami rzewnymi rozpłakał. Ale właśnie te łzy i modlitwa taką go w końcu napełniły pociechą, jak gdyby w samym sobie posłyszał zapewnienie, że go Najświętsza Matka przyjmuje w opiekę.
Profesor Juliusz Kleiner – znawca twórczości AM, pisze: Pamięć serdeczną, tkliwą zachował poeta (…) o matce, której czułej opiekuńcze skrzydła czuł nad sobą w życiu i która na zawsze zespoliła się mu z obrazem pobożności ratującej…

Biografia Barbary Mickiewiczowej (1767-1820)

Daty urodzin Barbary nie znamy. Możemy jej się domyślić na podstawie wypisu o śmierci Barbary z ksiąg parafialnych w Nowogródku, opublikowanym przez Władysława Mickiewicza w czwartym tomie Korespondencji. Podaje on, że Barbara Majewska komornikowa, wdowa po zmarłym mężu Mikołaju, mająca lat 53, zmarła Roku 1820 miesiąca Octobra 9 dnia (czyli 21 października). 
Z tego wynika, że się urodziła prawdopodobnie w 1767 roku. W każdym razie jest znany akt chrztu Barbary i jej siostry Marianny z dnia 8 października 1769 roku. Chrzest odbył się w folwarku Skipiejów koło Cimkowicz, a udzielił go proboszcz kościoła w Mirze – Antoni Kłoczko. Chrzestni Barbary – to Ignacy Korsak i Teresa Woyniłłowiczowa, a Marianny – Michał Wigocki i Marianna Iwanowska. Siostry były bliźniaczkami.
Jedyna podobizna Barbary Majewskiej zachowała się dzięki sylwetkom rodziców Adama, wyciętym z czarnego papieru. Podobne sylwetki za niedużą opłatą często wykonywali wędrowni artyści. Dla osób, które chciały mieć swój portret, była to niedroga alternatywa kolorowych, drogich portretów. Uważa się, że autorem wycinanki z portretami rodziców mógł być artystycznie uzdolniony starszy brat Adama – Franciszek. Sylwetka matki przedstawia osobę o kształtnej główce, równym nosku, a powagę wysoko upiętego uczesania rozjaśnia niesforna grzywka.
W 1795 roku (dokładna data nie jest znana) rodzice Mickiewicza biorą ślub. Wiemy, że ojciec – komornik rotmistrz Mikołaj Mickiewicz – dobiegał trzydziestki, a i Barbara Majewska była panną w zaawansowanym wieku – w dniu ślubu miała około 28 lat. Pewne wiadomości o młodości Barbary, co prawda potwierdzone jedynie "przekazem rodzinnym", a nie dokumentami, przekazuje w końcu XIX wieku Andrzej Walicki (mąż wnuczki matki chrzestnej Mickiewicza – Anieli Uzłowskiej). 
Według Walickiego, ojciec Barbary Majewskiej służył w Czombrowie, majątku Józefa i Anieli Uzłowskich ekonomem, a gdy stał się sędziwym starcem, Józef Uzłowski ofiarował mu do końca życia tak zwany chleb łaskawy i aż do śmierci wszelkimi wygodami go otaczał. Tu, przy boku ojca Barbara Majewska spędziła młodość jako panna respektowa, pomagając w różnych zatrudnieniach domowych. Panna respektowa – to była osoba, której zapewniano utrzymanie za zasługi własne bądź rodziny. W tym przypadku były to zasługi ojca i samej Basi, która przy domowych zajęciach służyła wielką pomocą.
Mamy cenne wizerunki rodziców Wielkiego Adama, skreślone przez grafologa kanadyjskiego Jeana-Charlesa Gille-Maisaniego na podstawie pisma państwa Mickiewiczów:
Matka – …typ uczuciowy, żarliwy i odważny, ale o witalności nie bardzo silnej, a mamy do czynienia z osobowością solidną i jednolitą, bardzo kobiecą i zrównoważoną. B charakteryzuje duże bogactwo wewnętrzne, wielkie serce i zalety moralne – stałość, powaga. Ma umysł konkretny, zdrowy instynktowny rozsądek organizacyjny, ale nie brak jej wyobraźni, idealizmu, humoru. Barbara ukazuje się psychologowi zgodnie z obrazem, jaki zachowała o niej tradycja literacka: kochająca, głęboka, zrównoważona.
Ojciec – …mamy do czynienia z osobowością silną, ale niejednolitą, z pasjonatem. Raz entuzjasta zdolny do idealizmu, komunikatywny, z wielką dbałością o zwracanie na siebie uwagi, to znów przyziemny i nieufny (…). Posiadał niewątpliwie wrodzoną inteligencję (…). W rodzinie musiał dać się poznać jako wymagający, zarozumiały w stosunku do dzieci, władczy aż do granic despotyzmu. Adam: ojciec pięknie deklamował, "Piotra Kochanowskiego" – całe księgi powtarzał…
Wnioskując z urody synów – rodzice byli przystojni. A latorośli na świat przyszło sześć: Franciszek Bronisław (1796), Adam Bernard (1798), Julian Aleksander (1801), Kazimierz Jerzy (1804), Michał Antoni (1805).
Finansowo Mickiewiczom wiodło się skromnie, ale żyli zgodnie. Poeta swe dzieciństwo nazwie sielskie-anielskie. Inny syn – Franciszek Mickiewicz po latach w Pamiętniku napisze: Pani Barbara gospodarna, oszczędna, samowładnie familią, potomstwem i domem rządzi. Pan Mikołaj cały żonie i drobnym dziatkom oddany…
W 1810 roku rodzinę dotknęła pierwsza poważna tragedia – stracili 5-letniego, najmłodszego synka. Mały Antoś był wielce uzdolnionym dzieckiem, zapowiadał się na genialnego poetę. Franciszek w Pamiętniku odnotowuje: …rzewnie płakali, tęsknili, aż nareszcie zdrowie swe zrujnowali. Kiedy nadbiegły choroby – przyszła refleksja, że jeszcze czterech synów mają, dla których żyć powinni. Obmierziwszy to miejsce, na którym ich dziecko skonało, z pradziadowskiej wioszczyny do miasta Nowogródka na ciągłe mieszkanie przenieśli się, bo w tem mieście murowany dom własny mieli.
Rodzice wychowywali dzieci w duchu patriotyzmu: w Mickiewiczowskim dworku przechowywano cenne pamiątki rodzinne, opisane w Pamiętniku Franciszka: …cały kawalerzysty uniform wojskowy ojca, jeszcze z czasów Kościuszki, pod Wilnem (…) uzbrojenie dziada, nieprzyjaciela króla Stanisława, pradziada stronnika Leszczyńskiego, nadpradziada, wspólnika wyprawy Jana III-go pod Wiedniem. Gdy w Nowogródku pojawili się "kapturnicy", tak nazywał Mikołaj Mickiewicz emisariuszy politycznych, którzy tu przybyli w przededniu wojen napoleońskich, w konspiracji wzięła udział również matka: Nieraz jej trzewik zawierał to, co nam knutami być mogło, a jednak nie zdradzeni dotąd żyjemy, wzdychając do lepszych czasów.
W 1811 roku Franciszka Mickiewicza wyrzucono ze szkoły – co stanowiło dość łagodną karę, bo przestępstwo było "polityczne": dowodził "wojskiem" dziecięcym i gdy jeden z sołdatów rosyjskich zerwał odznakę białego orzełka z "munduru" malucha, Franciszek dał rozkaz do ataku: …dzieci na wartę wpadają, sołdatów biją…
Franciszek planował kontynuować naukę w innej szkole, ale ciężko zachorował, a matka pierwsza odkryła chorobę: …chcąc przed odjazdem napatrzyć się ulubionego synala, zapalony bierze stoczek i na palcach dybiąc, drzwi pokoju cicho otwiera – a tu wieżowy zegar drugą godzinę wybuja. – Dech zatrzymując, przystępuje do łóżka – patrzy, słucha i że dziecko ma gorączkę, poznaje. – Albowiem twarz, jak kwiat piwonii czerwona – spalone usta, krótki, gwałtowny oddech… Była to (trudno o ścisłą diagnozę z perspektywy czasu) prawdopodobnie gruźlica kostno-stawowa. Chłopak wyżył, ale z łóżka wstał garbatym kaleką. Za uratowanie syna matka złoży wotum w nowogródzkim kościółku św. Mikołaja.
W 1811 roku kolejne nieszczęście: płonie Nowogródek. Po pożarze w domu Mickiewiczów …wszyscy nieszczęśliwi bez różnicy stanu, religii w potrzebach dla życia opatrywani byli – zauważa Franciszek w Pamiętniku.
Niewiele później – 16 maja 1812 roku – umiera Mikołaj, ojciec rodziny. Miał 47 lat. A czasy idą trudne – w czerwcu przez Nowogródek maszeruje armia Napoleona, zimą cofają się głodne, chore i zmarznięte niedobitki tejże armii. Matka z synami za długi musi się przenieść z domu do oficyny. Staje przed trudnym zadaniem – samotnego wychowania synów, rozumiejąc, że wykształcenie – to jedyne, co może zapewnić im godziwe warunki życia. 
Starszy Franciszek jest zbyt chory, by podjąć się studiów, więc opiekuje się matką i sprawami majątkowymi w Nowogródku, uczy się sam, zarabia – udziela korepetycji. Jako pierwszy z braci na studia do Wilna jedzie Adam, potem Aleksander (prawo), następnie Jerzy (medycyna). Czas studiów daje się we znaki całej rodzinie, między braćmi kursują listy pełne skarg: Zima coraz srożeje na złość mnie bezpłaszczowemu i żywię się teraz prawdziwie z opatrzności bożej; ani grosza przy duszy nie miałem (…) zostałem prawie bez butów. Nadzieja, że otrzymam sukno na majtki od ciebie, a za co je kazać zrobić? (…) Listy ode mnie zaraz drzyj, bo na cóż kto znalazłszy, ma śmiać się z naszej biedy? – to Aleksander. Franciszek w liście do Adama wtóruje: Braciszku, pamiętaj, że cośkolwiek nam pomóc potrzeba. (…) Odzienie, odzienie, oj, buty, buty.
Wśród zachowanej korespondencji rodzinnej mamy jedyny list, napisany przez matkę. Jego adresatem jest Aleksander: Mój kochany Olesiu! Koszuli tu twojej nie ma, ale ja przyszlę na te miejsce, aby pewna była okazja. Napisz, może więcej co potrzebujesz; do Adama pisz, jeśli co potrzeba, póki co da Bóg pewnego. Martwi mnie twoja niepomyślność; napisz jednak i donieś o sobie, i gdzie mamy do ciebie pisać. Bądź zdrów! Niechaj cię Bóg błogosławi. Życzę ci wszystkiego dobra, kochająca matka.
3 października 1820 roku Franciszek pisze do Olesia, że mama na żądanie twoje posyła skarpetek par dwie. Można się domyślić, że to były skarpetki robione na drutach rękoma chyba samej matki. Prawdopodobnie Adam Mickiewicz też nosił ciepłe skarpetki, wydziergane przez kochającą rodzicielkę…
9 października matka umiera. Czeczot opisuje reakcję Aleksandra na tę wiadomość: …zawsze tak spokojnego i stałego umysłu (…) oniemiał i osłupiał; … krzyknął: – Mama moja umarła! – i padł bez zmysłów. Mdlał czterokrotnie, nikogo nie poznawał, dopiero …po trzech dniach słabości, odurzenia, płaczu i smutku, robiącego ciśnienie i dalsze awantury w piersiach doszedł do siebie. Dwa dni później Franciszek i Jerzy pochowali matkę na cmentarzu dominikanów na zboczach góry Mendoga, gdzie wcześniej spoczęli Antoś i Mikołaj. 
Adam na pogrzebie nie był. O śmierci matki dowiedział się po niemal trzech miesiącach, kiedy przyjechał z Kowna do Wilna na święta Bożego Narodzenia 1820 roku. Wcześniej, bracia i przyjaciele uznali, że: Donosić mu o tym w teraźniejszym jego położeniu uznaliśmy za niebezpieczne pisał Franciszek Malewski do Józefa Jeżowskiego w liście z 19/31 października. Adam: Dowiaduję się o śmierci mojej matki. Matka było to moje i udręczenie największe, i cała osłoda, cała pociecha. Nie mogłem jej nic pomóc, alem się nadzieją cieszył, że kiedyś może pomyślny los mój i jej będzie ulgą, będzie szczęściem. Sny te uleciały z dymem.
Bracia do końca kontaktu ze sobą starali się nie zerwać, na ile pozwalała na to sytuacja polityczna. Los ich wszak mocno rozproszył po świecie.
Adam udał się na emigrację. Tam założył rodzinę. Doczekał się sześciorga dzieci. Dwaj jego synowie i córka odwiedzili Franciszka, który w Powstaniu Listopadowym wziął udział jako ułan 13 pułku, był ranny i został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, a resztę życia spędził w Wielkopolsce. Ożenił się z Ludwiką Olszewską, jedynego syna nazwali – Antoni Tadeusz. Zmarł Franciszek 13 listopada 1862 roku. Pochowany w Rożnowie. Mogiła się zachowała.
Aleksander pracował jako wykładowca prawa w Liceum Krzemienieckim, potem – na uniwersytetach w Kijowie i Charkowie. Ożeniony z Teresą Terajewiczówną doczekał się córki (Maria po mężu Święcicka) i syna (Franciszek). Odwiedzili go synowie Adama Władysław i Józio już po śmierci wielkiego poety. Zmarł Oleś 4 listopada 1871 roku, pochowany w Kobryniu. Cmentarz zniszczyli bolszewicy.
Ostatni z braci – Jerzy Mickiewicz – zawsze był tym "trudnym dzieckiem" w rodzinie. Skończył medycynę w Wilnie, ożenił się z Rosjanką i przepadł gdzieś w Rosji. Gdzie pochowany – nie wiemy.

Z matki obcej? Tropem detektywa

Z matki obcej; krew jego dawne bohatery
A imię jego czterdzieści i cztery… 
(fragment Dziadów cz. III)
Kogo miał na myśli autor, pisząc te słowa? W rozmowie z Sewerynem Goszczyńskim około 1839 roku Mickiewicz stwierdził, iż zdawało mu się, że tym mężem on będzie. Pochodził więc z matki obcej! Cóż to znaczy? Tu się zaczęło roić od wersji…
Rodowód żony we wcześniejszych wiekach zawsze było trudno prześledzić, bo coś więcej niż li tylko nazwisko rodowe podawano w dokumentach jedynie wówczas, gdy żoną stawała się córka bardzo możnego rodu (dla podkreślenia jego rangi), np. syn Maryli i Wawrzyńca Stanisław pisał o matce po prostu tak: Ojciec mój w 1821 r. ożenił się z Marylą Wereszczakówną z Tuhanowicz. I na tym kropka.
Na terenach dookoła Nowogródka istniało wiele gniazd Majewskich, którzy pieczętowali się oni różnymi herbami. Znany genealog Seweryn Uruski w swoim herbarzu (S. Uruski, A. A. Kosiński, A. Włodarski: Rodzina. Herbarz szlachty polskiej, T X-XI, Warszawa 1913-1914) wymienia 14 takich rodów. Z którego zatem wywodzi się Barbara – matka Mickiewicza?
Przysłowiowy "kij w mrowisko" jeszcze w XIX wieku wetknęli dwaj szwagrowie: Zygmunt Krasiński (zagorzały antysemita) i Ksawery Branicki (judeofil, zamożny i obrotny "biznesmen" sympatyzujący, bo współpracujący z bankierami żydowskimi). Pierwszy zabrał głos Zygmunt Krasiński, który w liście do Augusta Cieszkowskiego z 13 lipca 1848 roku pisał, że Mickiewicz – to: …doskonały Żyd. Czy wiesz, że matka jego była Żydówką, która się przechrzciła przed pójściem za ojca jego? Niezawodnie. Stąd w tym człowieku taki zakrój. Kabała, Talmud, Dawid… energia… wszystko razem. Miłość ojczyzny i Wallenrodyzm.
Myśl szwagra podchwycił hrabia Ksawery Branicki i użył jej jako broni, skierowanej przeciwko hrabiemu Stanisławowi Tarnowskiemu – wielkiemu wielbicielowi Mickiewicza, przedstawicielowi bardzo konserwatywnego i chrześcijańskiego środowiska krakowskiego, prezesowi Akademii Umiejętności. W 1879 roku wydał elegię hebrajskiego rabina Schossburga z 1651 roku Brama pokuty. Opatrzył dzieło przedmową, w której stwierdził m.in., że nikt: ani on sam – Branicki, ani Tarnowski …nie mogą przysiąc, że w ich żyłach nie płynie choć cząstka krwi Abrahama. 
Dalej wyraźnie "pociąga za ogon" Tarnowskiego, cytuje w tym czasie już nieżyjącego Mickiewicza: Adam Mickiewicz, z którym żyłem w wielkiej przyjaźni, powiedział mi kilkakrotnie: "Mój ojciec z Mazurów, matka moja Majewska z wychrztów, jestem więc na pół Lechitą, na pół Izraelitą… i tym się szczycę!" (Andrzej Syrokomla-Bułhak, Barbara znaczy Obca, 1998).
Po ukazaniu się Bramy pokuty Mickiewicz już nie żył, a jego najstarsi potomkowie – Maria i Władysław przemilczeli. Może to była swoista spłata długu wdzięczności Ksaweremu za okazywanie wsparcia ich ojcu, a po jego śmierci im samym? W każdym razie wersja o semickim rodowodzie matki Mickiewicza zaistniała i znalazła wielu chętnych do jej potwierdzenia albo obalenia. 
Na ten temat zabierali głos wybitni badacze: Stanisław Pigoń, Jarosław Marek Rymkiewicz, a w 1990 roku nakładem polskiej Fundacji Kulturalnej w Londynie ukazała się książeczka Jadwigi Maurer Z matki obcej. Szkice o powiązaniach Mickiewicza ze światem Żydów. Tu autorka stwierdza: Majewscy w dalszych pokoleniach nie byli w ogóle żadnymi Majewskimi. Byli sobie dworskimi Żydami w służbie u państwa Uzłowskich.
Każdy nowy dokument, wykryty w licznych archiwach, jest traktowany na wagę złota, bo każda ze stron – i ci, co chcą obalić, i ci, co chcą potwierdzić tezę – bardzo się starają…
Z czasem wyłoniły się następujące wersje żydowskiego pochodzenia Barbary:
1. Pochodziła z frankistów, a mianowicie z konkretnego turecko-żydowskiego rodu Majewskich, ochrzczonych w latach 1759-1760 we Lwowie i Kamieńcu Podolskim (frankiści – zwolennicy Jakuba Franka, członkowie żydowskiej grupy religijnej, którzy przeszli na chrześcijaństwo. Sekta istniała w drugiej połowie XVIII wieku do około 1820 roku). Autorem tej wersji jest Mateusz Mieses, który znalazł ród w książce Aleksandra Kraushara Frank i frankiści polscy, a w nim Annę Majewską – żonę Hillela z Turcji. Kraushar przypuścił, że Hilliel na chrzcie mógł przyjąć nowe imię – Mateusz (tak miał na imię ojciec Barbary). Małżeństwo miało się przenieść na Litwę. Dowodów na to, że ród ten osiedlił się w okolicach Nowogródka, nie znaleziono. Z tej gałęzi – zrezygnowano.
2. Pochodziła od Józefa Jerzego Majewskiego, który był intendentem komory połockiej i prawdopodobnie neofitą, nobilitowanym na mocy konstytucji sejmowej z roku 1768. Gdy wyjaśniono, że jego rodzina osiedliła się w Ostrołęce i tam się zruszczyła – z wyprowadzenia rodu matki Adama z tej gałęzi – zrezygnowano.
W lutym 1846 roku w jadącym z Paryża do Zurych dyliżansie Adam miał towarzyszowi podróży Eustachemu Januszkiewiczowi opowiedzieć o rodzicach: Ojciec był Mikołaj, matka Barbara Majewska z domu Orzeszkówna. Tu pomyłka czy Adama, czy Eustachego – Orzeszkówną z domu była nie matka, tylko babka poety ze strony matki. Stało się to jasne po opublikowaniu w połowie XIX wieku kopii metryk urodzenia ojca i braci, będących w posiadaniu syna Adama – Władysława Mickiewicza. Tu Barbara jest de domo Majewska, czyli z domu Majewska. Tropiąc żydowskich przodków Barbary, należałoby szukać rodu Orzeszków wyznania mojżeszowego. Takiego dotychczas nie znaleziono.
Wiele pochodzących z sądów grodzkich i ziemskich Nowogródczyzny dokumentów, związanych z pochodzeniem rodziny Barbary, odkrył w międzywojennym dwudziestoleciu Euzebiusz Łopaciński. Z nich dowiadujemy się, że Barbara Majewska wywodziła się z osiadłej w województwie nowogródzkim rodziny Majewskich herbu Starykoń, a przydomka Murawiec. Znajdujemy tu nazwiska rodziców: Mateusz i Anna z Orzeszków Majewscy oraz rodzeństwa: Ignacy, Onufry i Marianna (możliwe, że było też inne, nieodnalezione póki co rodzeństwo).
W latach 90. białoruski badacz Sergiusz Rybczonok odkrył w archiwum w Mińsku szereg kolejnych dokumentów, wyjaśniających pochodzenie matki Mickiewicza (Rybczonok S., Przodkowie Adama Mickiewicza po kądzieli, Blok-Notes Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza. 1999, nr 12/13). Kolejne dokumenty opublikował Zmicer Jurkiewicz w Roczniku centrum studiów białoruskich, 3/2017.
Najnowsze odnalezione przez białoruskich badaczy dokumenty stwierdzają, że Barbara Majewska była córką Mateusza i Anny z Orzeszków Majewskich, mostowniczych mińskich. Sergiusz Rybczonok pisze: Wymienieni Majewscy występowali wśród szlachty Imperium Rosyjskiego pod herbem Starykoń (…). Uznano ich w szlachectwie na podstawie postanowień najpierw Wileńskiej Deputacji Szlacheckiej z dnia 31 grudnia 1798 (wg rosyjskiego stylu – 11 stycznia 1799) (...) potem Mohylewskiej Deputacji Szlacheckiej z dnia 28 kwietnia 1832 i 10 lutego 1839 (…), (wg Mały herbarz szlachty nowogródzkiej, Mińsk 1997, s. 71-72).
Ustaleni przodkowie:
Pokolenie I – pradziad Barbary Majewskiej: Kazimierz – właściciel majątku Berdówka, woj. nowogródzkie (1650 r.) z żoną z domu Korsakówną;
Pokolenie II – dziad Michał (był trzykrotnie żonaty): pierwszą żoną była Barbara Topolska (vel Tupalska, ochrzczona w Słucku w zborze kalwińskim); drugą – Czerkaska (imienia nie znam); trzecią – Bogumiła z Wolskich.
Pokolenie III – ojciec Mateusz (syn od pierwszej żony Michała – Barbary Topolskiej (Tupalskiej), rotmistrz nowogródzki, władał częścią folwarku Rowiny. Żoną była Anna z Orzeszków.
Chciałabym jeszcze dodać kilka słów o pochodzeniu babci Barbary Majewskiej ze strony ojca – Mateusza – Barbary z Topolskich. Takiego rodu w spisach szlachty, herbarzach genealogiach, rejestrach właścicieli ziemskich nie ma, ale są Tupalscy. Od czasów Stefana Batorego mieszkali pod Nowogródkiem. Byli szlachtą pochodzenia tatarskiego i jeszcze w XIX wieku odnotowani są jako muzułmanie. 
Imam, teolog muzułmański z Warszawy Mahmud Taha Żuk podaje taką informację: Tupalscy – właściciele Tupał w pow. Nowogródzkim: Mustafa Tupalski – właściciel Tupał (1631), Samuel Tupalski – właściciel Tupał (1738), Daniel Tupalski – Nieśwież (1733), Sara Tupalska – Mińsk Lit. (1677), Mustafa Tupalski – adiutant gen. Bielaka (1786-1790), Józef Tupalski – rtm Pułku Straży Przedniej (1772). Tupalscy związani są z Łowczycami koło Nowogródka i Nowogródkiem. Na liście prenumeratorów "Koranu" Buczackiego wydanego w Warszawie w 1858 r. figuruje Tupalska – sędzina. Wszystko więc wskazuje na to, że Adam Mickiewicz był rzeczywiście pochodzenia tatarskiego.

Podsumowanie

Trudno jest z przodkami – nie wiesz, co znajdziesz w ich przeszłości… Babcia ze strony matki Adama mogła rzeczywiście mieć krew tatarską. Dlatego pisał z matki obcej i mógł mieć na myśli siebie? Tu czas na jeszcze jedną malutką dygresję: Adam dobrze znał łacinę i grekę. Barbara – to imię pochodzenia greckiego, od słowa barbaros i oznacza barbarzyński, niegrecki, obcy.
Wielu badaczy wzdycha do uzyskania pozwolenia na przeprowadzenie badań DNA Mickiewicza – są przecież do pobrania w sarkofagu na Wawelu. Tych badań jednak do tej pory nie przeprowadzono, ponieważ ani władze świeckie, ani kościelne zgody na to dotychczas nie wyraziły. A szkoda. Moglibyśmy znaleźć przecież odpowiedzi na pytania dociekliwych badaczy dotyczących pochodzenia, zdrowia, a nawet nałogów i kulinarnych upodobań wielkiego Wieszcza. Wyjaśnilibyśmy ostatecznie, które z tłumaczeń z matki obcej jest najbliższe prawdy. 
W każdym razie Matka wiele znaczyła dla Adama i nie była mu "obca". Najstarsza córka Wieszcza Maria we Wspomnieniach opowiedzianych najmłodszemu bratu pisze o ojcu: zadumany, nieraz posępny, gdy cofał się do czasów swych dziecinnych – stawał się całkiem inny (…) oko błyszczało (…) promieniał (…) często wspominał matkę, którą bardzo kochał.
Na zakończenie – mały uśmiech – potwierdzenie, że pani Barbara Mickiewiczowa z Majewskich, mimo wszystkich swych zajęć, kłopotów i spraw patriotycznych, znajdowała czas na bycie Prawdziwą Kobietą! Adam w dzieciństwie: bawił się garnuszeczkiem wyzłacanym porcelanowym od różu, którego wówczas moda koniecznie używać kazała naszej wcale nie pretensjonalnej babuni.
Taka to była matka Wieszcza.
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2020

POLITYKA

  • Centroprawica "rozdaje karty"
  • Na bieżąco
  • Była o krok od monarchii

GDY ŻYCIA DOCZESNEGO KRES

  • Czas ucieka, wieczność czeka
  • Pogrzeb Józefa Piłsudskiego
  • "Nie spłonąć na tym stosie"
  • Tu spoczywa autorka "Nad Niemnem"
  • Zaduszki poetyckie

FAKTY – MITY – POMÓWIENIA

  • Sprawa Józefa Mackiewicza

PRZODKOM – W HOŁDZIE

  • Wołłk-Łaniewcy, Korwin-Milewscy, Umiastowscy

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • Styczyńscy. Spod Wilna na Syberię
  • Męczeństwo kresów

DIALOG DWÓCH KULTUR

  • Na wysokim brzegu

POZNAJMY POLSKĘ

  • Tam, gdzie były tereny Prusów

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O ostrożności

Nasza księgarnia

Wilno po polsku
Stanisław Moniuszko w Wilnie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie