Oziornoje – jedyne sanktuarium maryjne w Azji Środkowej

drukuj
S. Anna Mroczek, 21.07.2017
Fot. s. Anna Mroczek

"Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy". Iz 35,1-2

Matka Boża w Fatimie, której 100-lecie objawień obchodzimy tego roku, usilnie prosiła wiernych o modlitwę różańcową. W Oziornym – niewielkiej wiosce na północy Kazachstanu – Maryja pozwoliła ludziom doświadczyć owoców różańcowej modlitwy. Cud obfitego połowu ryb, który w nagle powstałym jeziorze w 1941 roku uratował ludzi od śmierci głodowej, ciągle nam przypomina o skuteczności Różańca Świętego. 
W Oziornym zamieszkali polscy zesłańcy z 1936 roku, skazani na śmierć z głodu i zimna (panowały tu bowiem ponad 40-stopniowe mrozy). Deportowano tutaj ok. 1500 osób. Najpierw próbowano stawiać namioty, później zbudowano ziemianki. Nie było wody, lekarstw, chleba. Rzuceni w step Polacy mieli zakaz przemieszczania się. 
W tragicznej sytuacji, gdy groziła im śmierć głodowa, żarliwie w ukryciu modlili się na różańcu, błagając Matkę Bożą o pomoc. I stało się coś, co wszystkich zaskoczyło. W ciągu jednej nocy, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, z 24 na 25 marca 1941 roku pojawiło się za wsią wielkie jezioro. Wtedy ziemia skuta lodem gwałtownie rozmarzła, roztopiły się nagle śniegi, powstało zapadlisko. Rano ludzie ze zdumieniem spoglądali na nie, wiedząc, że dnia poprzedniego był tam jeszcze step. Od niezwykłego powstania jeziora wzięła się właśnie nazwa owej wsi: rosyjskie "Озëрное" czyli "Jeziorne". 
Okazało się, że jezioro powstało nie tylko zagadkowo, ale jest też pełne jeszcze tłustych i dorodnych ryb! Dzięki rybom ludzie mogli przeżyć trudne zesłańcze i wojenne czasy, gdyż te ratowały od śmierci. Jezioro miało głębokość pięciu metrów, a ryb w jego wodach było tyle, że wystarczało ich nie tylko dla wyżywienia wsi i całego rejonu, ale trafiały też ciężarówkami do głodującej kilkaset kilometrów dalej Karagandy.
Różni badacze przyjeżdżali z Rosji, lecz z naukowego punktu widzenia fenomen jeziora obfitującego w ryby był niewyjaśniany. Parafrazując księgę Izajasza (35, 6-7) można powiedzieć, że: "Tylko oczy wierzących ujrzały chwałę Pana, wspaniałości naszego Boga. (...) Bo trysnęły zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieniła się w pojezierze…". 
W okolicach Karagandy w okresie szalejącego komunizmu znajdował się największy na świecie łagier, wielkości Francji. Cóż, tę ziemię można zwać morzem krwi i łez męczenników, tzn. że dla wiary była bardzo urodzajna. Na tej krwi dziś rośnie dobro. 
W 1990 roku we wsi powstała parafia Matki Bożej Królowej Pokoju (pierwszym proboszczem był obecny ordynariusz Astany, abp Tomasz Peta). W 1992 prymas Polski kardynał Józef Glemp poświęcił nową świątynię, ukończoną rok później, w której ustanowiono Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju, Matki Azji, ogłoszonej wówczas patronką całego Kazachstanu. 
Na pamiątkę wydarzeń z 1941 roku w roku 1997 na pobliskim wzgórzu Sopka Wołyńska postawiono krzyż jako pomnik martyrologii ofiar komunizmu w rejonie Tajynsza i kamień pamiątkowy z inskrypcją "Bogu – chwała, ludziom – pokój, męczennikom – Królestwo Boże, narodowi kazachskiemu – rozkwit".
W zamieszkałym przez ok. 500 mieszkańców (głównie Polaków) Oziornoje spotykamy dziś karmelitanki z Częstochowy, benedyktynów ze Szwajcarii i służebniczki Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny z Konstancina. 
W 2012 roku ołtarz "Gwiazda Kazachstanu" dla Oziornoje poświęcił papież Benedykt XVI. Jest to trzecia Fundacja w Polsce w kluczu dwunastu ołtarzy adoracji Najświętszego Sakramentu w intencjach pokoju na świecie. 
Czemu teraz na ten temat? Bo właśnie 7 lipca miał tam miejsce doroczny odpust, poprzedzony pielgrzymkami pieszymi, w czym dane mi było uczestniczyć! W Oziornoje zebrali się  wierni z Kazachstanu, a także przyjezdni z wielu krajów: Polski, Holandii, Litwy, Rosji, Niemiec, Australii, by dziękować za Proroctwo Fatimy o nawróceniu Rosji, by modlić się o spełnienie się jego w zupełności! Biskup Glemp, gdy święcił tam sanktuarium Matki Bożej, powiedział, że minie zaledwie kilkadziesiąt lat, a Oziornoje będzie wymieniać się w szeregu wielkich maryjnych sanktuariów, obok Lourdes czy Fatimy. 
W tym roku obfitość wód w jeziorze jest tak wielka, jak nigdy dotychczas.
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 8/2017

8/2017

PATRIOTYZM NIEJEDNO MA IMIĘ

  • W hołdzie tym, co kulom się nie kłaniali
  • Wolności wierni
  • "Jeszcze Polska nie zginęła"

POLITYKA
Na bieżąco

  • Jak Litwini postrzegali polskie odrodzenie?

OŚWIATA

  • Polonistyka wybroniona! I co dalej?
  • Absolwenci jubileuszowego roku
  • "Setkami" okraszona matura

MUZYKA

  • Osiecka śpiewana też w Wilnie

LITERATURA

  • "Banita boski to mój los"
  • Na 120. rocznicę śmierci Adama Asnyka

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

O szlachetności

TU I TAM BIJĄ POLSKIE SERCA

  • "Jasna Góra" w Naddniestrzu

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie