Pogromca Turków i Szwedów

drukuj
Zbigniew Pilecki, 17.10.2021

Przodkom sławnym – w hołdzie

Jan Karol Chodkiewicz – to jeden z najbardziej znanych dowódców wojskowych z czasów Rzeczpospolitej szlacheckiej. Hetman wielki litewski, właściciel licznych dóbr ziemskich. Pod jego dowództwem na początku XVII wieku polska armia odnosiła spektakularne zwycięstwa nad Szwedami i Rosjanami.

Urodzony w Wilnie Jan Karol Chodkiewicz był synem Jana Hieronimowicza Chodkiewicza herbu Gryf z Mieczem oraz Krystyny z rodu Zborowskich herbu Jastrzębiec. Nie znamy dokładnej daty jego urodzin, wiadomo jedynie, że nastąpiło to w 1560 roku. 
Wraz z bratem Aleksandrem, Jan Karol rozpoczął edukację w domu rodzinnym. Była to zarówno nauka czytania, pisania, liczenia, czy historii, ale też umiejętności praktyczne. Młodzi szlachcice uczyli się jazdy konnej, strzelania z łuku oraz władania bronią. Przekazy historyczne mówią, że już wtedy ujawniały się zdolności przywódcze chłopca, ale też jego wybuchowy i choleryczny charakter.
W wieku lat 13 rozpoczął Jan Karol naukę w jezuickiej Akademii Wileńskiej, gdzie poszerzał zdobytą już wiedzę. Już wtedy musiał być wyróżniającym się uczniem, gdyż witał w murach szkoły samego Stefana Batorego, jadącego wówczas na wojnę z Moskwą, który po jego przemowie miał się proroczo wyrazić: "zaiste ten będzie wielkim żołnierzem". Po ukończeniu akademii w 1579 roku rozpoczął dalsze studia w jezuickiej szkole w niemieckim Ingolstadt. Zgłębiał tam m.in. filozofię i prawo.
Wiedzę na temat wojska zdobywał też Chodkiewicz w trakcie podróży po Europie Zachodniej, które odbywał wraz z bratem. We Włoszech i na Malcie poznawał tamtejsze systemy, pobierając naukę m.in. w Zakonie Maltańskim. A że w tym doceniano rolę artylerii, młody adept mógł w tej dziedzinie wiele się nauczyć, podpatrzył też sposoby organizacji armii i szyków wojennych. Wiele także czytał, zdobywając w ten sposób wiedzę teoretyczną, która potem mu się przydała w licznych wojnach. W 1590 roku powrócił do kraju. Jedną z przyczyn tego posunięcia była śmierć matki i spowodowane podróżami zadłużenie rodzinnego majątku.
Po znalezieniu się w Polsce w wieku 36 lat rozpoczął Chodkiewicz karierę wojskową. Wkrótce wziął po raz pierwszy udział w walce – podczas tłumienia kozacko-chłopskiego powstania Semena Nalewajki wykazał się odwagą, uczestnicząc w bitwie pod Kaniowem oraz w oblężeniu taboru kozackiego pod Łubnem.
W 1600 roku – już jako hetman polny litewski – wziął udział w wyprawie hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego na Wołoszczyznę, wymierzonej przeciwko miejscowemu księciu Michałowi Walecznemu. Straż przednia, do której należał Chodkiewicz, zasłynęła podczas bitwy pod Ploeszti z 15 października – jej gwałtowne natarcie pozwoliło przełamać pierwsze oddziały przeciwnika.
W 1601 roku – pod wodzą hetmana wielkiego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła "Pioruna" –  Chodkiewicz ruszył na wojnę inflancką. Już pod koniec czerwca udało mu się przyjść z odsieczą zajętemu przez Szwedów miastu Kokenhausen. Niedługo później obronił także Rygę i zwyciężył w bitwie pod Białym Kamieniem. W kwietniu 1603 roku wsławił się natomiast zdobyciem Dorpatu, będąc już wówczas naczelnym dowódcą polskich wojsk w Inflantach. Umiejętności dowódcze, posłuch i szacunek żołnierzy sprawiły, że w 1602 roku Zygmunt III Waza mianował Chodkiewicza hetmanem polnym litewskim.
Największy triumf Chodkiewicz odniósł jednak 27 września 1605 roku w bitwie pod Kircholmem. Dzięki genialnej strategii Chodkiewicza, jego osobistemu męstwu i dzielności żołnierzy jego czterotysięczny oddział rozgromił czternastotysięczny korpus szwedzki. Dziewięć tysięcy żołnierzy przeciwnika poniosło śmierć, zdobyto 60 nieprzyjacielskich sztandarów i 12 dział, a obóz został zrównany z ziemią. Sam Karol Sudermański natomiast – późniejszy Karol IX, król Szwecji – musiał ratować się ucieczką. Dla porównania strona polska straciła setkę ludzi.
Zwycięstwo przyniosło Chodkiewiczowi buławę wielką litewską, a także niesamowitą popularność. Hetman otrzymał liczne gratulacje nie tylko od Zygmunta III Wazy, lecz także od innych panujących wówczas w Europie władców – od króla angielskiego Jakuba I Stuarta, cesarza Rudolfa II Habsburga, papieża Pawła V, a nawet sułtana osmańskiego Ahmeda I.
Kircholmska wiktoria nie została jednak należycie wykorzystana. Oddziały z powodu niewypłacanego żołdu zaczęły się buntować i odmawiały dalszej walki. Korzystając z okazji, Szwedzi rozpoczęli skuteczną ofensywę, odbierając Polakom ich niedawne zdobycze.
Sam Chodkiewicz natomiast został odwołany z Inflant, gdyż był potrzebny w tłumieniu wymierzonego w króla Zygmunta III Wazę rokoszu Zebrzydowskiego. Niedługo później dowodził między innymi prawym skrzydłem wojska królewskiego w bitwie pod Guzowem (5-6 lipca 1607), która zakończyła się sromotną klęską buntowników i upadkiem wystąpienia.
Gdy w 1609 roku wybuchł kolejny konflikt polsko-rosyjski, wywołany chęcią przejęcia korony carskiej przez Zygmunta III Wazę, Chodkiewicz przebywał w Inflantach. Powoli odzyskiwał twierdze i miasta, które Rzeczpospolita straciła kilka lat wcześniej. Jego sukcesy sprawiły, że Szwedzi zgodzili się w 1611 roku na podpisanie rozejmu. Wypełniwszy swoje zadanie, hetman powrócił do ojczyzny, by zacząć się szykować na kolejną wojnę.
We wrześniu 1611 roku stanął na czele wyprawy na Moskwę, mającej pomóc polskiej załodze obleganej na Kremlu. Przedsięwzięcie zakończyło się porażką, spowodowaną  rozprężeniem wojska i problemami związanymi z wypłacaniem żołdu. Stoczywszy dwie nierozstrzygnięte bitwy z Rosjanami, Chodkiewicz został więc zmuszony do wycofania się spod Moskwy (wrzesień 1612 rok). Sukcesem okazała się za to obrona Smoleńska, którą dowodził w latach 1613-1615. Dzięki jego działaniu miasto pozostało w granicach Rzeczpospolitej.
Niedługo później Chodkiewicz wziął także udział w nieudanej wyprawie królewicza Władysława na Moskwę, która miała zagwarantować przyszłemu królowi Polski carską koronę. Działania wojenne wieńczył zawarty pod koniec 1618 roku rozejm w Dywilinie, na mocy którego Rzeczpospolita uzyskała ziemię siewierską i czernihowską. Drażliwą sprawę pretensji królewicza Władysława do tronu rosyjskiego pominięto.
Gdy w 1620 roku wybuchła wojna polsko-turecka, Chodkiewicz – mimo że miał wówczas sześćdziesiąt lat i liczne problemy ze zdrowiem – otrzymał dowództwo naczelne nad wojskiem koronnym. Wkrótce potem wraz ze swoją armią w sile około 45 tysięcy ludzi stanął pod Chocimiem, gotując się do stoczenia bitwy ze 140-tysięcznym wojskiem Imperium Osmańskiego.
Walki trwały od początku września do października 1621 roku i zakończyły się triumfem Rzeczpospolitej, który rozniósł się szerokim echem po Europie. Hetman Jan Karol Chodkiewicz nie doczekał jednak zwycięstwa – zmarł 24 września na zamku chocimskim. Został pochowany najpierw w Kamieńcu Podolskim, a następnie w Ostrogu, majątku swojej drugiej żony.
Warto odnotować, że obok skutecznego pobrzękiwania orężem hetman nie zaniedbywał też życia prywatnego. W 1593 roku Jan Karol ożenił się z wdową po księciu słuckim Siemionie Olelkowiczu, Zofią Mielecką Olelkowiczową. Małżeństwo było udane, małżonkowie w trakcie wypraw wojennych Chodkiewicza często pisali do siebie listy. Mieli trójkę dzieci – dwóch synów Hieronima i Kazimierza oraz córkę Annę. Jednak jedynie ona dożyła dorosłości. 
Po śmierci Zofii w 1619 roku hetman, chcąc starać się o przedłużenie rodu, ożenił się powtórnie w listopadzie 1620 roku. Jego drugą żoną została młodsza o 40 lat Anna Alojza Ostrogska. Para nie doczekała się jednak potomstwa.
Wojskowy cieszył się wielką sławą już za życia. Na jego cześć Chryzostom Gosiewski ułożył "Pieśń nową Calliopy Sarmackiej", a Wawrzyniec Bojer – "Carolomachię". Chodkiewicza wychwalał również Piotr Skarga ("Żołnierskie Nabożeństwo") i Maciej Kazimierz Sarbiewski ("Obsequium gratitudinis ab Apolline Crosensis").
Mimo upływu czasu pamięć o hetmanie była wciąż żywa, a on sam stał się dla potomnych symbolem patriotyzmu. Dlatego też w kolejnych stuleciach postać ta znajdowała wyraz w kolejnych utworach literackich – pojawił się m.in. w "Wojnie chocimskiej" Wacława Potockiego i w "Śpiewach historycznych" Jana Ursyna Niemcewicza.
Z powodu przypadającej 24 września br. 400. rocznicy śmierci jednego z najwybitniejszych przywódców wojskowych Rzeczypospolitej Obojga Narodów Sejm Litwy ogłosił go jednym z patronów roku 2021. Natomiast w przededniu tej jubileuszowej daty, 23 września staraniem Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Oddział w Poznaniu w Domu Kultury Polskiej w Wilnie została otwarta jego imienna wystawa. Jej motto stanowił cytat z wygłoszonego przez Jakuba Hasjusza "Kazania na dzień naznaczony pogrzebowi wielmożnego Pana J. K. Chodkiewicza starosty Wileńskiego": "Ma tę chwałę u Boga, że zwan jest i będzie Korony, drugiej Matki, kopiec i niedobyta skała, o którą się strach świata – Turek rozbił". 
W dniu 400. rocznicy jego śmierci na dziedzińcu Pałacu Chodkiewiczów w Wilnie, gdzie obecnie mieści się Litewskie Narodowe Muzeum Sztuki, odsłonięto natomiast płaskorzeźbę – dzieło rzeźbiarza Martynasa Gaubasa w postaci naturalnej wielkości sylwetki hetmana na tle jego wojska oraz kościołów i klasztorów, których był mecenasem, oraz zamku w Chocimiu "Jest to historyczny dzień. Należycie upamiętniając wielkiego hetmana w 400. rocznicę jego śmierci, spełniamy historyczny dług" – podsumował wydarzenie  Edmundas Jakilaitis, kierownik litewskiej Fundacji Dobroczynności im. J. K. Chodkiewicza.
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2021

POLITYKA

  • "Jesteśmy braćmi"
  • Na bieżąco

KULTURA

  • Rodzimemu folklorowi wierni

W HOŁDZIE ZMARŁYM

  • "Ojczyzna – to ziemia i groby"
  • Śladami pamięci wileńskiej "Piątki"
  • Zaduszki poetyckie z Bolesławem Leśmianem
  • Nazwiska nieznanych ofiar Zbrodni Ponarskiej

WIARĄ SILNI

  • Błogosławiony ksiądz Henryk Hlebowicz

NA FALI WSPOMNIEŃ

  • OKOP: Geneza powstania
  • Zasłynął złowieszczą sławą

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • Styczyńscy. Spod Wilna na Syberię

Nasza księgarnia

Wilno po polsku
Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie