Poległym – hołd pamięci

drukuj
Henryk Mażul, 21.07.2017
Fot. Henryk Mażul

73. rocznica operacji "Ostra Brama"

Odkąd przed 22 laty na fali naszego narodowego odrodzenia Wileński Rejonowy Oddział Związku Polaków na Litwie zainicjował obchody operacji "Ostra Brama", 13 lipca drogi niezmiennie wiodą ku podwileńskim Krawczunom. Tu bowiem tego dnia 1944 roku bohaterscy żołnierze Armii Krajowej stoczyli ostatnią walkę o Wilno, podejmując spotkaniowy bój z wycofującymi się w popłochu z grodu nad Wilią zdecydowanie przeważającymi liczebnie doborowymi jednostkami generała Rainera Stahela i siejąc wśród nich istne spustoszenie. Po stronie polskiej nie obeszło się też jednak bez strat. Na pagórkowatym terenie pomiędzy Krawczunami, Płocieniszkami i Nowosiołkami oddało życie 79 żołnierzy I Wileńskiej Brygady AK wraz z jej dowódcą Czesławem Grombczewskim "Jurandem".
To właśnie ustawiony w miejscu jego śmierci pomnik, mający czcić wszystkich poległych, gromadzi z roku na rok mieszkańców Wilna tudzież Wileńszczyzny z bliższych i dalszych jej zakątków, chcących uczcić męstwo tych, kto wolność krzyżami mierzył. Część nadrzędną tego upamiętnienia stanowi Msza św. pod otwartym niebem. Tego roku w zgodnym duecie odprawili ją ks. Józef Aszkiełowicz – probosz parafii butrymańskiej i podborskiej oraz ks. Henryk Naumowicz – proboszcz parafii w podwileńskich Duksztach Pijarskich, a nabożeństwo zgromadziło kombatantów (jak naszych tak też tych z Macierzy, dotkliwie wszak przerzedzanych przez czas), harcerzy, samorządowców rejonu wileńskiego, przedstawicieli polskich organizacji społecznych i politycznych, polskich dyplomatów w Wilnie, kwartet ułanów Klubu Jazdy Konnej "Joker" z Chełmna, motocyklistów z Nasielska. 
W wygłoszonej homilii ks. Henryk Naumowicz nawiązał do męstwa i poświęcenia żołnierzy polskich, którzy nie zawahali się złożyć na ołtarzu wolności ofiarę krwi: jak z myślą o wtedy żyjących, tak też tych, kto miał tworzyć przyszłe pokolenia. To właśnie ich niezłomna postawa winna służyć po wsze czasy przykładem wierności Bogu, Honorowi i Ojczyźnie. Celebrant nie omieszkał też odnotować tegoroczną historyczną zbieżność dat – tej krawczuńskiej i fatimskiej, gdyż to równo sto lat temu – 13 lipca 1917 roku – Matka Boża po raz kolejny objawiła się małym portugalskim dzieciom, przepowiadając trzecią z tajemnic.
Modlitwę poprzedziło uroczyste złożenie wieńców i zapalenie zniczy przy pomniku, które zainaugurowali I radca Ambasady RP w Wilnie Maria Ślebioda oraz kierownik jej wydziału konsularnego Stanisław Cygnarowski. Zaraz potem uczynili to: przedstawiciele Związku Polaków na Litwie, sejmowej frakcji AWPL-ZChR, samorządów rejonu wileńskiego i solecznickiego, Wileńskiego Rejonowego Oddziału Związku Polaków na Litwie – pełniącego rolę gospodarza uroczystości. 
Po nabożeństwie nastała natomiast pora okazyjnych przemówień. Prezes Wileńskiego Rejonowego Oddziału ZPL, przewodniczący AWPL-ZChR i europoseł Waldemar Tomaszewski serdecznie podziękował wszystkim, kogo w przybyciu do Krawczun nie odstraszyła wyraźnie deszczowa tego dnia pogoda. Przywołując natomiast wydarzenia sprzed 73 lat, mówca podkreślał, że walka o polskość Wileńszczyzny toczy się również dziś. Toczy się na imprezach takich jak ta krawczuńska, a polega na wychowaniu młodzieży w duchu patriotyzmu: w mowie, wierze i tradycji naszych przodków. Poprzez strajki, wiece i pikiety usilnie zabiegamy, by nie zamykano polskich szkół. Wręcz woła o sprawiedliwość zwrot przez obecne władze zagrabionej przez Sowietów ziemi prawowitym właścicielom. Gorąco apelował, by, o ile ją odzyskali, nie wyzbywali się poprzez sprzedaż, albowiem "Ojczyzny będziemy mieli tyle, ile ojcowizny".
Z wielką uwagą zgromadzeni wysłuchali odczytanego przez panią Marię Ślebiodę okazyjnego listu, którego nadawcą w imieniu własnym i prezydenta RP Andrzeja Dudy został sekretarz stanu w jego kancelarii Adam Kwiatkowski. W gronie przybyłych na doroczną krawczuńską uroczystość rodaków z Macierzy głos zabrali ponadto: Kazimierz Deroń – prezes Klubu Jazdy Konnej "Joker" z Chełmna oraz uczestnik bitwy pod Krawczunami, żołnierz I Wileńskiej Brygady AK Zygmunt Krzymowski. Bogdan Ruszkowski – burmistrz położonego na północy Mazowsza Nasielska – skierował do uczestników honorowania bohaterskiego czynu żołnierza polskiego na Wileńszczyźnie pismo ku chwale poległego tu Czesława Grombczewskiego "Juranda" – syna tej ziemi.
W Apelu Pamięci, jaki odczytał wiceprezes Wileńskiego Rejonowego Oddziału ZPL Albert Narwojsz, w sposób zbiorowy lub imienny przywołano poległych żołnierzy Armii Krajowej Okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego, dowódców Polskiego Państwa Podziemnego i Związku Walki Zbrojnej, ofiary zbrodniczej przemocy, wszystkich rodaków, zamordowanych w stalinowskich katowniach i łagrach, a swoistym refrenem były powielane odzewy: "Chwała bohaterom!" bądź "Zginęli śmiercią męczeńską!".
W hołdzie tym wszystkim, kto na zew sumienia podjął walkę w obronie Ojczyzny i walczył do krwi ostatniej kropli, poświęcono koncert na patriotyczną nutę. Całość wieńczył natomiast piknik z kuchnią polową.
Uroczystość w Krawczunach finalizowała tegoroczne obchody 73. rocznicy operacji "Ostra Brama". Te natomiast 8 lipca zostały zainaugurowane z inicjatywy Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej z prezesem Arturem Kondratem na czele, który zresztą we własnej osobie zameldował się w Wilnie. Zamieszkali na Litwie jak też przybyli z Macierzy wiarusi oddali hołd poległym towarzyszom broni na wileńskiej Rossie, na akowskich cmentarzach uczestników operacji "Ostra Brama" w Kalwarii Wileńskiej, w Kolonii Wileńskiej, w Piktokańcach. W ich intencji zanoszono modły w wileńskim kościele pw. św. Teresy, przed wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej oraz w Ponarach, gdzie uczczono pamięć pomordowanych przez okupanta niemieckiego wraz z kolaborującymi litewskimi pomagierami. Na objazdowej trasie pamięci znalazły się też Bogusze – miejsce podstępnego rozbrojenia 17 lipca 1944 roku przez Sowietów znacznego odsetka akowskiego dowództwa.
Patriotycznej oprawy uroczystościom dodał zorganizowany 8 lipca w Domu Kultury Polskiej w Wilnie koncert chórów kresowych z Białorusi i Litwy.
Choć z powodu zaciętego oporu stawianego przez Niemców w operacji "Ostra Brama" nie udało się w pełni zrealizować zamysłu wyprzedzenia prących na zachód wojsk sowieckich w zajęciu Wilna, by zademonstrować w ten sposób, kto tu tak naprawdę jest gospodarzem, stanowi ona jakże wymowny przykład męstwa i bohaterstwa w obronie Ojczyzny. Żołnierze z orzełkami na rogatywkach w sposób bardziej niż dobitny dowiedli, że miasto to tchnie polskością, czego nie da się wymazać ze świadomości naszych rodaków.
Na zdjęciach: fragmenty obchodów w Krawczunach, na Rossie i w Boguszach.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 8/2017

8/2017

PATRIOTYZM NIEJEDNO MA IMIĘ

  • W hołdzie tym, co kulom się nie kłaniali
  • Wolności wierni
  • "Jeszcze Polska nie zginęła"

POLITYKA
Na bieżąco

  • Jak Litwini postrzegali polskie odrodzenie?

OŚWIATA

  • Polonistyka wybroniona! I co dalej?
  • Absolwenci jubileuszowego roku
  • "Setkami" okraszona matura

MUZYKA

  • Osiecka śpiewana też w Wilnie

LITERATURA

  • "Banita boski to mój los"
  • Na 120. rocznicę śmierci Adama Asnyka

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

O szlachetności

TU I TAM BIJĄ POLSKIE SERCA

  • "Jasna Góra" w Naddniestrzu

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie