POLESIE

drukuj
Jerzy Duda, 15.10.2018
Tędy Prypeć rozlewnie płynie…

KRESOWA ATLANTYDA. TOM XI

Polesia czar to dzikie knieje, moczary,
Polesia czar smętny to wichrów jęk.
Gdy w mroczną noc z bagien wstają opary, 
serce me drży, dziwny ogarnia mnie lęk
i słyszę jak w głębi wód jakaś skarga się miota,
serca prostota wierzy w Polesia cud.
(Jerzy Artur Kostecki)

Jedenasty tom monumentalnej "Kresowej Atlantydy. Historii i mitologii miast kresowych" poświęcił profesor Stanisław Sławomir Nicieja Polesiu – krainie rozpiętej między Międzyrzeczem Koreckim na południu i Dereszewiczami na północy, ze stolicą regionu Pińskiem w centrum. Wielki to, niemal równy powierzchni Polski obszar, leżący w dorzeczach Bugu i Prypeci, podzielony na kilka części*. W latach 1919-1939 południowa część Polesia została włączona do Polski, stanowiąc województwo poleskie ze stolicą w Pińsku. 
Pierwsza wzmianka o Pińsku, autorstwa kijowskiego mnicha Nestora, pochodzi z 1097 roku. Mówi ona o krainie jezior, rzek, torfowisk, moczarów i bagien porośniętych oczeretami, w których gnieździło się błotne ptactwo, a ikrę składały zadziwiające mnogością gatunki ryb. Do połowy XX wieku było Polesie ulubionym miejscem wielkich etnografów, poszukujących tam starych form życia. Dzięki niedostępności w krainie tej znajdowali schronienie zbiegowie i przestępcy, nie zrażały ich trudne warunki, nieznośne letnie upały i arktyczne mrozy zimą.
Dramatyczne są dzieje tej krainy. W X wieku włączona została do Rusi Kijowskiej, po jej rozpadzie powstało tu Księstwo Turowsko-Pińskie, wcielone w XV wieku do Wielkiego Księstwa Litewskiego, w 1596 roku południowa część przeszła do Korony. Po rozbiorach Polski Polesie znalazło się w granicach Rosji, by po odzyskaniu niepodległości w części powrócić do Polski. 
W latach II Rzeczypospolitej stolica Polesia – Pińsk posiadał wyjątkowy wyróżnik, stał się bowiem miastem portowym, bazą polskiej rzecznej flotylli wojennej. Już 28 listopada 1918 roku naczelnik państwa Józef Piłsudski podpisał dekret o utworzeniu Polskiej Marynarki Wojennej. Gdy wojna polsko-bolszewicka dotarła na Polesie, w szeroko rozlanym dorzeczu Piny i Prypeci – "Morzu Pińskim" – powstała Flotylla Pińska. Początkowo posiadała tylko trzy poniemieckie monitory, a te otrzymały nazwy: "Lisowczyk", "Lech" i "Lizdejko". 
Zaczęły one wspierać polskie oddziały rozproszone wśród mokradeł. 3 lipca 1919 roku marynarze wysadzili desant pod Horodyszczem i zaskakując bolszewików otworzyli drogę do ważnego węzła kolejowego w Łunińcu. Z kolei 27 kwietnia 1920 roku na Prypeci w pobliżu Czernobyla rozegrała się 20-godzinna bitwa rzeczna, jako część operacji kijowskiej. W wojnie nastąpił jednak tragiczny zwrot. W czerwcu 1920 roku wraże oddziały opanowały ujście Prypeci, odcinając jednostkom Flotylli Pińskiej drogę na Zachód. Nieuniknione stało się zatopienie okrętów i odwrót załóg drogą lądową.
Powrót nad Pinę i Prypeć stał się możliwy po polskich zwycięstwach w bitwach warszawskiej i niemeńskiej. Z dna rzek wydobyto zatopione wcześniej statki i łodzie, z głębi Polski sprowadzono nowe. Największymi z nich o wyporności ponad 100 ton były m.in.: "Warszawa", "Morzysz", "Pińsk", "Kraków", "Wilno", a także kanonierki "Zaradna", "Zawzięta" i "Zuchwała" oraz ciężki kuter bojowy "Nieuchwytny". W szczytowym okresie w skład Flotylli Pińskiej wchodziło dwieście pływających jednostek, w większości zbudowanych w polskich stoczniach rzecznych: w Gdańsku, Krakowie, Pińsku i Modlinie. 
O bojowej wartości Flotylli decydowało nie tylko nowoczesne – jak na owe lata – wyposażenie sprzętowe, ale nade wszystko marynarze i dowódcy. W latach 1919-1939 na czele Flotylli stali: Jan Giedroyć, Edward Sadowski, Marian Wolbek, Władysław Blinstrub i najdłużej dowodzący, komandor Witold Zajączkowski, nazywany "Księciem Polesia". 
Flotylla Pińska żyła w rytmie pór roku. W maju pływające jednostki wychodziły na rozległe "Morze Pińskie". Statki zajmowały miejsca w punktach strategicznych, takich jak mosty i śluzy. Prowadzono pozorowane działania bojowe. Późną jesienią flota cumowała przy mającym ponad 500 metrów nabrzeżu portowym. Przystępowano do remontów, marynarze lądowali w koszarach. 
Dowództwo dbało o życie religijne i kulturalne żołnierzy. Katedra Pińska stawała się kościołem garnizonowym. W koszarach organizowano kursy zawodowe, funkcjonowała Szkoła Nauczania Początkowego dla Analfabetów i Półanalfabetów. Działał Wojskowy Klub Sportowy "Kotwica"; do legendy przeszły doroczne batalie piłki nożnej, toczone z bratnim "Bałtykiem" Gdynia. 
Po ataku Niemiec na Polskę komandor Witold Zajączkowski rozpoczął realizowanie planu osłony wschodniej granicy. Działania te załamały się jednak 17 września 1939 roku po sowieckiej agresji. Niski stan wód uniemożliwił wycofanie statków na Zachód. Z rozkazu generała Franciszka Kleeberga, dowódcy Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" zatopiono wszystkie jednostki pływające. Dzieje Flotylli Pińskiej zostały opisane m.in. przez Andrzeja Stojowskiego i Jana Franciszka Adamskiego.
Długo mieszkańcy Polesia czekali na epicką opowieść o ukochanej krainie. Dokonała tego w latach siedemdziesiątych minionego wieku Halina Auderska (1904-2000), która w powieściowym dyptyku "Ptasi gościniec" i "Babie lato" ukazała rodzinne dzieje poleskiego rybaka i jego dramatyczną ekspatriację z rodzinnego Polesia na Dolny Śląsk, znad Prypeci i Horynia nad Odrę i Nysę. 
Znakomity znawca kresowej tematyki Adam Wierciński tak napisał o tym dziele: "…Godny wielkiego eposu temat gigantycznej ekspatriacji z rodzinnego Polesia na Dolny Śląsk nie doczekał się swojego Faulknera. Próbą wypełnienia tej luki w powojennej literaturze są dwie piękne i mądre powieści Haliny Auderskiej, podejmuje w nich autorka problemy drażliwe, przez tyle lat przemilczane, porusza jak nikt inny przed nią sprawy, o których nie wolno literaturze milczeć pod groźbą fałszu i lakiernictwa…". Te powieści – to lekcja historii, związana z wyborem między ojcowizną a ojczyzną w czasach, gdy płonął świat.
W gronie wybitnych pińszczan poczesne miejsce zajmuje Ryszard Kapuściński (1932-2007). Jeden z najznakomitszych polskich pisarzy dwudziestego wieku, wspominając Pińsk, napisał: "...Było to miasteczko życzliwych ludzi i życzliwych ulic. Do czasu wybuchu wojny nie widziałem tam żadnego konfliktu. Miejsce bez ostentacji, zadęcia, miejsce skromnych, prostych ludzi. Moi rodzice jako nauczyciele też byli takimi. Może dlatego zawsze dobrze się czułem w tzw. Trzecim Świecie, gdzie ludzi cechuje nie zamożność, ale gościnność, nie ostentacja, ale współczucie. Ukształtowało mnie wszystko, co kształtuje człowieka kresowego. Kresowość to otwarcie na inne kultury, a nawet więcej – ludzie kresowi nie traktują innych kultur jako innych, ale jako część własnej kultury…".
Dzieje międzywojenne Polesia – to nie tylko bohaterska karta Floty Pińskiej i stacjonującego w Pińsku 84. Pułku Strzelców Poleskich, w którym kapelanem był słynny w przyszłości, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników ksiądz Jan Zieja, to także najpiękniej w historie narodu polskiego wpisane rody: Kieniewiczów, Skirmuntów, Wysłouchów i Steckich. 
W najbardziej na północ położonych Dereszewiczach, we wspaniałym, nie istniejącym dzisiaj pałacu rezydował ród Kieniewiczów. To właśnie z niego wywodził się profesor Uniwersytetu Warszawskiego Stefan Kieniewicz (1907-1992), nazywany "Księciem polskich historyków". Był głównym inspiratorem i organizatorem obchodów setnej rocznicy Powstania Styczniowego 1863, historii tego patriotycznego zrywu poświęcił kilka monumentalnych dzieł. Czuł się historykiem spełnionym, na swoim jubileuszu powiedział: "…Jeżeli zawód wyuczony, zawód wykonywany i zawód ulubiony pokrywają się to człowiek jest szczęśliwy…".
Jeden z najważniejszych polskich rodów na Polesiu stanowili Skirmuntowie. Według rodzinnego przekazu, jego protoplastami byli ostatni potomkowie, żyjącego między Narwią a Niemnem plemienia Jadźwingów. Do Skirmuntów należała prawie cała Pińszczyzna, krążyło więc powiedzonko: "Co gruncik, to Skirmuncik". Rodowy pałac w Mołodowie poza głównym, wspartym na toskańskich kolumnach, miał jeszcze siedem portyków mniejszych, przez co porównywany był do podparyskiej siedziby Marii Antoniny w Trianon. 
Aleksander Skirmunt (1798-1870) był absolutnym pionierem przemysłu na Polesiu. Posiadał gruntowne uniwersyteckie wykształcenie, fascynowała go chemia. W Belgii, jako robotnik zakładów chemicznych, poznał nowoczesne zasady organizacji pracy. W Porzeczu wybudował fabrykę sukna. Ufundował przy niej lecznicę i szkołę. Zakład produkował rocznie 60 tysięcy metrów sukna, sprzedawanego w sklepach firmowych w Wilnie, Kijowie, Odessie i Moskwie. Za swoje wyroby otrzymał nagrody na światowych targach w Paryżu i Wiedniu. Wybudował nowoczesną cukrownię, która w ciągu doby dawała tonę cukru, cztery razy więcej niż wszystkie cukrownie guberni mińskiej. Po uruchomieniu fabryki maszyn rolniczych w Dostojowie – rodzinnej miejscowości Fiodora Dostojewskiego, zafascynowany "Sonetami krymskimi" Adama Mickiewicza wyjechał na Krym, gdzie założył wielką winnicę.
Wyraziście w polską historię Polesia wpisał się ród Wysłouchów. Ich matecznik – to Perkowicze, a wybitnymi przedstawicielami rodu byli Franciszek (1896-1978) i Seweryn (1900-1968) Wysłouchowie. Pierwszy studiował malarstwo w Warszawie, skąd ruszył do Legionów, walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. We wrześniu 1939 bronił Polski, później z armią Andersa przeszedł Bliski Wschód, walczył pod Monte Cassino. Po wojnie osiadł w Londynie, utrzymywał się z pracy fizycznej. Rozpoczął malowanie i pisanie. Po wydaniu "Opowiadań poleskich", "Na ścieżkach Polesia" i "Ech Polesia" krytyka uznała go za jednego z najwybitniejszych piewców tej krainy.
Seweryn Wysłouch pracę naukową w dziedzinie prawa rozpoczął na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. W 1946 roku we Wrocławiu objął Katedrę Prawa na tamtejszym Uniwersytecie. Na prośbę Stanisława Kulczyckiego (1895-1975), ostatniego rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie i pierwszego rektora połączonych: Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu zgodził się pełnić funkcję prorektora, odpowiedzialnego za odbudowę uczelni. 
Tylko dzięki uporowi dwu znakomitych uczonych udało się odbudować wspaniały główny gmach Uniwersytetu. Byli bowiem tacy, którzy zamierzali usunąć spalone mury i w to miejsce postawić nowy obiekt. Wielką zasługą profesora stało się uruchomienie studiów śląskoznawczych i imponująca praca przy redagowaniu "Studiów Śląskich". Zdaniem profesora, "…narodowy los Polaków zawisł na wstędze Odry. Polska dzieje się tak samo nad Odrą jak nad Wisłą…".
Niezwykle ciekawy jest rozdział poświęcony budowniczym państwa Izrael. Z Pińskiem związane są postaci Chaima Weizmanna – przywódcy syjonistów i pierwszego prezydenta państwa Izrael, jak też pierwszej premier Izraela Goldy Meir. Warto wspomnieć, że w 1905 roku udział Żydów wśród ludności Pińczowa stanowił 70 proc. Nic więc dziwnego, że uchodził on za drugie po Berdyczowie miejskie skupisko Żydów w Imperium Rosyjskim.
Uczucie żalu towarzyszy kończącym czytanie tego fascynującego, już jedenastego z kolei tomu "Kresowej Atlantydy". Tysiące nazwisk, setki zdjęć, w większości po raz pierwszy publikowanych. Na nowo odżywają wzruszenia, powraca bajeczny świat Kresów Wschodnich. Poruszona talentem wspaniałego Autora wyobraźnia pozwala kroczyć drogami i ścieżynami pomiędzy malowniczymi wioskami, miasteczkami, zaglądać do siedzib polskich rodów, od wieków na Kresach osiadłych. I trudno uwierzyć, że ten mityczny świat bezpowrotnie przeminął.

* Elżbieta Bajkiewicz-Grabowska i inni: Europa Wschodnia. Azja Północna. Środkowe Zakaukazie. Warszawa 1997 Wydawnictwo Wiedza Powszechna, str. 389.

Stanisław Sławomir Nicieja: Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych. Tom XI. Pińsk. Dereszewicze. Mołodów. Porzecze. Perkowicze. Międzyrzecz Korzecki. Opole 2018 Wydawnictwo MS, str. 304.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2018

100 LAT TEMU POLSKA POWSTAŁA, BY ŻYĆ

  • Niczym jutrznia po nocy niewoli 
  • Niepodległa przede wszystkim wymodlona! 
  • Wspólne serc bicie nad sercem Marszałka 

ZUŁÓW – MIEJSCE URODZIN MARSZAŁKA

  • Kolebka Wielkości 

POLITYKA

  • Na bieżąco 

ŻYWI – UMARŁYM

  • Kamień do pamięci skłaniać! 
  • Koszalińskie Spotkania z Wysockim 

WILNO W CZASACH MICKIEWICZA

  • Ksawera, córka Deyblów 

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O lęku skończoności 

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku" 

SPORT

  • W duchu olimpijskiego braterstwa 

PODRÓŻE KSZTAŁCĄ

  • Azerbejdżan – Kraina Ognia 

Nasza księgarnia

Stanisław Moniuszko w Wilnie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie