Sierpniowa szkoła polskości

drukuj
Anna Mroczek, 15.08.2018
„Alegoria zwycięstwa w 1920 roku”, „Warszawo, naprzód!” (obraz Zdzisława Jasińskiego)

Ojczyzna w potrzebie! Wzywa się wszystkich; […] jak jednolity, niewzruszony mur stanąć musimy do oporu, o pierś całego narodu rozbić się ma nawała. […] Jedność, zgoda, wytężona praca niech skupi nas wszystkich dla wspólnej sprawy! […] Wszystko dla zwycięstwa. […] Apel Rady Obrony Państwa, 3 lipca 1920 roku

Sierpień każdemu Polakowi kojarzy się z wybuchem Powstania Warszawskiego, z Solidarnością, z wiekopomnym zwycięstwem w 1920 roku nad Wisłą! Świętowanie tych rocznic jest szkołą wzrastania nowych pokoleń w patriotyzmie. Liczne inicjatywy duszpastersko-społeczne w kraju i za granicą stają się elementami jej programu: "Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki", rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej 1920 – to tylko niektóre z nich. Jubileusz 100-lecia odzyskania Niepodległości zobowiązuje, by wspomnieniom tym nadać koloryt szczególny.
Józef Czapski, odznaczony Orderem Virtuti Militari za uczestnictwo we wspomnianej bitwie, mówiąc o Polakach, interesująco posłużył się trafną paralelą: Rilke mówił, że poetą-pisarzem ma prawo być tylko ten, kto nie może nim nie być. Zdaje mi się, że dzisiaj Polakiem ma prawo być tylko ten, kto nie może nim nie być… Z wolności i z wyboru, n i e z przymusu. Polacy z Litwy jako że w zawirowaniach dziejów doświadczali tego niejednokrotnie na własnej skórze, z pewnością mu przytakną!
Wymieniony powyżej patriota, w czasie II wojny światowej był więziony w obozach jenieckich ZSRR, następnie walczył o wolność Ojczyzny w armii generała Władysława Andersa, a nie mogąc wrócić do niej, służył piórem. Z perspektywy dalekiego świata miał ciekawe spostrzeżenia o Polakach, które wyraził m.in. w eseju pt. "Łańcuch niewidzialny": Ten naród, którego wkład do kultury, do sztuki jest poza Polską prawie nie znany, ten sam naród – i to nie wśród jego wodzów i wieszczów, ale w jego przeciętnym przekroju – wie jedną rzecz na pewno, że jeżeli kraj tego zażąda, trzeba będzie za ten kraj umrzeć, to może nie jest przyjemne, ale to na pewno nie podlega dyskusji. Bardzo mało kto na zewnątrz wyczuwa, że to jest więcej niż "fizyczna krzepa", że się pod tym kryje nie wyrażone i nawet nie zawsze uświadomione poczucie, że są jakieś wartości wieczne, których poprzez walkę o Polskę bronimy.
Podobnie zresztą postrzegał te kwestie św. Jan Paweł II, który w 1999 r., zatrzymawszy się na polach bitwy pod Radzyminem, dziękował wszystkim uczestnikom bitwy, określając ją jako …bitwę o naszą i waszą wolność. Naszą i Europy. Poprzez obronę wolności Ojczyzny bronili oni bowiem wartości, uznawanych za święte i niepodważalne.
Inne ciekawe spojrzenie Józefa Czapskiego trafnie przylega do ofiar Powstania Warszawskiego w liczbie około 200 tys., spośród których wielu pozostaje anonimowymi do dziś. Ofiary niewinne zarzucają daleko swe łańcuchy niewidzialne, przykuwają niektórych bardziej niż siła i bogactwo, bardziej niż geniusz. Silni i bogaci i bez nas będą silni i bogaci, o geniuszach będzie pisała historia, znajdziemy ich na pomnikach i w antologiach poetów, ale ci bezimienni pod białymi kamieniami lub w fosach, na których na wieczną spraw niepamięć zasadzono młode świerki – ich imion na pewno w żadnej historii nie znajdziemy, imion tych wszystkich, których matki i siostry kochały, którzy padli konając na to, aby ci, co po ich śmierciach żyć będą, byli wyżsi i szczęśliwsi. Polakiem jest ten, kto tych ofiar bezimiennych nie może zapomnieć. I tu jest i c h zwycięstwo.
Dla zobrazowania roli pamięci bezimiennych ofiar podał jeden z wielu przykładów: Kiedyś szedłem drogą ze swym ojcem – opowiada znany działacz z Cleveland – to było jeszcze w Polsce, byłem wówczas małym chłopakiem, spytałem go, co znaczą dwa białe kamienie przy krzyżu przydrożnym. Powiedział mi, że tu pochowano dwóch powstańców. Wtedy postanowiłem, że zawsze będę Polakiem.
Tego roku na upamiętnienie wszystkich ofiar Powstania Warszawskiego zebrało się wyjątkowo dużo ludzi, by złączyć głosy w jeden zgodny chór, śpiewający: "Warszawskie dzieci". Powstanie Warszawskie było przecież wyrazem honoru miasta, które chce być wolne. 
Powiew wolności ponownie ogarnął polski naród po modlitwie św. Jana Pawła II na warszawskim placu Zwycięstwa: Niech zstąpi Duch Twój! Polska w roku 1980 solidarnie poderwała się, by zerwać okowy komunizmu.
W III Rzeczpospolitej, bogatej w ideologiczne zawirowania, chciano nam wmówić, że "Polska – to nienormalność". Jej obraz w świecie kształtowano według zasad pedagogiki wstydu, a dzień poświęcony pamięci tych, dzięki którym "jeszcze Polska nie zginęła", chciano uczynić jarmarcznym festynem z monstrualnym czekoladowym orłem. Wielki historyk Polski prof. Andrzej Nowak na przełomie tysiącleci pytał dla potrząśnięcia Narodem: Czy łańcuch solidarności został już ostatecznie zerwany? Czy skazani jesteśmy na wieczną odtąd, wolną od pamięci o wczoraj i troski o jutro, zabawę w Po-landzie?
Obecnie nie brakuje grających głośne "larum", że znowu polskość z katolicyzmem wzięła się pod rękę, dostrzegając w tym bardziej niedorzeczność niż regułę narodowej historii. W cudze chcą się bić piersi, winnego w Kościele szukają, a Ten, na wzór Chrystusa Zmartwychwstałego, ciągle niepostrzeżenie się odradza.
Tymczasem zaś sierpniowe słońce na polskim niebie wyciska z tysięcy pielgrzymów pot, który niczym zasiew patriotyzmu wchłania ojczysta ziemia. Idą nie czwórkami do Nieba, jak niegdyś, ale niczym wijące się kolorowe szlaczki w zeszycie pierwszoklasisty przeplatają się przez pielgrzymie szlaki, zdążające na Jasną Górę Przemienienia! Elementarz polskości dostępny wszystkim! Polsko-katolicka tożsamość również dzisiaj znajduje swój wyraz i mimowolnie eksponuje się na oczach całego świata.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2018

100 LAT TEMU POLSKA POWSTAŁA, BY ŻYĆ

  • Niczym jutrznia po nocy niewoli 
  • Niepodległa przede wszystkim wymodlona! 
  • Wspólne serc bicie nad sercem Marszałka 

ZUŁÓW – MIEJSCE URODZIN MARSZAŁKA

  • Kolebka Wielkości 

POLITYKA

  • Na bieżąco 

ŻYWI – UMARŁYM

  • Kamień do pamięci skłaniać! 
  • Koszalińskie Spotkania z Wysockim 

WILNO W CZASACH MICKIEWICZA

  • Ksawera, córka Deyblów 

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O lęku skończoności 

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku" 

SPORT

  • W duchu olimpijskiego braterstwa 

PODRÓŻE KSZTAŁCĄ

  • Azerbejdżan – Kraina Ognia 

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Stanisław Moniuszko w Wilnie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie