Szklarnia św. Józefa

drukuj
Teresa Worobiej, 16.03.2018
Fot. Teresa Worobiej

Seminarium Duchowne w Wilnie u progu srebrnego jubileuszu

Jest w Wilnie miejsce, któremu w sposób szczególny patronuje św. Józef – Seminarium Duchowne. W tym roku mija 25. rocznica reaktywowania jego działalności. Przez kilka dziesięcioleci – w czasach, gdy Litwa znajdowała się w składzie Związku Radzieckiego – miała ona jedyną uczelnię kształcącą duchownych w Kownie. Działalność Wyższego Seminarium Duchownego w Wilnie wznowiono 16 lipca 1993 roku, natomiast pierwsi klerycy przestąpili próg uczelni we wrześniu, po wizycie na Litwie papieża Jana Pawła II. Powstało ono z inicjatywy ówczesnego pasterza archidiecezji wileńskiej kard. Audrysa Juozasa Bačkisa.
Położone w jednym z najpiękniejszych zakątków Wilna, w Jerozolimce, seminarium przyciąga wzrok każdego, kto przejeżdża ul. Kalwaryjską. Z jednej strony – park ze stacjami Drogi Krzyżowej, z innej – ruchliwa ulica i gęsto zabudowana dzielnica. Mimowolnie nasuwa się skojarzenie: uczelnia kształcąca przyszłych kapłanów jest umiejscowiona pośród dwóch światów – między Bożym i ziemskim. Wszak kapłan jest tym, kto, twardo stąpając po ziemi, jedna ludzi z Niebem.
Modlitwa, nauka, duszpasterstwo i samokształcenie – na tych czterech filarach opiera się życie alumnów Wyższego Seminarium Duchownego św. Józefa w Wilnie. Uczelni od 1998 roku patronuje św. Józef, dlatego też klerycy żartobliwie nazywają swoją uczelnię "szklarnią św. Józefa", wszak z łaciny seminarium oznacza szkółkę młodych drzewek lub roślin. 
Pierwszym przedsięwzięciem w świętowaniu jubileuszu była konferencja naukowa, która zgromadziła prelegentów z Polski i Litwy. Skupili się oni na przybliżeniu sylwetek osób zasłużonych dla seminarium: zarówno w latach, kiedy ono powstawało, jak i w końcu lat 90., gdy jego działalność została wskrzeszona.
– W czasach dzisiejszych wielu pragnie bogactwa, jednak powinniśmy pamiętać, że największym naszym skarbem jest pokorne i mądre serce. (…) Patrzeć tak, jak patrzy Bóg, kochać, jak On kocha: to jest szkoła seminarium – powiedział wileński metropolita abp Gintaras Grušas, rozpoczynając naukowe spotkanie, którego nazwa brzmiała "Nie głosimy bowiem samych siebie" (2Kor 4,5).

Lata 90.
Kardynał Audrys Juozas Bačkis (w latach 90. metropolita archidiecezji wileńskiej) chciał, aby seminarium "powróciło" do stolicy. Asumptem podjęcia konkretnych działań w tym celu było zaproszenie Jana Pawła II do nowej ewangelizacji. 
– Reaktywowanie wileńskiego seminarium jest jednym z najlepszych wydarzeń w moim życiu. (…) Po przyjeździe do Wilna, wiedziałem, jak ważne jest wcielić nauczanie Soboru Watykańskiego II w życie Kościoła na Litwie. Jan Paweł II zapraszał Kościół na całym świecie, aby szedł drogą nowej ewangelizacji. Dla nas oznaczało to głoszenie Dobrej Nowiny w społeczeństwie, w którym przez wiele lat była niszczona wolność człowieka, religii i narodu. Trzymający nad wszystkim kontrolę system komunistyczny zniewolił umysł, serce i sumienie wielu ludzi. Kościół musiał odejść od pozycji walczącej i znaleźć nowe sposoby dotarcia do ludzi, oddalonych od Boga i Kościoła – wspominał kard. Audrys Juozas Bačkis.
Seminarium nie "wróciło" do budynków, w których mieściło się przed wojną – kościół św. Jerzego wraz z przylegającymi doń pomieszczeniami dotychczas nie spełnia funkcji sakralnej. Gdy władze kościelne na Litwie postanowiły reaktywować seminarium w stolicy, pierwsze pomieszczenia dla kleryków znalazły się na Antokolu, w obecnym klasztorze braci joanitów. Kadrę profesorską i wychowawczą stworzyli kapłani z Litwy, a wśród nich m.in.: pierwszy rektor ks. prałat Kazimieras Vasiliauskas, ks. Jonas Juraitis, Antanas Paškus, Antanas Rubšys oraz profesorowie zza granicy, jak: obecny rektor ks. dr Hans Friedrich Fischer, ks. Juozapas Minderis, o. Philippe- Marie Mossu.
Wtedy też powstał pomysł budowy seminarium w Kalwarii. Ofiary na ten cel wpływały od wiernych z różnych krajów: Ameryki, Niemiec, Holandii, Włoch, Francji, a nawet Korei.

Dobrzy wychowawcy, źli administratorzy 
Każda uczelnia swój żywot zawdzięcza przede wszystkim założycielom i kadrze profesorów, którzy ją tworzą. Prelegenci wzmiankowanej konferencji przybliżyli życie oraz działalność społeczną i naukową niektórych kapłanów, ściśle powiązanych z seminarium w Wilnie.
Ks. dr Kęstutis Smilgevičius, absolwent Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, ukazał sylwetkę kardynała Jerzego Radziwiłła, wileńskiego biskupa, później arcybiskupa krakowskiego, który w roku 1582 założył w Wilnie uczelnię, kształcącą kapłanów. Pieczę nad wychowaniem, kształceniem i zapewnieniem klerykom bytu materialnego powierzył natomiast jezuitom. Seminarium powstało zaledwie trzy lata po założeniu wileńskiej Alma Mater. Z kolei kontrolę nad uczelnią sprawowała kapituła katedry wileńskiej.
– Jezuici byli dobrymi wychowawcami, kierownikami duchownymi, wykładowcami, ale złymi administratorami. Zarządzane przez nich instytucje miewały kłopoty finansowe, będące zarzewiem konfliktów między jezuitami a kapitułą, gdyż ta niejednokrotnie musiała ratować sytuację – mówił ks. Kęstutis. Seminarium było przeznaczone 12 klerykom, którym wykładano gramatykę, retorykę, logikę, teologię, kazuistykę, śpiew i rytuały kościelne.

Proroctwo się spełniło
"Kościołowi na Litwie są potrzebni księża rycerze a nie trubadurzy" – słowa te wypowiedział jeden z rektorów seminarium, późniejszy biskup, ks. Wincenty Kluczyński, który prawie 30 lat swego życia poświęcił tej uczelni. Przyszło mu pracować z alumnami w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to władze carskie po Powstaniu Styczniowym starały się na wszelkie sposoby stłumić albo wręcz zniszczyć działalność Kościoła katolickiego.
Bp Wincenty Kluczyński założył również Zgromadzenie Sióstr od Aniołów, które od ponad 150 lat ma na Wileńszczyźnie swoje wspólnoty. Działalność biskupa szczegółowo omówiła dr s. Anna Mroczek. Siostra poruszyła m.in. kwestię narodową, która z racji za wielonarodowościowy skład kleryków, nie ominęła także ówczesnego seminarium.
– Kluczyński zabraniał sporów nacjonalistycznych. Uważał, że to wrogowie Polski i Rzymu dążą do wywołania waśni. Sam prosił swych podopiecznych, aby, jak zostaną wyświęceni, starali się zachować dotychczasowy porządek nabożeństw w parafiach. Uważał, że dwoistość ideałów, rozbieżność pozorną stworzył Niemiec i Moskal. Był zdania, że aby Litwini wypracowali samodzielność polityczną, musieliby mieć swoich ludzi, na co trzeba stu lat. Z perspektywy czasu, wypada stwierdzić, że były to słowa prorocze, jakie co do joty się spełniły – stwierdziła prelegentka.

Seminarium i uniwersytet
O okresie, gdy seminarium było powiązane z wydziałem teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego, czyli o latach międzywojennych, opowiadał ks. dr hab. Tadeusz Krahel z Białegostoku. Na uczelni, która została reaktywowana przez Marszałka Józefa Piłsudskiego w roku 1919 i przybrała imię Stefana Batorego, obok wydziału nauk humanistycznych, prawa i nauk społecznych, matematyczno-przyrodniczego, medycyny i sztuk pięknych, znalazł się też wydział teologiczny. To na nim studiowali klerycy, mający świadectwo dojrzałości.
– W latach 1919-1920 w Wilnie do bycia następcami św. Piotra sposobiło się 120 kleryków, wśród nich byli alumni ze zlikwidowanego przez Sowietów seminarium duchownego w Mohylewie. Od roku 1918 archidiecezją wileńską kierował bp Jerzy Matulewicz, żywo interesujący się sprawami seminaryjnymi, a także organizacją powstającego wydziału teologicznego na wskrzeszanym Uniwersytecie Wileńskim – opowiadał ks. Krahel.
Okres międzywojenny sprzęga się z czasem, gdy nad formacją i naukowym przygotowaniem kleryków czuwali m.in. tacy kapłani jak: ks. prałat Jan Uszyłło, rektor, bł. ks. Michał Sopoćko, ks. prof. Ignacy Świrski, ks. Karol Lubianiec, ks. dr Jan Ellert. W latach 1927-1940 na wydziale teologicznym napisano 116 prac magisterskich, a zaledwie 6 z nich wyszło spod pióra osób świeckich.
Podczas konferencji przybliżono także sylwetki kapłanów, którzy prowadzili wykłady klerykom w latach wskrzeszenia działalności seminarium. Ks. Jonas Juraitis przybliżał alumnom zawiłości nauk filozoficznych. "Antanas Paškus – kapłan, filozof, psycholog" – odczyt na ten temat wygłosił ks. Witold Michałowski. Postać litewskiego filozofa, logika, badacza historii filozofii Romanasa Plečkaitisa przybliżył natomiast prof. dr Albinas Plėšnys. 
Z kolei dr Ingrida Gudauskienė, która od lat wykłada seminarzystom przedmioty związane z Biblią, opowiedziała o działalności Antanasa Rubšysa, jednego z najsłynniejszych litewskich biblistów, znawcy m.in. języka aramejskiego, hebrajskiego i greckiego. Właśnie jemu Konferencja Episkopatu Litwy zleciła przetłumaczenia Pisma Świętego z języków oryginalnych. Właśnie to tłumaczenie posłużyło za podstawę w redagowaniu litewskich ksiąg liturgicznych.

Dzień dzisiejszy
Raz do roku Wyższe Seminarium Duchowne w Wilnie ma szczególną uroczystość – 19 marca, kiedy czci swego patrona. Spotkają się wtedy w seminarium rodzice i bliscy alumnów. – Takie spotkanie organizujemy rodzinom naszych kleryków, żeby nawzajem się poznały i zobaczyły, czym żyjemy – zauważa ks. Andrzej Szuszkiewicz, wicerektor seminarium, przybliżając codzienność uczelni.
Ostatnio chyba każda placówka oświatowa narzeka na zmniejszającą się z roku na rok liczbę uczniów. Seminarium nie jest wyjątkiem. Aczkolwiek brak alumnów na tej uczelni wywołuje pewne opatrzone pytajnikiem spostrzeżenie: czyżby u Boga wyczerpał się limit powołań? Przecież żaden inny zawód, jak posługa kapłańska, nie jest tak mocno kojarzony z powołaniem. Jak więc je ostatecznie rozpoznać? Czy pomocne są ku temu jakieś wrodzone predyspozycje człowieka? Czy powołanie przekreśla wolny wybór człowieka, bezmyślnie poddającego się woli Bożej?
– Często słyszymy błędne powiedzenie, że brakuje powołań. To nieprawda: Bóg nadal powołuje, problem polega natomiast na braku odwagi do przyjęcia tego daru – twierdzi wicerektor. – Brak dobrego świadectwa ze strony kapłanów też ma niemały wpływ na powołania. Skandale z udziałem duchowieństwa, zarówno te głośne, na skalę światową, jak i te mniejsze, z tzw. naszego podwórka, przyczyniają się do ran zadawanych Kościołowi i nie mają dobrego wpływu na dynamikę powołań. Dużą rolę odgrywa środowisko, społeczeństwo i rodzina, w której wzrasta młody człowiek. 

Wyjść z zakrystii
– Od roku 1993, kiedy działalność seminarium w Wilnie została wznowiona, przez pierwsze dziesięciolecie liczba kleryków wzrastała. Kiedy rozpoczynałem studia w  roku 1994, było nas 13 kleryków i wszyscy wtedy mówili, że to mały rocznik. Teraz mamy nieco więcej kleryków na wszystkich latach z trzech diecezji – opowiada wicerektor, tłumacząc, że uczelnia – zgodnie z zaleceniem Ojca Świętego Franciszka, który podkreśla, że kapłani muszą opuścić zakrystię w poszukiwaniu swoich owieczek – nie siedzi z założonymi rękoma, tylko stara się wyjść do ludzi młodych. 
Jednym z takich sposobów są m.in. rekolekcje powołaniowe z udziałem uczniów najstarszych klas szkół średnich, jak też studentów i osób pracujących. Nadzieją napawa jednak fakt, że młodzi nie boją się szukać, chcą sprawdzić siebie, zobaczyć, czy takie życie im odpowiada. Każdego roku można też zwiedzić seminarium podczas tzw. dnia otwartych drzwi. W ciągu roku akademickiego ustalony jest plan odwiedzin kleryków w szkołach. Alumni spotykają się z uczniami, rozmawiają na różne tematy, ale przede wszystkim dają świadectwo własnego powołania.

Ramy modlitwy i wychowania
Obecnie nauki w seminarium pobiera 12 kleryków. Na roku przygotowawczym (propedeutycznym) jest dziesięciu kandydatów, mających plan zajęć niezależny od życia pozostałych seminarzystów.
Dzień w seminarium rozpoczyna się wcześnie rano wspólną modlitwą, na którą w ciągu dnia przeznacza się kilka godzin. Towarzyszą jej natomiast: odmawianie liturgii godzin, Msza św., adoracja, rozważanie i medytacja, rekolekcje. Formacja duchowa jest najważniejsza, dlatego cały plan dnia jest niejako wpisany w ramy modlitwy. Moc głoszenia Ewangelii przyszli kapłani mają czerpać z osobistej zażyłej więzi z Chrystusem, stanowiącej fundament ich życia. Do tego dochodzą spotkania z ojcem duchownym seminarium, a tę odpowiedzialną funkcję pełnią specjalnie wyznaczeni przez arcybiskupa kapłani archidiecezji wileńskiej.
Kolejne trzy aspekty życia w seminarium – to formacja akademicka, duszpasterska i ogólnoludzka. Alumni studiują sześć lat: dwa lata uczą się filozofii, a cztery zgłębiają nauki teologiczne. Seminarium jest uznaną na Litwie uczelnią wyższą, a także filią Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. Dlatego po ukończeniu studiów klerycy otrzymują dwa dyplomy – litewski, przyznający tytuł magistra z religioznawstwa, oraz włoski ze stopniem bakałarza z teologii. Pilniejsi studenci, zdradzający predyspozycje do nauki, mogą kontynuować studia na innych uczelniach – w Rzymie bądź gdzie indziej. Uczą się języków obcych – angielskiego lub włoskiego, pochodzący z diecezji wileńskiej studenci, którzy ukończyli szkoły litewskie, mają zajęcia z języka polskiego.
W plany roku akademickiego każdego kleryka są wpisane praktyki duszpasterskie – alumni są skierowywani do różnych parafii. Praktyki odbywają także w Centrum Młodzieżowym Archidiecezji Wileńskiej, w "Caritasie" lub w "Betanii", w szpitalu. Poznają różne formy duszpasterstwa, uczą się kontaktu z wiernymi. Poza tym klerycy mają obowiązek samokształcenia. Życie seminarzystów jest tak ułożone, że starcza im czasu na zajęcia kulturalne, uczestnictwo w życiu społecznym, sport, wolontariat, udział w różnych wspólnotach, grupach modlitewnych, w koloniach młodzieżowych, pielgrzymkach. Dzień kończą modlitwą i rachunkiem sumienia, po godz. 21 obowiązuje tzw. święta cisza z łac. silentium sacrum. 
Reaktywowane Seminarium Duchowne w Wilnie opuściło już kilkanaście roczników absolwentów. Jedni posługują w parafiach archidiecezji wileńskiej, inni podążyli na wyższe uczelnie Europy, by tam zdobywać wiedzę i dzielić się nią z młodszymi kolegami, jeszcze innych Bóg już przyzwał do siebie. Wszyscy oni są budowniczymi nowego etapu działalności tej uczelni w Wilnie. Natomiast symbolicznym łącznikiem seminarium przedwojennego z dzisiejszym jest najstarszy żyjący kapłan archidiecezji wileńskiej ks. Antoni Dilys, który przyjął święcenia kapłańskie w roku 1946.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 5/2019

ROCZNICE, JUBILEUSZE

  • Patriotyzm nas uskrzydla
  • Przemawiał mową natchnionych dźwięków

POLITYKA

  • Na bieżąco

PIERWSZA W EUROPIE I DRUGA NA ŚWIECIE

  • Triumf polskiej myśli politycznej

Z NAKAZU PAMIĘCI

  • Gdy stary album "głos zabiera"
  • HENRYK: "Dzwonię dla pokrzepienia serc"

W POLONIJNYM BRATNIM KRĘGU

  • Nasi z Ostojićeva

SPORT

  • "Złota Ela"

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O celu życia

Nasza księgarnia

Wilno po polsku
Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie