Wileńszczyzna plon wydała

drukuj
Henryk Mażul, 10.10.2019
Fot. Henryk Mażul. Dożynki zagaja mer Maria Rekść

Dożynki-2019 w rejonie wileńskim i solecznickim

W połowie lat 80. ubiegłego wieku w reporterskich wędrówkach trafiłem do kołchozu "Ėriškiai" w rejonie poniewieskim, uchodzącym naonczas za jedno z najlepiej prosperujących skolektywizowanych gospodarstw na Litwie. A że akurat była pora wiosennego rzucania ziaren w rolę, stałem się świadkiem czegoś zupełnie niezwykłego: siewu zbóż jarych dokonywano tu bowiem z samolotu, ku czemu pozwalały połacie równych jak stół, wręcz stepowo prezentujących się użytków o wielkości ponad 300 hektarów w jednym masywie.
Na naszej kochanej Wileńszczyźnie o czymś takim, mimo XXI wieku i zawrotnego postępu, mającego odciążyć wysiłek mocujących się z ziemią-żywicielką, by ta maksymalnie rodziła, wciąż można jedynie pomarzyć. Matka-Natura poskąpiła przecież tutejszym rolnikom tak rozległych areałów w jednym kawałku, przetykając je licznymi pagórkami, laskami, rzeczułkami i innymi "zawalidrogami", a ponadto wyraźnie skąpiąc glebie żyzności. Ci, którzy tu z dnia na dzień żyją wedle "trzeba orać, trzeba siać, aby więcej chleba dać", muszą więc szczególnie dwoić się i troić, by uzyskać plony na miarę oczekiwań, z konieczną wręcz przychylnością Nieba.
Zważywszy powyższe, tym większą radość mają prawo odczuwać wszyscy, kto związał swój los z pracą na roli, podczas wieńczących co roku bilansowanie zysków świąt, dożynkami zwanych. W dowód podzięki spracowanym rolniczym rękom jak też Panu Bogu za doznane łaski. Konieczne wręcz, by cały wysiłek nie poszedł na marne w wyniku gradobicia, nadmiernych deszczy albo uciążliwej suszy. Znakiem tej podzięki są Msze święte pod otwartym niebem, tak zapamiętale wszak rugowane w czasach Litwy sowieckiej, gdy jej władze do upadłego bratały się z ateizmem.
W rejonie wileńskim i solecznickim dożynkowe tradycje w odwiecznym ich wymiarze, czyli z pokłonem Najwyższemu, wróciły do łask, gdy z końcem lat 80. ubiegłego wieku nastąpił tu czas przemian, biorący rozbrat z naszpikowaną ideologią spuścizną. A polegają na tym, by raz do roku – w drugiej połowie września – w dowód uznania i podzięki za trud władze rejonowe zapraszały na wspólne świętowanie miejscowych rolników oraz szeroko rozumianych zjadaczy chleba. 
W rejonie wileńskim od pewnego czasu lokalizacja dożynek została przypisana Pikieliszkom, konkretniej – dworkowi, gdzie w międzywojniu swą letnią rezydencję miał Marszałek Józef Piłsudski. W rejonie solecznickim natomiast dożynkowe drogi wiodą do Parku Miejskiego, przed muszlę koncertową w ośrodku rejonowym.
Żeby nadać Świętom Plonu uroczystą oprawę, każda z 23 gmin w rejonie wileńskim oraz 13 – w solecznickim prezentują własne dożynkowe "zagrody". Wypaść lepiej od sąsiada pomaga pomysłowość, co naprawdę niejedno ma imię. Tworzone są stylizowane budowle, którym ozdobnikami służy następnie wszystko, czym obrodziły pola, ogrody, sady, a nawet lasy. Z tych darów formowane są całe kompozycje, przetykane kłosami zbóż, ba – elementy upiększeń z sakralnymi włącznie są nawet misternie układane z ziaren. 
Nie lada puszczania twórczej wyobraźni wymaga też (co jest tradycją w rejonie solecznickim) wicie przez każdą z gmin jakże okazałych wieńców dożynkowych, wystawianych szpalerem przed estradą, by specjalnie powoływana komisja mogła je ocenić i wytypować, komu oddać pierwszeństwo. Dodać wypada, że takoż jest oceniany wystrój "zagród" poszczególnych starostw.
"Żelaznym" elementem dożynkowego programu są Msze święte, wynikające ze świadomości, że aby ziemia plon wydała, Bóg ma koniecznie błogosławić. Tego roku w rejonie solecznickim podczas dożynkowego święta w dniu 22 września celebra modlitewna miała wyraz szczególny, gdyż przewodził jej sam biskup pomocniczy Arūnas Poniškaitis. W rejonie wileńskim natomiast 28 września, takoż z udziałem kilkunastu kapłanów, ton nabożeństwu nadawał ks. proboszcz parafii w Mickunach Waldemar Ulczukiewicz. 
W wygłoszonych okazyjnych homiliach niczym refren przeplatała się tak pomocna w rolniczym trudzie wola Boża i słowa wdzięczności tym, dzięki których spracowanym rękom i potowi na czołach mamy czym głód sycić. Dobrym zwyczajem duszpasterze skropili też wodą święconą upieczone z tegorocznych plonów bochny chleba, którym następnie merowie rejonów Maria Rekść oraz Zdzisław Palewicz podzielili się ze zgromadzonymi.
A – przyznać trzeba – miejsce szczególne w tym tłumnym gronie jak w Pikieliszkach, tak też w Solecznikach zajęli dostojni goście, m.in. w osobach: europosła i przewodniczącego Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemara Tomaszewskiego, europosła Mirosława Piotrowskiego, przedstawicieli Ambasady RP w Wilnie – ambasador Urszuli Doroszewskiej bądź jej zastępcy Grzegorza Poznańskiego, sekretarz stanu w kancelarii prezesa Rady Ministrów RP, posłanki Anny Schmidt-Rodziewicz, prezydenta Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Tadeusza Adama Pilata, posła na Sejm RL, prezesa Związku Polaków na Litwie Michała Mackiewicza, przewodniczącej frakcji AWPL-ZChR w Sejmie RL Wandy Krawczonok, minister spraw wewnętrznych RL Rity Tamašunienė, ambasadora tytularnego Janusza Skolimowskiego, wiceprezesa Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Krzysztofa Łachmańskiego czy prezesa Ogólnopolskiego Klubu Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Józefa Szyłejki.
Wielu z nich, zabierając głos, mnożyło wyrazy wdzięczności za rolniczy trud, gratulowało kontynuacji dożynkowych tradycji, akcentowało świętość chleba. Przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej oraz Anna Schmidt-Rodziewicz odczytali listy, jakie do gospodarzy i uczestników święta skierowali prezydent RP Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, nagłośniono też treści depesz okazyjnych, wystosowanych przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, marszałka Senatu RP Stanisława Karczewskiego. Ze strony litewskiej rolniczą brać rejonu wileńskiego i solecznickiego osobiście pozdrowił marszałek Sejmu RL Viktoras Pranckietis, a w depeszach – premier Saulius Skvernelis.
Dobrą wiadomość podczas przemówienia miał rolnikom europoseł Waldemar Tomaszewski. Jest bowiem nadzieja, że od przyszłego roku, po tym, gdy komisarzem ds. rolnictwa w komisji europejskiej prawdopodobnie zostanie wybrany polski europoseł Janusz Wojciechowski, którego mama pochodzi zresztą z Wileńszczyzny, nastąpi więcej zrozumienia w wyrównaniu dopłat, co sprawi, że rolnicy na Litwie będą otrzymywali nie najmniej jak obecnie, ale na równi ze wszystkimi, kto w krajach UE para się uprawą ziemi, hodowlą bydła albo trzody chlewnej.
Rejon wileński i solecznicki łączy mnogość więzów partnerskich z gminami na Białorusi, Ukrainie, Niemczech i – rzecz jasna – w Polsce. Właśnie z tej ostatniej przybywa na dożynki najwięcej gości. W prezentacyjnym korowodzie gmin rejonu wileńskiego, jaki tradycyjnie inauguruje Święto Plonów, kroczyły tego roku m.in. delegacje z Węgierskiej Górki, Pasymia, Węgorzewa, Olsztynka, Spychowa, Zgierza, Sulejówka, Redy i wielu innych mniejszych bądź większych miejscowości, z którymi gminy rejonu łączy wieloletnia współpraca. Podobnie jak w rejonie solecznickim, a dożynki-2019 stanowiły dobrą okazję do zawitania nad Solczę, Wisińczę i Mereczankę. By korzystając z okazji, mnożyć serdecznym partnerom wyrazy podzięki jak za rolniczy trud, tak też za pielęgnowanie przez rodaków na Wileńszczyźnie ojczystego języka, tradycji i wiary przodków.
Doroczne Święta Plonu poniekąd nakazują uhonorowanie najlepszych w niełatwych rolniczych poczynaniach. W rejonie solecznickim tytuł "Rolnika roku" przypadł Wiolecie i Dariuszowi Songinom z gminy Ejszyszki. Najbardziej po piętach deptali im natomiast zdobywcy II i III lokaty – Janina i Paweł Woronieccy ze wsi Żłougty w gminie Kamionka oraz Nijola i Mirosław Wojtkiewiczowie z Janczun w gminie Butrymańce. Cechą wspólną tria najlepszych jest młody wiek oraz nowatorskie metody gospodarowania, pozwalające uzyskiwać na mało żyznych glebach nie przynoszące wstydu plony. Skoro jestem przy wymienianiu najlepszych, dodam, że w rejonie wileńskim takowe laury w kolejności miejsc przypadły: Widzie Leśniak z gminy Podbrzezie, Siergiejowi Ursułowi z gminy Szaterniki oraz Janowi Wojciulewiczowi z gminy Rzesza.
Zgodnie z tradycją, programy dożynkowe w Pikieliszkach i w Solecznikach zostały obudowane okazałymi popisami artystycznymi, bo skoro jest chleb, pieśń ma być wręcz konieczna. Własny kunszt taneczno-śpiewaczy zaprezentowały jak zespoły rodzime, tak też goście. W Solecznikach ich poczet tworzyły: Państwowy Zespół Pieśni i Tańca "Lietuva", Białoruski Państwowy Zespół Pieśni i Tańca "Choroszki" oraz znany polski zespół "Boys", w rejonie wileńskim natomiast – grająca na ukraińskiej nucie, a przybyła z Olsztyna folkowo-rockowa grupa muzyczna "Horpyna". Nie zabrakło rytmów tak skocznych, że niejeden ze zgromadzonych na widowni nie ustał od pójścia w tany.
Zapobiegliwi gospodarze w obu przypadkach zatroszczyli się też, by przybyli, o ile cokolwiek zgłodnieli, mieli gdzie i czym się posilić. W wyraźnie jarmarcznej atmosferze były ponadto oblegane stoiska, oferujące wyroby masarskie, wszelkiego rodzaju wypieki, to, co ludzkie ręce wyczarowały z gliny, nici, szkła czy skóry. Niejeden zatroszczył się o nabycie sadzonek krzewów bądź drzewek owocowych, by po odwiezieniu do domów zaraz wysadzić je do ziemi, po czemu ze wszech miar wdzięczna pora. Nudów na pudy nie musiała liczyć zabrana przez rodziców młodsza i starsza wiekiem dziatwa, na którą czekały przeróżne atrakcje.
Jak znacząco w rolnictwie decyduje łaska Nieba, potwierdziły nawet tegoroczne dożynki. O ile w rejonie solecznickim towarzyszyła im wręcz wymarzona wczesnojesienna pogoda, o tyle w Pikieliszkach radość bycia razem próbował zakłócić uciążliwie padający deszcz. Z ust głównych bohaterów święta było słychać, że jest potrzebny, by w siłę mogła wzrosnąć ruń już zasianych ozimin, jakie mają cieszyć dorodnymi plonami w roku przyszłym.
Fot. autor i Jerzy Karpowicz

 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2019

Z NAKAZU PAMIĘCI

  • Uczczono 101. rocznicę niepodległości Polski
  • Błogosławione są ziemie, które bardzo kochano

SPORT

  • Sfinalizowano Wielki Konkurs, poświęcony 100-leciu PKOl
  • Uśmiech fortuny

POLITYKA

  • Na bieżąco

SZKOLNICTWO

  • Podręczniki z Polski dotarły na Litwę
  • Sentymentalna podróż do beztroskich lat

TEATR

  • Liczyły się "tylko prawdziwe uczucia"

MIŁOŚĆ NIEJEDNO MA IMIĘ

  • Krótkie szczęście małżeństwa Sierakowskich
  • Romantyczne serca na paryskim bruku

IN MEMORIAM

  • Obrzędy pogrzebowe

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O prawdzie

 

Nasza księgarnia

Wilno po polsku
Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie