Wrześniowa lekcja patriotyzmu

drukuj
Anna Mroczek, 16.09.2018

Szkoła jest podstawowym ogniwem edukacji młodego pokolenia. Powinnością jej jest wprowadzenie dzieci i młodzieży w tradycję kultury narodowej i jej dziedzictwo K. Denek

Młyn czasu, nie dający się niczym zatrzymać, sprawił, że przywitaliśmy wrzesień. Dwa ważne wydarzenia, łączące się z jego początkiem, to wspomnienie wybuchu II wojny światowej i początek roku szkolnego. Szkoła – to dobra przestrzeń, która umiejętnie na lekcjach je łączy, a których owocu chcemy się spodziewać w postaci wzrostu patriotyzmu w nowych pokoleniach.

"Kto ty jesteś? Polak mały!"
Katechizmem polskiego dziecka autorstwa Wacława Bełzy tradycyjnie rozpoczęły się lekcje patriotyzmu w wielu polskich szkołach w kraju i za granicą; ma do nich prawo każdy Polak, bo przynależność narodowa należy do istotnych kryteriów tożsamości człowieka. Samo kształtowanie pojęcia Ojczyzny kryje najważniejsze znaczenie w młodszym wieku szkolnym, kiedy to umysł dziecka i świat jego wartości dają się w bardzo plastyczny sposób modyfikować. Opinia obiegowa o Polakach głosi, że w swej naturze mamy zakorzeniony patriotyzm, który jest jedną z najistotniejszych narodowych zalet.
Niektórymi obrazkami, zaczerpniętymi z życia, chcę się podzielić z zacnymi Czytelnikami "Magazynu Wileńskiego":
Dwaj bracia ze szkoły początkowej wraz z rodzicami uciekli z postkomunistycznej Polski. Po kilkunastu latach pobytu w USA, rozmawiają ze sobą tylko po angielsku, choć, nie mając amerykańskiego obywatelstwa, są tam na prawach uchodźcy. Chce się zadać pytanie: skąd ta ignorancja do języka, którego znajomość wyssaliście z mlekiem matki? Czy tak bardzo zachłysnęliście się komfortem jazdy wielkimi samochodami po szerokich drogach, żeby Polska przestała być wam potrzebna? Czy poziom materii jest w stanie zaspokoić życiowe potrzeby człowieka?
Grupa polskiej młodzieży na berlińskim dworcu głównym wykrzykuje w języku polskim zniszczonymi od przedawkowania "mikstur wolności" głosami; jeden tarza się na chodniku z bólu, dwóch zawodzi z desperacji, bo ich kompanka opuszcza towarzystwo, zdecydowawszy się na powrót do Ojczyzny. Ten obrazek nie daje mi spokoju…. 
W kanałach Warszawy Powstańcy’44 dorastali do bohaterstwa, w wielkomiejskich kanałach Europy prymitywnieje nasza młodzież, w pogoni za wolnością sięga dna degeneracji. I pytam sama siebie: Jaki klucz do życia nie został przekazany tym ostatnim, że mając podobne pragnienia wolności, dotarli do przeciwległych biegunów człowieczeństwa? Chce się im powiedzieć: Czy ty wiesz, ile przelanej polskiej krwi kosztowałeś, żebyś teraz mógł szargać ten język pod berlińskim mostem? Czy ty wiesz, czy ty wiesz mój bracie, jak miłuje cię Ojczyzna nasza? 
Spotkana na dalekim Wschodzie skośnooka Jakutka z dumą natomiast przyznaje, że jest w niej też krew polska, bo dziad był Polakiem. Natychmiast rodzi się pytanie, dlaczego z taką dumą mówi o kropli polskiej krwi w sobie? Coś pięknego musiała słyszeć o Polsce, skoro taka duma ją rozpiera na samo wspomnienie…
Wykształcenie jest inwestycją narodów i wolnych ludzi we własną przyszłość. To oświata i szkolnictwo zadecydują o pozycji Polski pośród innych państw. Wykształcenie określa dziś tożsamość narodu oraz rozwój jego kultury w warunkach otwarcia na świat. Godne refleksji jest zagadnienie: jak dzisiaj kształcić młodych Polaków, aby za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat historia ich kraju, legendy, zwyczaje ludowe, jednym słowem – wszystko, co ogólnie można nazwać polskością, miało znaczenie?

"Polska to wielka rzecz"
Św. Jan Paweł II mówił do nas: Świadomość własnej przeszłości pomaga nam włączyć się w długi szereg pokoleń, by przekazać następnym wspólne dobro – Ojczyznę. Świadomość zaś własnej przeszłości zdobywa się poznając historię, o której antyczny Cyceron mówił, że jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia.
Nauka historii nie jest li tylko zgłębianiem podręczników, ale poznawaniem bohaterów naszej Wielkiej Ojczyzny i małych lokalnych Ojczyzn.
Feliks Konarski, autor tekstu piosenki "Czerwone maki na Monte Cassino" wzywa nas do lekcji poglądowych: Czy widzisz ten rząd białych krzyży? / Tam Polak z honorem brał ślub! / Idź naprzód! Im dalej, im wyżej, / Tym więcej ich znajdziesz u stóp.
Bohaterską postawą Polaków zadziwiał się w plenerze Mr Bryan, kierownik amerykańskiej ekspedycji filmowej z Nowego Jorku, który był w Warszawie we wrześniu 1939: Polacy! Gdyby Spartanie odżyli i zobaczyli Wasz heroizm, schyliliby przed Wami czoło. Będąc 7 miesięcy jako żołnierz pod Verdun nie spotkałem się z taką postawą. Straszny, a jednocześnie radosny to był widok Waszego bohaterstwa. Nawet dzieci zachowują się po męsku. Naród taki nie może być zwyciężony.
Lekcja patriotyzmu – to nie tylko historia, to zagrzewanie się do miłowania Ojczyzny wspólnotowym śpiewem pieśni patriotycznych. Bardzo popularny podczas plebiscytów na Śląsku był śpiew, którego autorem słów jest Konstanty Krumłowski, do których muzykę ułożył ks. Władysław Piątkiewicz:
Jak długo w sercu naszym, choć kropla 
polskiej krwi.
Jak długo w ręku naszym, ognista 
szabla lśni.
Stać będzie kraj nasz cały, stać będzie 
Piastów gród.
Zwycięży orzeł biały, zwycięży polski lud.
Jak długo święta wiara ożywia polską krew
Stać będzie Polska stara – bo każdy 
Polak – lew!
Śpiew Roty Marii Konopnickiej wyznaczał styl istnienia dla wielu pokoleń Polaków, a czy dzisiejsze młode pokolenie, ma ją w programie kanonu lektur? Polska literatura jest nie wysychającym źródłem umiłowania Ojczyzny. Marszałek Józef Piłsudski zalecał Trylogię chłopcom z Organizacji Bojowej. Ze zdumieniem znalazłam Trylogię w języku rosyjskim na głębokiej Północy syberyjskiej w domowej biblioteczce na poczesnym miejscu. Czy obecnie karmią się nią polskie dzieci?
Nie damy miana Polski zgnieść,
Nie pójdziem żywo w trumnę.
W Ojczyzny imię i w jej cześć
Podnosim czoła dumne.
Odzyska ziemię dziadów wnuk.
Tak nam dopomóż Bóg!
O niezłomności Polaków dużo wcześniej przed Ameryką przekonana była Turcja, zwyciężona przez króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. W czasie rozbiorów nie wymazała Polski z mapy świata, a na dworze sułtana stało puste krzesło, czekające na polskiego ambasadora. Przy corocznych prezentacjach dyplomatów dworzanie powtarzali zawsze: Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył, zaś w skarbcu sułtańskim przechowywane były klucze do polskiej placówki dyplomatycznej. Tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, klucze te sułtan przekazał Polakom.
Nawet wojenny dowcip, choć i nie bez ironii, odnosił się do wielkości Polski: Polska to największy kraj na świecie, bo ma rząd w Londynie, wojsko we Włoszech, a cały naród na Syberii.
Młodym pokoleniom Polaków, trzeba zakomunikować, żeby nie tylko historię wspominali, ale dalej ją budowali, co trafnie zauważył Artur Schopenhauer: Doniosłość teraźniejszości rzadko jest natychmiast rozpoznawana. Następuje dopiero o wiele później.

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 10/2018

PAPIEŻ FRANCISZEK ODWIEDZIŁ LITWĘ

  • "Jezus Chrystus – naszą nadzieją"

NOWA SIEDZIBA AMBASADY RP W WILNIE

  • "U Paców" jak u siebie

POLITYKA

  • Na bieżąco

ZUŁÓW – MIEJSCE URODZIN MARSZAŁKA

  • Kolebka Wielkości

"ŁĄCZY NAS NIEPODLEGŁA"

  • V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy

MARTYROLOGIĄ ZJEDNANI

  • Ponary jak wciąż krwawiąca blizna

KRESY PRZYWOŁUJĄ PAMIĘĆ

  • Instytut Myśli Polskiej już działa
  • Polesia czar

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O podejrzliwości

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

PODRÓŻE KSZTAŁCĄ

  • Azerbejdżan – Kraina Ognia

Nasza księgarnia

Stanisław Moniuszko w Wilnie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie