Wspólny dar Boga i człowieka

drukuj
Teresa Worobiej, 15.03.2020
Fot. Teresa Worobiej

W Wilnie otwarto dziecięce hospicjum

W sobotę, 15 lutego – w dzień liturgicznego wspomnienia bł. ks. Michała Sopoćki oraz w Międzynarodowym Dniu Walki z Rakiem Dzieciństwa – w Wilnie otwarto i poświęcono nowy budynek hospicjum, przeznaczony dla najmłodszych pacjentów. Uroczystość zgromadziła wysokiej rangi przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, dyplomacji, ministerstw, duchowieństwa oraz rzesze ludzi dobrej woli – reprezentujących zarówno bogate korporacje, jak i szeregowych obywateli Litwy, Polski, Białorusi i innych krajów – bez których nie udałoby się zrealizować tego przedsięwzięcia. 

Wszak każdy mieszkaniec Wileńszczyzny, jak ta długa i szeroka, słyszał o hospicjum i miał okazję uczestniczyć w różnych inicjatywach na jego rzecz poczynanych. Siostrę Michaelę Rak, która z trzema złotymi w kieszeni rozpoczęła budowę placówki, znają w najwyższych urzędach państwowych i instytucjach prywatnych w Polsce i na Litwie, a datki na dzieło hospicyjne w Wilnie wpływają z całego świata. "Jest to wielki dar Boga i człowieka, w który wpisują się tysiące ludzi" – tak s. Michaela mówi o ofiarodawcach.
Ciepła, przytulna atmosfera, kojce pełne pluszaków, kolorowe ściany z obrazkami, do których są napisane bajki… Z pozoru, miejsce pełne szczęścia i radości, ale zostało przygotowane dla wielkich bohaterów – pacjentów, których rodziny zmierzą się z największym wyzwaniem i niewyobrażalnym przeżyciem: chorobą i śmiercią dziecka. – Jest to dzieło ludzkich serc, przepełnionych miłością i mądrym spojrzeniem na drugiego człowieka, żeby być dla kogoś, a nie tylko dla siebie, a do tego nas motywują chore dzieci – podczas uroczystości otwarcia nowego budynku mówiła siostra Michaela Rak, dyrektorka i założycielka hospicyjnego dzieła na Litwie. 

Wielki dzień dla państwa litewskiego
Otwarcie ośrodka poprzedziła Eucharystia, sprawowana w kościele pw. św. Teresy w Wilnie, którą celebrował nuncjusz apostolski abp Petar Antun Rajič w asyście biskupów i kapłanów z archidiecezji wileńskiej oraz z Polski i Białorusi. 
– Dzisiaj składamy w opiekuńcze ramiona Matki Miłosierdzia "nowe niemowlę", którym jest dziecięcy dział hospicjum, i prosimy, aby Najświętsza Maryja Panna otoczyła swoją miłością, swoim miłosiernym sercem wszystkich ludzi, którzy pracują i będą pracowali w hospicjum, a szczególnie tych najmniejszych, którzy w nim doczekają się pomocy – powiedział w homilii podczas Mszy św. bp Arūnas Poniškaitis, biskup pomocniczy archidiecezji wileńskiej.
Po nabożeństwie wszyscy udali się do hospicjum, gdzie kardynał Audrys Juozas Bačkis poświęcił nowy budynek.
– To wielki dzień dla państwa litewskiego i wielki zaszczyt być obok ludzi, którzy założyli hospicjum, zbudowali go oraz roztoczyli nad nim opiekę. To ludzie, którzy wysoko dzierżą sztandar wiary. Oni budują więzi wspólnotowe, międzypaństwowe, międzyludzkie. To wspaniały fundament wartości rozwoju państwa. Chcę podziękować dla państwa polskiego, które wychowało wspaniałą córkę, s. Michaelę Rak, będącą dla Litwy darem i pięknym wzorem. Tylko ona jedna wie, ile nocy nie przespano, ile wzniesiono modlitw, jak trudno przeżywać rozczarowanie i znów zmartwychwstawać – nie kryjąc wzruszenia mówiła pierwsza dama Litwy Diana Nausėdienė podczas otwarcia działu dziecięcego w przededniu świętowania na Litwie Dnia Odrodzenia Państwa. Słowa wdzięczności skierowała również do wszystkich ludzi, którzy działają na rzecz hospicjum.
Podczas uroczystości otwarcia przeczytano list pary prezydenckiej Rzeczypospolitej Polskiej Agaty Kornhauser-Dudy i Andrzeja Dudy: Z wielką radością przyjęliśmy wiadomość o inauguracji działalności działu dziecięcego Państwa hospicjum. (…) Stworzyli Państwo wspaniałą placówkę, w której nie tylko dorośli, ale od dziś także najmłodsi pacjenci otaczani są troskliwą opieką, otrzymują niezbędną pomoc medyczną, wsparcie duchowe i poczucie bezpieczeństwa. (…) We współczesnym świecie temat cierpienia i śmierci człowieka wypierany jest często ze społecznej świadomości, a przecież mimo nieustannego postępu w medycynie oraz coraz skuteczniejszych metod terapeutycznych z każdym rokiem przybywa osób, wymagających opieki paliatywnej, w której obok leków i zabiegów przynoszących ulgę w fizycznym cierpieniu równie ważna jest troska i potrzeby psychiczne i duchowe – napisała polska para prezydencka i zacytowała słowa św. Jana Pawła II, który w roku 2002 na Światowy Dzień Chorego napisał: "Ogromny rozwój wiedzy i sztuki medycznej, jaki dokonał się w ostatnim okresie, nakłada na nas wszystkich wielką odpowiedzialność za Boży dar życia, który pozostaje darem zawsze na każdym etapie i w każdym stanie".
List przeczytał doradca prezydenta RP Bogusław Winid, a s. Michaela złożyła pismo na ręce najmłodszej uczestniczki święta – 10-letniej Gabrieli i podsumowała: "To, co się dzisiaj dokonuje, to się dokonuje dla tych właśnie, wielkich bohaterów".

Anioły Ziemi i Nieba
Ludzie rozsiani po całym świecie niejednokrotnie przekazywali środki i fundusze na rzecz Hospicjum im. bł. Michała Sopoćki w Wilnie. Pokaźne kwoty na budowę, ale też na środki medyczne wpłynęły z Senatu RP za pośrednictwem Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie", ze Stowarzyszenia "Wspólnota Polska", czy też przez zaangażowanie Ambasady RP w Wilnie albo dzięki wsparciu udzielonemu przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski. Jedni z głównych sponsorów – to spółki, jak Polski Koncern Naftowy ORLEN (w tym roku zarząd spółki przeznaczył 200 tys. euro na utrzymanie i działalność placówki) i ORLEN Lietuva.
Śledząc budowę hospicjum, łatwo się zauważa interwencję Nieba. Bóg posłużył się swoimi Aniołami, zarówno na Ziemi (przysyłając ludzi dobrej woli w odpowiednim czasie), jak i w Niebie. Siostra Michaela opowiada niezliczone historie, gdy namacalna była interwencja tzw. sił wyższych. Jedna z nich dotyczy rozpoczęcia budowy: brak funduszy, pozwolenia na budowę… Nie było wiadomo, co zrobić z tym wszystkim… Pełna rozterek udała się do klasztornej kaplicy na modlitwę, czy zaczynać całe to dzieło z dziecięcym hospicjum. 
Podobnie, jak przed laty, gdy przybyła do Wilna i, składając przed tabernakulum trzy złote, prosiła, aby to Jezus zbudował hospicjum, tak i teraz błagała o widzialny znak z Nieba. Było to zimą i gdy wyszła z kaplicy, jej wzrok przykuło "ciekawe" zjawisko – ujrzała kwitnącą w śniegu różę. Bóg przemówił. Kiedy zawodziły środki ludzkie, pomagały te niebieskie. 
Franciszkanin ojciec Marek Adam Dettlaff, posługujący z sakramentami dla pacjentów placówki, widząc rozterki s. Michaeli, przyniósł relikwie niedawno wyniesionych na ołtarze męczenników franciszkańskich z Peru (o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka) i obiecał modlitwę za ich wstawiennictwem. Męczennicy pomogli i to bardzo szybko: wszak wkrótce zapaliło się "zielone światło" dla budowy i do hospicjum 6 stycznia 2018 roku zawitał "orszak Trzech Króli" – przedstawiciele Przedsiębiorstwa Budowlanego Konstanty Strus i oznajmili, że pokryją koszty (1 300 000 euro) budowy dziecięcego oddziału. 
Pomoc nadeszła też za pośrednictwem Fundacji Aniołów Miłosierdzia, która powstała w Polsce z myślą o wspieraniu wileńskiego dzieła. Dzieło hospicyjne w Wilnie połączyło także przedstawicieli Rycerzy Kolumba oraz Zakonu Maltańskiego, harcerze i skauci każdego roku organizują akcję "Drzewo Nadziei", a w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbywa się koncert "Maleńska miłość" zainicjowany przez wilniankę i studentkę Monikę Rynkiewicz. 
Tym niemniej jednak, jak zauważa dyrektorka i założycielka hospicjum, jest ono niczym bochen chleba upieczony z wielu ziaren, dlatego liczy się każdy, nawet najmniejszy, dar. Wszak chodzi o dostrzeżenie potrzebującego i włączenie się w niesienie mu pomocy. Czy będą to miliony ofiarowane z dobrze prosperującej firmy, czy fundusze uzbierane podczas ślubu lub urodzin, czy narysowany przez dziecko obrazek, zaśpiewany koncert, a może czas poświęcony na stanie ze skarbonką albo posadzenie żonkila…

Śmierć, której się nie boimy
Uroczysta gala z okazji otwarcia Działu Dziecięcego Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki odbyła się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Były to swoiste wyrazy wdzięczności, skierowane do tych, którzy poprzez firmy, fundacje, instytucje i organizacje byli zaangażowani w powstanie placówki. Wręczono im mające formę skrzydeł Statuetki Wdzięczności – symbol czuwającego nad człowiekiem anioła. Niespodzianką wieczoru była specjalna nagroda dla hospicjum – samochód, ufundowany przez Fundację LOTTO na wniosek Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie", a także nagroda przyznana siostrze Michaeli przez Stowarzyszenie "Wspólnota Polska". Oferując znaczące wsparcie pieniężne na bieżący rok, Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen podkreślił, że "o wiele łatwiej dać środki niż stworzyć to wszystko".
Podziękowanie za działalność rodziny hospicyjnej skierował premier Litwy Saulius Skvernelis, przesyłając list. Taka działalność jest warta uwagi i szacunku każdego obywatela kraju. Dziękuję za możliwość obdarowania innych wsparciem moralnym i psychologicznym. Takie osoby popularyzują wolontariat. Jesteśmy dumni, że mamy w kraju osoby, które pełnią taką misję – napisał w liście nadawca, który zresztą w ciągu ostatniego roku stoczył zwycięską walkę z chorobą nowotworową.
Podczas wieczoru wiele ciepłych słów padło pod adresem siostry Michaeli. Za to, że potrafi dotrzeć do różnych ludzi i instytucji w celu poszukiwania wsparcia dla placówki, zapewniając tym samym godne warunki ludziom ciężko chorym oraz ich rodzinom.
Dyrektor Biura Polonijnego Kancelarii Senatu RP Grzegorz Seroczyński uznał, że trudno jest mówić o siostrze Michaeli inaczej niż tylko w dobrych słowach. 
– Jak przyjechałem do s. Michaeli po raz pierwszy, to od razu zaprowadziła mnie do chorych pacjentów. Powiedziała wtedy jedno ważne zdanie: "Tutaj przychodzi dobra śmierć". Mówiliśmy o wielu zaletach s. Michaeli, ale ona jest siostrą od dobrej śmierci – takiej, której się nie boimy, która stanowi próg do nowego, lepszego życia. Wiem, co to znaczy, gdy cierpiąc odchodzi bliska osoba. Ma jednak nadzieję, że się tam spotkamy. Dzięki siostrze ta nadzieja nie umiera – wyznał Seroczyński.

Pomagać sobie nawzajem!
Ks. Leszek Kryża, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski pogratulował powstaniu hospicjum dziecięcego. Podkreślił, że czasami takie dzieła są absolutnie nie do zrealizowania, ale jednak powstają i przynoszą fantastyczne owoce. 
– Potrafią one uruchomić cały łańcuch ludzi dobrej woli. Pamiętam, widziałem starszego mężczyznę, który zbierał pieniądze na budowę działu. Wydawałoby się, co może zrobić ten emeryt? A wtedy dostrzegłem pewien blask nadziei w jego oczach i zrozumiałem, że da radę – opowiedział ks. Kryża.
Na otwarciu hospicjum obecni byli przedstawiciele polskiej społeczności na Litwie, która aktywnie angażuje się w różne akcje charytatywne, organizowane na rzecz hospicjum.
– Darczyńców na Wileńszczyźnie nie brakuje. Miejscowi Polacy bardzo aktywnie przyczyniają się do wsparcia i finansowania hospicjum poprzez datki, przeprowadzanie zbiórek. Hojne i wrażliwe na biedę innych są serca mieszkańców Wileńszczyzny. Hospicjum prowadzi wielkie dzieło: wspiera osobę chorą, ale też, co jest bardzo istotne, i rodzinę. Pamiętam, kiedy urodził się mój niepełnosprawny syn Władek i my, rodzice, byliśmy zdani wyłącznie na siebie. Wspierali nas najbliżsi, choć sami nie bardzo się orientowali w opiece nad osobą niepełnosprawną. W tamtych czasach uzyskanie refundowanych przez państwo jakichkolwiek potrzebnych środków do pielęgnacji graniczyło z cudem. Wtedy też spotkaliśmy się z ludźmi dobrej woli, którzy nas podtrzymali na duchu, po prostu nauczyli żyć z chorobą. To jest bardzo ważne, żeby człowiek nie był zdany jedynie na siebie, gdy przychodzi próba choroby – w rozmowie z dziennikarzami powiedział europoseł, prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemar Tomaszewski.
Galę uświetnił występ Orkiestry Big Band Ochotniczych Sił Zbrojnych Wojska Litewskiego i Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. Przed publicznością wystąpiły też dzieci z grupy "Stokrotki" Szkoły-Przedszkola "Wilia" w Wilnie.

Czworo na ziemi i czworo w Niebie
Dziecięce hospicjum jest już w pełni wyposażone: co prawda sale tutaj nie przypominają tych, które znamy ze szpitali. Są kolorowe, wiszą na nich obrazy namalowane przez Stanisława Kaplewskiego, a każdemu towarzyszy ułożona przez Aleksandra Śnieżkę bajka. Hospicjum dziecięce jest przygotowane na przyjęcie rodziny – jest kącik dla rodziców na refleksję, odpoczynek, zanurzenie się w modlitwę. 
Chore dziecko nie zawsze jest świadome swojej sytuacji, nadal chce się bawić i śmiać, a rodzic przytłoczony brzemieniem świadomości daleko nie zawsze może sprostać tym wymaganiom. Poza tym, jest też rodzeństwo, które może się czuć odtrącone i zapomniane. Po śmierci dziecka daleko nie każda rodzina potrafi poradzić z tą tragedią, potrzebuje wsparcia, zrozumienia, wysłuchania, bycia razem. Hospicjum zapewnia wszechstronną opiekę – pomaga choremu w ciężkich dniach choroby, po niej – w rehabilitacji, ale jednym z zadań jest też otoczenie opieką rodziny: pomóc przeżyć okres żałoby i nie pogrążyć się w rozpaczy.
Pod swoją opieką dziecięce hospicjum domowe ma czterech pacjentów, czworo już odeszło do wieczności, inni oczekują na pomoc w szpitalach lub w domach. Placówka jest przygotowana, aby nieść pomoc duchową, psychologiczną, specjalistyczną i socjalną. Nowo wybudowany oddział może przyjąć 12 pacjentów. Ma także sprzęt do rehabilitacji. Specjalistów, którzy już pracują w hospicjum dorosłym, wspiera liczące 140 osób grono wolontariuszy. 

Każdy, kto chce wesprzeć hospicjum, może to uczynić, przynosząc ofiarę 
do placówki (ul. Rasų 4) lub przelewając środki na konto: 
Luminor Bank AB
Kod banku: 40100
BIC, SWIFT kod: NDEALT2X
konto w euro: LT232140030002856368
konto w dolarach: LT 392140030002856371
konto w złotówkach: LT762140030002856384

 

 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 7/2020

POLSKOŚCIĄ NAZNACZENI

  • Nie poprzestać na osiągniętym!

ROK 2020 – ROKIEM ŚW. JANA PAWŁA II

  • "Co mi mówisz górski strumieniu?"

POLITYKA

  • Na bieżąco

CUDA-DZIWA W WILNIE

  • Wielka "burza w piaskownicy"

PRZODKOM – W HOŁDZIE

  • Krawczuny: tu wolność krzyżami mierzono
  • I ozwała się echem historia
  • Wołłk-Łaniewscy, Korwin-Milewscy, Umiastowscy

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • Męczeństwo kresów 1918-1956
  • O amerykańskiej Polonii i nie tylko
  • Styczyńscy. Spod Wilna na Syberię

KALENDARZ NA II PÓŁROCZE 2020

NIEZWYKLI WŚRÓD NAS

  • W poszukiwaniu światła duszy

MIŁOŚĆ NIEJEDNO MA IMIĘ

  • Małżeństwo korespondencją zrodzone

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O odwadze

Nasza księgarnia

Wilno po polsku
Stanisław Moniuszko w Wilnie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie