Z przepustką do panteonu historii

drukuj
Opracował Jerzy Wojtkiewicz, 16.10.2017

Na 200. rocznicę zgonu Tadeusza Kościuszki

Tadeusz Kościuszko jest polskim i międzynarodowym bohaterem, Polakiem znanym nie tylko w Europie, ale również na innych kontynentach. Walczył bowiem o wolność narodu polskiego oraz o niepodległość Ameryki Północnej. Jako pierwszy z naszych rodaków realizował hasło "Za Waszą i naszą wolność".
To właśnie o nim Jules Michelet, profesor Sorbony i College de France napisał: Był to ostatni z dawnych rycerzy – był to pierwszy z obywateli wschodniej Europy. Sztandar, wysoko podniesiony starego rycerstwa polskiego, szlachetność bez granic, serce czyste jak stal, dusza czuła (…) W dniu, kiedy ten Człowiek Wiary stanął w szeregach polskich kosynierów, Polska stała się narodem innym, narodem wielkim.
Tadeusz Kościuszko urodził się w 1746 roku na Polesiu w niezamożnej rodzinie szlacheckiej. Przyjmuje się, że nastąpiło to 4 lutego, aczkolwiek kalendarz nie do końca jest pewny tej daty. Wiadomo natomiast, że sakrament chrztu przyjął 12 lutego 1746 roku, otrzymując naraz trzy imiona: Andrzej, Tadeusz, Bonawentura. Był czwartym dzieckiem w rodzinie Ludwika Kościuszki i Tekli z Radomskich, a podobnie jak siostry Anna i Katarzyna oraz brat Józef ujrzał światło dzienne w rodowym gnieździe Siechnowicze na Mereczowszczyźnie.
Osierocony przez ojca w wieku lat 12 późniejszy Naczelnik Sił Zbrojnych uczył się w szkole pijarów w Lubieszowie. Tu dzięki braciom zakonnym, którym przewodził Stanisław Konarski – wielki orędownik oświecania narodu, już za młodu nasiąkał patriotyzmem. Ulubioną lekturą młodzieńca były "Żywoty sławnych mężów" Korneliusza Neposa, a wybranym bohaterem – grecki wódz Tymoleon z Koryntu, który po zwycięstwie oddał władzę w ręce ludu, a sam wrócił, by gospodarować na roli. 
Dalsza droga edukacyjna Kościuszki wiodła do założonej przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Szkoły Rycerskiej, gdzie pobierał nauki w latach 1765-1769, jako kadet zgłębiając m.in.: historię Polski, kaligrafię, prawo, architekturę, języki francuski i niemiecki, czemu towarzyszyły zajęcia z szermierki, musztra oraz ćwiczenie pewności oka i ręki w strzelaniu. 
Po końcowych egzaminach celujący uczeń Kościuszko otrzymuje rangę kapitana i jako stypendysta króla wyjeżdża na studia do Paryża. Tam uczęszczał do Akademii Wojskowej szwoleżerów gwardii królewskiej w Wersalu, a równolegle do Akademii Malarstwa i Rzeźby oraz ugruntowywał wiedzę z matematyki, artylerii, taktyki i architektury wojskowej. 
Podczas 5-letniego pobytu nad Sekwaną poznał myśl filozoficzną i polityczną francuskiego Oświecenia oraz zdobył ważne dla swej późniejszej działalności doświadczenie społeczne. Po skończeniu studiów w 1774 roku wrócił do Polski w nadziei "być użytecznym Ojczyźnie naszej". 
Zastał ją osłabioną, gdyż Rosja, Prusy i Austria dokonały we wrześniu 1773 roku pierwszego rozbioru, redukując liczebność polskiego wojska do 10.000 żołnierzy. W tych warunkach kapitan Kościuszko nie mógł w nim służyć w stopniu oficera. Udał się więc na prawie roczny pobyt do rodziny i przyjaciół.
Podczas pobytu na Polesiu przeżył swą wielką miłość. Między Ludwiką Sosnowską, której udzielał lekcji języka francuskiego, a Tadeuszem nawiązała się nić przyjaźni, a potem gorącej miłości. Ojciec Ludwiki – wysługujący się władzom carskim wysoki dostojnik państwowy – nie dopuścił jednak do małżeństwa córki z ubogim szlachcicem. Kościuszko próbował nawet porwać ukochaną, lecz bezskutecznie.
Po zawodzie miłosnym jesienią 1775 roku wyjechał do Francji, a później – do Ameryki. Przebywał tam jako jeden z pierwszych ochotników europejskich, by walczyć o wolność kolonii. Był zdania, że wszyscy ludzie są równi, przez co mają prawo do życia w wolności i szczęściu. Z polecenia Wydziału Wojny Kościuszko, jako inżynier wojskowy, pracował nad ufortyfikowaniem Filadelfii. Ponieważ z zadania wywiązał się doskonale, został podniesiony do rangi pułkownika. Wykorzystując całą wiedzę inżynieryjną, w niedostępne twierdze przekształcił następnie Saratogę i West Point, co w znacznym stopniu przyczyniło się do odparcia ataków Anglików. Nie mając robót inżynierskich, walczył jako dowódca liniowy i partyzancki, w czym wybitnie się odznaczył. Stał się bohaterem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Swą gorliwą postawą zaskarbił szacunek, uznanie zwierzchników i miłość ludu, o którego wolność tak usilnie zabiegał również z bronią w ręku. 
Generał Nathanael Greene, bezpośredni zwierzchnik Kościuszki pisał: Do liczby najużyteczniejszych i najmilszych dla mnie towarzyszy broni należał pułkownik Kościuszko. Z niczym nie daje się porównać gorliwości jego do służby publicznej. (…) Nigdy nie objawiał żądań albo pretensji do siebie samego i nigdy nie pominął sposobności odznaczenia i zalecania cudzych zasług. Pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych Jerzy Waszyngton w piśmie do Kongresu stwierdził, że Tadeusz Kościuszko jest człowiekiem nauki i wyższych zalet.
Po pobiciu Anglików przez Jerzego Waszyngtona i zawarciu z nimi pokoju za wybitne zasługi w walce o wolność Kongres awansował w roku 1783 Kościuszkę do stopnia generała, jako jednego z trzech cudzoziemców odznaczył Orderem Cyncynnata oraz ofiarował mu rozległe posiadłości ziemskie.
W lipcu 1784 roku Tadeusz Kościuszko wrócił do kraju i osiadł w rodzinnej wsi Siechnowicze. Oddawszy się pracy ziemianina, mieszkał w starym dworku i prowadził skromne życie. Wiele przedmiotów, jak talerze, tace, kubki wykonywał sam, od dziecka bowiem lubił artystyczne prace ręczne. Był życzliwy i dobry dla chłopów. Nie zmuszał ich do przymusowego odrabiania pańszczyzny. Z przyjaciółmi prowadził długie rozmowy, tłumacząc im, że wszyscy ludzie z natury są wolni i równi.
Po podniesieniu stanu wojska polskiego przez Sejm Czteroletni w 1789 roku Tadeusz Kościuszko został powołany do armii polskiej. Mianowany generałem-majorem wojsk koronnych, całą duszą oddał się ich organizacji w Małopolsce. Z utworzoną dywizją udał się na Kresy wschodnie, gdzie wszedł pod komendę ks. Józefa Poniatowskiego.
Podczas wojny polsko-rosyjskiej w obronie Konstytucji 3 Maja w 1792 roku wyróżnił się w bitwach pod Zieleńcami, Włodzimierzem i Dubienką. Po walkach na linii Bugu, w których odparto trzykroć liczebnie większe wojska rosyjskie, ukształtowała się opinia o wysokich umiejętnościach dowódczych Kościuszki, czego dowodem była nominacja na generała-lejtnanta, podpisana 1 sierpnia 1792 roku. Za zasługi w walce o wolność Ojczyzny otrzymał świeżo ustanowiony Order Virtuti Militari. 
Po przystąpieniu na rozkaz carycy Katarzyny II króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do zdradzieckiej konfederacji targowickiej Kościuszko natychmiast przesłał do monarchy prośbę o dymisję i wyjechał do Saksonii, gdzie w tym czasie powstawał ośrodek emigracyjny przeciwników zdrady narodowej. Z jego polecenia w roku 1793 udał się do Paryża, aby pozyskać tam u rewolucyjnego rządu francuskiego pomoc dla zniewolonej ojczyzny. 
Choć misja ta spełzła na niczym, nazwisko Kościuszki stało się sławne. Nic więc dziwnego, że w sierpniu 1792 roku Narodowe Zgromadzenie Prawodawcze nadało mu zaszczytny tytuł "Obywatela Francji". Wśród tak wyróżnionych bojowników o wolność i braterstwo ludów był również Jerzy Waszyngton – prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
Tymczasem doszło do drugiego rozbioru Polski. W roku 1793 Rosja i Prusy zabrały dalsze części kraju. Widząc, co się święci, przebywający w Saksonii emigranci polscy zaczęli przygotowywać powstanie narodowe, proponując bohaterowi walk na kontynencie amerykańskim objęcie nad nim naczelnej władzy, na co ten przystał.
24 marca 1794 roku Kościuszko – najwyższy Naczelnik narodowowyzwoleńczego zrywu, składając pod łomot werbli przysięgę na rynku w Krakowie, do wojska i ludu powiedział: Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi Polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi, Panie Boże, dopomóż i niewinna męka Syna Jego.
Wcześniej, w czasie dyskusji na temat walki wyzwoleńczej oświadczył: Za samą szlachtę bić się nie będę, dla wolności całego narodu i dla niej tylko wystawię życie. W ten to sposób Tadeusz Kościuszko został pierwszym w historii Polski "dyktatorem z woli ludu", nie tylko Naczelnikiem, ale również najwyższym autorytetem polityczno-moralnym, prawdziwym przywódcą narodowym.
Pierwszy sukces wojska powstańcze odniosły 4 kwietnia 1794 roku w bitwie pod Racławicami, w której wyróżnili się chłopi-kosynierzy, dowodzeni przez Wojciecha Bartosza Głowackiego z Rzędowic. Dążąc do postawienia pod broń licznych zastępów włościan, Kościuszko dla polepszenia ich doli, w obozach pod Bosutowem (połowa kwietnia) oraz pod Winiarami i Połańcem 2 i 7 maja 1794 roku wydał uniwersały, zabraniające szlachcie uciskać poddanych. Zmniejszył w nich pańszczyznę i ograniczył poddaństwo, czyli zakaz swobodnego przechodzenia chłopa ze wsi do wsi lub do miasta.
Kościuszko ideę równości wszystkich ludzi manifestował w różny sposób, między innymi poprzez używanie słowa "obywatel" oraz poprzez skromny ubiór, jako że najczęściej nosił sukmanę chłopską lub szary surdut.
W czasie powstania Kościuszko zreformował polską armię, wprowadzając kilka innowacji. Przypisuje się mu autorstwo pomysłu tworzenia jednostek ruchomej milicji chłopskiej – kosynierów, a także utworzenie pierwszych oddziałów strzelców celnych – prekursorów snajperów. Podobnie jak w Ameryce rekrutowano do nich myśliwych oraz leśniczych, a szczególnie – Kurpiów, słynących w Rzeczypospolitej z umiejętności strzeleckich.
Mimo bohaterstwa Polaków i świetnego dowodzenia przez Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej klęska pod Maciejowicami 10 października 1794 roku przesądziła o upadku powstania. Tu ciężko ranny Kościuszko dostał się do niewoli rosyjskiej. Pogłębiła się też niewola ukochanej Ojczyzny, gdyż trzy mocarstwa – carska Rosja, Prusy i Austria – w roku 1795 dokonały niebawem trzeciego rozbioru Polski, powodując, że ta znikła z mapy Europy. Na szczęście, pozostał jednak naród, jego język, tradycje i kultura.
Kościuszko klęskę powstania i upadek Polski odczuł fizycznie i psychicznie. Przybywając w carskim więzieniu w twierdzy Pietropawłowskiej w Petersburgu, przeżywał stany depresji, chorował na okresowy niedowład nóg. W roku 1796, po złożeniu przysięgi na wierność carowi, Pawłowi I Romanowowi został zwolniony z odsiadki.
Niebawem poprzez Finlandię, Szwecję i Anglię wyjechał do Ameryki i podobnie jak poprzednio zatrzymał się w Filadelfii. Mieszkańcy tego miasta przyjęli go entuzjastycznie i z najwyższą czcią. Wiwatując, wyprzęgali konie z wiozącej go karety i sami ciągnęli ją z portu do miasta. Zwany "męczennikiem wolności" Kościuszko, wiódł tam spokojne życie. Spotykał się z dawnymi towarzyszami broni. Utrzymywał również korespondencję z przyjaciółmi, m.in. z Thomasem Jeffersonem, ówczesnym wiceprezydentem, a późniejszym głową Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jemu właśnie Kościuszko przekazał swój amerykański testament, w którym otrzymane od władz tego kraju pieniądze przeznaczył na wykup z niewoli i naukę ludności murzyńskiej.
Dwa lata później przybył do Paryża. Władze francuskie i polska emigracja witały Kościuszkę jako bohatera. We Francji współuczestniczył w tworzeniu legionów polskich dowodzonych przez Jana Henryka Dąbrowskiego. Po objęciu władzy przez Napoleona, nie dowierzając mu, stopniowo jednak odsuwał się od współpracy. Uważał bowiem, że o niepodległość Polacy muszą walczyć sami a nie liczyć na pomoc z zagranicy. Pozostał więc na uboczu kampanii napoleońskich.
Ostatnie lata życia Tadeusz Kościuszko spędził w Solurze w Szwajcarii, gdzie dał się poznać szerokim kręgom nędzarzy jako ich dobrodziej. Na służbę do Pana odszedł 15 października 1817 roku. Pierwotnie został pochowany w podziemiach tamtejszego kościoła pojezuickiego; rok później ekshumowane szczątki bohatera przewieziono do Krakowa i uroczyście złożono w jednej z krypt królewskich w katedrze na Wawelu. Urnę z jego sercem otrzymała natomiast Emilia Zeltner, córka gospodarza, u którego zamieszkiwał, przekazując ją później do Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Stąd w 1927 roku urna trafiła na Zamek Królewski w Warszawie. Ocalona z wojennej pożogi, w tamtejszej kaplicy została złożona 31 sierpnia 1984 roku po odbudowie tej królewskiej rezydencji ze zniszczeń spowodowanych II wojną światową.
Tadeusz Kościuszko zajmuje szczególne miejsce w panteonie narodowych bohaterów. Jest symbolem wolności i wzorem patrioty. Uosabiał najlepsze wartości: tolerancję i równość, a Thomas Jefferson, jeden z autorów amerykańskiej Deklaracji Niepodległości nazwał go najprawdziwszym synem wolności, oddając hołd w związku z działalnością w Stanach Zjednoczonych Ameryki.
Pytanie "kim był?" wymyka się zdawkowej odpowiedzi. Stefan Bratkowski w wydanej w roku 1977 książce "Z czym do nieśmiertelności" tak kreśli jego niezwykłą osobowość: W mitologii dzisiejszych dyskusji Kościuszko funkcjonuje jak popularny symbol romantyzmu, jako sztandar apologii powstań, przeciwstawiany pozytywizmowi i apologiom pracy "organicznej". Podczas gdy w rzeczywistości był akurat, jak większość normalnych ludzi, pośrodku; należy do najlepszych tradycji zdrowego rozsądku w Polsce. Decydował się na czyn zbrojny wtedy, kiedy był nań czas, a jeśli z przyczyn, jak się to mówi "od siebie niezależnych" musiał go podjąć wcześniej, starał się to robić umiejętnie. Był "romantycznie" sentymentalny i "pozytywistycznie" pragmatyczny. Nie uważał walki za środek przeczyszczający dla sumień ani też nie traktował pracy nad rozwojem kraju jako namiastki niepodległości. Nie był poetą uczuć – jak Mickiewicz, mistrzem wojennego nokautu – jak Napoleon, lisem politycznym – jak Talleyrand, znawcą ludzi i społeczeństwa – jak Balzak. Ale był artystą w swoim zawodzie inżyniera wojskowego. Bardzo dobrym organizatorem, mistrzem sztuki artyleryjskiej, wspaniałym szefem, wreszcie – stworzył doktrynę narodowej wojny partyzanckiej, która znalazła swe potwierdzenie jeszcze teraz niedawno, w Wietnamie. No i co tu dużo mówić – była to szalenie żywa, interesująca osobowość, nic z podręcznikowej nudy. Człowiek o niezwykle rozległych zainteresowaniach, a zarazem najbardziej… wysportowany z naszych polskich bohaterów narodowych, który dziś z powodzeniem walczyć mógłby o laury w pięcioboju nowoczesnym.
Swym niezwykłym życiorysem zasłużył Kościuszko na legendę i wdzięczną pamięć potomnych. Na całym świecie jest to jeden z najbardziej znanych bohaterów, który uwieczniany jest poprzez pomniki, muzea, nazwy szkół, ulic i miejscowości. Bynajmniej nie tylko w Polsce, ale też daleko poza jej granicami: w Stanach Zjednoczonych Ameryki, w Australii, gdzie jego imieniem został nazwany odkryty przez Pawła Edmunda Strzeleckiego najwyższy (2 228 m) szczyt górski na tym kontynencie. 
W samej ojczyźnie w latach 1820-1823 usypano mu w Krakowie – kopiec o wysokości ponad 34 metrów, podobne wiecznotrwałe znaki pamięci wznoszą się m.in. w Olkuszu, Połańcu, Tarnogrodzie, kilku rozsianych po Polsce wsiach. W życiu po życiu utwierdzają go ponadto: nazwy statków i okrętów, banknoty i monety o różnych nominałach, znaczki pocztowe. Ta bohaterska postać przywoływana była nieraz w literaturze: tej pisanej zarówno prozą, jak też wierszem, że przywołam tu Mickiewiczowskie arcydzieło "Pan Tadeusz". 
Owszem, Naczelnik insurekcji-1794 pojawia się tu dyskretnie, jako bohater minionej epoki, przyćmiony gwiazdą Napoleona, Legionów i ich Wodza. Legenda napoleońska przesłania legendę kościuszkowską. A jednak duch Kościuszki unosi się nad poematem… Choćby dlatego, że – jak pamiętamy – tytułowy bohater nosi imię nadane na cześć Kościuszki, jako że urodzony był w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1792 roku. Naszemu narodowemu Wieszczowi tak się on jawił na jednym z portretów, zdobiących ściany soplicowskiego dworu:
Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, 
z oczyma
Podniesionymi w niebo, miecz oburącz 
trzyma;
Takim był, gdy przysięgał na stopniach 
ołtarzów,
Że tym mieczem wypędzi z Polski 
trzech moczarów
Albo sam na nim padnie.
Jest to zresztą opis autentycznej litografii, jakich wówczas wiele można było spotkać w domach polskich, które w ciemnych porozbiorowych latach miały krzepić ducha nadziei na wyzwolenie Ojczyzny. 
Przypadająca w październiku bieżącego roku 200. rocznica zgonu tego niezłomnego bojownika w walkach o niepodległość, godnego naśladowania patrioty sprawiła, że Sejm i Senat RP ustanowiły rok 2017 Rokiem Tadeusza Kościuszki, odnotowując w okazyjnej uchwale, że ideały i dokonania Tadeusza Kościuszki przynoszą zaszczyt nie tylko narodowi polskiemu, ale i całej ludzkości, gdyż przyczynił się on do uzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone, za co otrzymał z rąk Jerzego Waszyngtona amerykański Order Cyncynata i do dziś jest honorowany przez naród amerykański.

 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 11/2017

99 LAT TEMU POLSKA ODZYSKAŁA NIEPODLEGŁOŚĆ

KOLEBKA WIELKOŚCI

  • Imponująca monografia o Zułowie

MARTWYM – WIECZNOŚĆ. ŻYWYM – CODZIENNOŚĆ

  • Zaduszki – święto desperacji czy nadziei?
  • Troską powodowana powinność
  • "Serce ustało, pierś już lodowata"

POLITYKA

  • Na bieżąco

ROCZNICE, JUBILEUSZE

  • Katorżnik i żołnierz Chrystusa
  • "Idzie poeta – niebieski wycieruch!"

OŚWIATA

  • Laury dla najlepszych
  • Sam Konwicki nam patronuje
  • Nie zmieniły się nasze cele

VIII WILEŃSKIE SPOTKANIA SCENY POLSKIEJ

MĄDROŚĆ LUDZKA SIĘ KŁANIA

  • O wolności

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach "na saratowskim szlaku"

 

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Wilno po polsku

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie