"Dom" na skale, pośród wód…

drukuj
S. Anna Mroczek, 28.02.2017
Fot. s. Anna Mroczek

"Wielkie wędrówki ludów" historia rejestrowała, co prawda, w IV-VI wiekach, to jednak ludzie nigdy nie przestali się przemieszczać. W ostatnich czasach migracje są wyjątkowo popularne. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy w tym roku obchodziliśmy jak zwykle w trzecią niedzielę stycznia, już po raz 103. Państwem, gdzie znajduje swój "port" wielu Polaków i Litwinów, jest Norwegia, którą właśnie miałam szczęście odwiedzić.

Królestwo Norwegii 
położone na Półwyspie Skandynawskim, jest monarchią konstytucyjną. Jego powierzchnię, nieco większą od Polski, zaludnia niewiele ponad 6 mln mieszkańców. Po Islandii – to najsłabiej zaludniony kraj europejski. Jego nazwa pochodzi od staronordyckiego "nord vegen" (droga na północ). Wskutek odkrycia tu złóż ropy naftowej i gazu ziemnego pod dnem Morza Północnego w latach 60. i 70. XX wieku, Norwegia zaliczana jest obecnie do jednego z najbogatszych krajów świata. Jego zamożność przyciąga najróżniejsze nacje. Polacy – to najliczniejsza grupa imigrantów. Obecnie mieszka ich w Norwegii ponad 100 tysięcy. Wyjątkowo dużo, bo aż 40 tysięcy, jest tu obywateli Litwy. 
Kraj ten przoduje obecnie we wszelkiego rodzaju modernizmach cywilizacyjnych: tutaj w majestacie prawa pozwala się na zawieranie związków homoseksualnych; nawet kościół państwowy może udzielać takich ślubów! W bieżącym roku norweskie władze zezwoliły na dokonywanie aborcji selektywnej zdrowego dziecka z ciąży mnogiej – zarówno przez kobiety stale mieszkające w Norwegii jak i pochodzące z innych państw.

Norweskie chrześcijaństwo 
Historia chrześcijaństwa w Norwegii sięga daleko wstecz, do początków norweskiej państwowości, tzn. ok. 900 roku – z chrześcijańskimi królami od 930 roku. Prowincja norweska została utworzona w 1153 roku z siedzibą arcybiskupa w Nidaros (obecnie Trondheim). Na szczyt epoki średniowiecza przypadł tu wielki rozwój zarówno Kościoła jak i kraju. Powstało w tamtym okresie wiele klasztorów. Literatura, pieśni ludowe, sztuka i architektura potwierdzają silną pozycję Kościoła w narodzie. 
Natomiast niekorzystny dla Norwegii okres późnego średniowiecza dotknął również Kościół. W 1537 roku król wprowadził w tym kraju naukę Lutra. Katoliccy księża długo jeszcze działali w ukryciu, a niewielkie grupy katolików istniały do ok. roku 1700. 
Od XVI wieku Norwegia jest więc oficjalnie luterańska. Jej protestanckie znamię – to poszanowanie cudzej własności i dobra wspólnego. Przez kilka stuleci odprawianie lub uczestnictwo w jakimkolwiek katolickim nabożeństwie groziło karą śmierci.
Norwegia ma obecnie swój Kościół państwowy, tzw. norweski – protestancki, w którym najwyższą władzę sprawuje monarcha i na który przeznacza się tu część bardzo wysokiego podatku.

Katolicyzm w Norwegii
W 1814 roku Norwegia, jako państwo niepodległe, ogłosiła oświeceniową Konstytucję, która ograniczała wstęp na teren królestwa innowiercom (tzn. wszystkim innym niż luteranie). Dopiero w 1843 roku król zezwolił, aby w stolicy została założona parafia św. Olafa dla nielicznych katolików, którzy byli cudzoziemcami. Jednakże aż do czasów po drugiej wojnie światowej wielu Norwegów utożsamiało katolicyzm z cudzoziemcami i odnosiło się do nich niechętnie. Co prawda, wkład pracy sióstr zakonnych w szpitalach i szkołach (w tym wielu sióstr Polek z zakonu elżbietanek) oraz stanowisko Kościoła w latach wojny przyczyniły się do przełamania antykatolickich przekonań. Mieli na to również wpływ tacy sławni katolicy jak pisarka Sigrid Undset (przeszła na katolicyzm w latach międzywojennych), autorka popularnej w Polsce powieści "Krystyna, córka Lavransa". 
Jednak także po wojnie odnoszono się do katolików sceptycznie, zwłaszcza w szkolnictwie podstawowym, gdzie uczono zasad "chrześcijaństwa". Katolicy, w myśl tych zasad, nie byli postrzegani jako chrześcijanie! Do poprawy wizerunku katolika przyczyniła się wizyta Ojca św. Jana Pawła II w Norwegii w roku 1989. 

Największy przyrost katolików 
Imigranci z katolickich krajów, liczne konwersje z protestantyzmu sprawiają, że w Norwegii ostatnimi czasy odnotowuje się największy przyrost katolików w całej Europie. Niedawno, w ciągu zaledwie czterech dni, z protestanckiego Kościoła Norwegii odeszło ponad 15 tysięcy wiernych! Podczas gdy w latach 2009-2013 protestanci stracili 13 procent wiernych, katolicy zyskali ich ponad 100 procent! 
19 listopada 2016 roku w Norwegii odbyła się głośna inauguracja katolickiej katedry. Wcale nie w Oslo (tu już od dawna taka istnieje), ale daleko na północy – w Trondheim. Było to wielkie wydarzenie, gdyż jest to pierwsza, wybudowana od podstaw, katolicka katedra w Europie od co najmniej 10 lat. 
Na inaugurację przybyły tłumy, obecny był wysłannik papieża Franciszka, a także przedstawiciele głównych darczyńców – dwóch niemieckich organizacji katolickich, które finansowały jej budowę. Laicka Norwegia stała się najbardziej katolickim krajem w całej Skandynawii.


W każdej parafii – międzynarodowo
Obecnie w Norwegii jest 35 parafii katolickich. Z powodu imigrantów wielu nacji msze odprawiane są w wielu językach. Ich liczba jest imponująca: norweski, polski, litewski, angielski, chorwacki, francuski, hiszpański, wietnamski, a także dwa dialekty języka filipińskiego, nie mówiąc o armeńskim, a nawet arabskim. Praktycznie w każdej parafii odprawiane są Msze św. w języku polskim. 
Kościoły katolickie pękają w szwach. Na większe uroczystości, jak np. bierzmowanie, dla sprawowania kultu pożyczają świątyń od protestantów. Katolicy stanowiący 4 proc. mieszkańców Norwegii, choć są małą wspólnotą, to znacząco wyróżniają się w społeczeństwie: działają liczne szkoły katolickie i klasztory. Kościół katolicki pełni ważną rolę w integracji migrantów z norweskim społeczeństwem.

Wizyta w Tønsberg
Miasto zostało założone przed 872 rokiem i jest najstarsze w całej Norwegii. To znalezisko największej liczby przedmiotów pochodzących z czasów wikingów! Przez wiele lat Tønsberg było prężnym ośrodkiem władzy. Są tu też ruiny po najstarszym kościele w Norwegii pw. św. Michała. W 1536 roku miasto uległo pożarowi, po którym nie podniosło się przez wiele lat. Jego znaczenie dało się odbudować dopiero w osiemnastym wieku – dzięki szkutnictwu i wielorybnictwu. Dziś Tønsberg ma około 50 tys. mieszkańców. 
Jest tam również katolicka parafia pw. św. Olafa. Msze św. odprawiane są w językach norweskim, litewskim, polskim, wietnamskim, a czasem też w innych. Zaobserwowałam, że ludzie, którzy przyszli na nabożeństwo, nie spieszyli się. Przybyli, nie żeby odbyć obowiązek, ale żeby pobyć! Niektórzy – dużo wcześniej przed Mszą św. Chętnie przyjęli również zaproszenie na spotkanie informacyjne z ruchem męskim św. Józefa, który w przeważającej męskiej społeczności imigrantów znajduje tam podatny grunt. Duch Święty obecny w Kościele zawsze znajduje sposób jak przyjść z pomocą Chrystusowemu Kościołowi! Prawdopodobnie wspólnota wiernych w jakimś sensie zastępuje kontakt z rodziną tym, którzy tam pracują. 
Spotkałam tam też ludzi, którzy właśnie w tym kraju odnaleźli drogę do Boga i Kościoła, bo On zawsze pisze prosto na naszych krzywych… 
I tak oto – bardziej czy mniej świadomie – jesteśmy narzędziami w Jego rękach, którymi się posługuje, by Jego umiłowane "owieczki" nie zagubiły się, również pośród wód Północy. 
Katolikom w Norwegii, którzy swoją wielonarodowościową mozaiką przypominają o powszechności Kościoła katolickiego i wszystkim, kto im posługuje, niech Bóg udziela wielu łask, by byli świadkami Chrystusa Miłosiernego, którego wileński wizerunek przeszczepiają na "norweską skałę".    
 

komentarze (Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem - zarejestruj się lub zaloguj)

W ostatnim numerze

W numerze 9/2017

9/2017

ZACZĄŁ SIĘ ROK SZKOLNY – PILNY, PRACOWITY

NASZA WIARA

  • Jubileusz koronacji obrazu Matki Boskiej Trockiej
  • Wileńscy franciszkanie odzyskali też klasztor!
  • "Serce Polski" w Ameryce
  • Zapoczątkowana przez "tezy" Lutra

POLITYKA

  • Na bieżąco
  • Jak Litwini postrzegali polskie odrodzenie?

PRZESZŁOŚĆ ZOBOWIĄZUJE

  • Najtrwalszym budulcem – pamięć
  • Konkurs "Znam historię Polski"
  • Oratorium Ponarskie – też na DVD

RODAKÓW LOS NIEZŁOMNY

  • W łagrach na "saratowskim szlaku"

SPORT

  • Do mety, z siodełka widzianej
  • Ekstrawagant przy szachownicy

Nasza księgarnia

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i w obrazie
Stanisław Moniuszko w Wilnie

przeglądaj wszystkie

prześlij swojeStare fotografie

Historia na mapie